Riverside - "Shrine Of New Generation Slaves "

Riverside  - "Shrine Of New Generation Slaves "
Styl: Progressive
Rok wydania: 2013
WWW artysty: http://www.mystic.pl/?i=1
Wydawca: Mystic Production
Ocena redakcji:

Kiedyś nie byłam zwolenniczką Riverside ich muzyka była dla mnie zbyt ciężka. Wystarczył jeden koncert aby przekonali mnie do sięgnięcia po ich albumy, a najnowsze dzieło spodobało mi się na tyle by uważać tych Panów za muzycznych geniuszy.

Po czterech latach milczenia warszawiacy powrócili ze świetnym krążkiem, tym, którzy obawiali się, że nie poradzą sobie z syndromem po "ADHD", z całą pewnością zamknęli usta.

Album opowiada o tytułowym nowym rodzaju niewolnictwa współczesnego człowieka. Panowie tym razem zrezygnowali z długości kompozycji na rzecz ich ilości. Jest bardziej melodyjnie, choć w dalszym ciągu refleksyjnie. Tematycznie-rozterki człowieka, samotność, zagubienie i chyba w końcu odnalezienie, skoro w utworze "Coda" Mariusz Duda śpiewa- że jest już gotowy aby powstać.

Tytułowy "New Generation Slave" choć zaczyna się spokojnie, to przepełniony jest dynamiką, riffami i brzmieniem gitar. Oto nowa twarz Riverside. Pięknie i nastrojowo ale bez uczucia przytłoczenia jest w  "The Depth of Self-Delusion". Bodajże najbardziej rockowym utworem nie tylko na albumie, ale może i w całej dyskografii Riverside jest  "Celebirty Touch". "We Got Used To Us”  kolejny klimatyczny numer, pretendujący do miana jednego z najpiękniejszych na tym albumie."Feel Like Falling", czyli aby nie było zbyt spokojnie damy nieco syntezatorów i przesterów. Nieco ciężej jest na chwile w "Deprived (Irretrievably Lost Imagination)" . Nie zabrakło także blisko trzynastominutowego "Escalator Shrine" przepełnionej klawiszami i progresją. A na koniec będąca swoistą perełką "Coda", czyli idealne podsumowanie tego albumu.

Trochę tutaj Led Zappelin, nieco Deep Purple, ale to nadal dobrze znane Riverside, teksty na wysokim poziomie, wciągająca muzyka, jedyne co może mniej ciężka niż zwykle, mniej gęsta. Może czasami nieco bardziej optymistyczna, ale wciąż tak samo piękna. To album, w który wchodzi się powoli i na długo w nim zostaje. Zda się na chłodne jesienne wieczory i chwile zadumy. Mocną stroną Riverside od zawsze były teksty, nie inaczej jest także na albumie "SONGS", bo chociaż brzmi on lżej niż wcześniejsze dokonania tej grupy, to trudnych tematów nie pominięto. Jednym słowem- majsztertyk.  

Monika Matura

Powiązane recenzje: Riverside

Wyszukiwarka recenzji

mikrofon