Avenged Sevenfold - "Hail to The King"

Avenged Sevenfold - "Hail to The King"
Styl: Metal
Rok wydania: 2013
WWW artysty: http://www.avengedsevenfold.com
Wydawca: Warne Music Poland
Ocena redakcji:

Czy to Metallica? A może Motorhead? Nie, to nowe Avenged Sevenfold w metalowej odsłonie. Najnowszy album Amerykanów to opowieść zespołu, który przeszedł drogę od metalcore po metal na naprawdę wysokim poziomie.

Nowy album to 10 kompozycji utrzymanych w klimatach metalu i to metalu w najlepszej odsłonie. Ten album kupił mnie od pierwszych dźwięków i choć minęło już nieco czasu, nie mam go dosyć po ciągłym przesłuchiwaniu, powiedziałabym nawet, że sięgam po niego coraz chętniej. Album otwiera "Shepherd Of Fire" rozpoczynający się od dźwięku dzwonów, dopiero pierwsze dźwięki gitary zapowiadają, że tym razem będzie bardziej brutalnie. Panownie nie zwalniają tempa w tytułowym utworze, podkręcają atmosferę w "Doing Time" po to by zabrzmieć niczym "Sad But True" Metalliki w utworze "Thie Means War". Wstawka chóru na otwarcie "Requiem" to moim zdaniem strzał w dziesiątkę. W zasadzie spokojniejszych rytmów spodziewać można się jedynie po nieco słabszym "Crimson Day" czy zamykającym album "Acid Rain". Warto posłuchać jeszcze "Heretic" także w moim odczuciu jednego z lepszych utworów na tym albumie.

Panowie z A7X mają już na swoim koncie ciężkie granie, posłuchajmy chociażby ich debiutanckiego albumu, może nie był to do końca ten rodzaj muzyki, a wokal także zdołał się rozwinąć, świadczy to jednak o tym, że mocne granie od zawsze mieli we krwi. Na uznanie zasługują solówki gitarowe czy potężne bębny.

Temu albumowi nie można zarzucić nic poza faktem, że muzycy brzmią niczym ich starsi bracia- Mettalika czy Iron Maiden. Ale czy może być to zarzutem? Nie, jeżeli przestaniecie oceniać "Hail to the King" wyłącznie w kategorii inspiracji, a podejdziecie do niego bardziej na zasadzie autorskich kompozycji zespołu, który chyba po raz pierwszy w tak oczywisty sposób daje znać w którą stronę zmierza. Moim zdaniem ta metalowa odsłona wyszła im bardzo dobrze i oby tak dalej. A o porównanie do Guns N Roses czy Mistifs chyba nikt nie może się obrazić.



Tracklista:
01. Shepherd of Fire
02. Hail to the King
03. Doing Time
04. This Means War
05. Requiem
06. Crimson Day
07. Heretic
08. Coming Home
09. Planets
10. Acid Rain

Autor: Monika Matura

Wyszukiwarka recenzji

mikrofon