Shure GLX-D6: Nowy standard bezprzewodowego gitarzysty

24 marca 2014 Tagi: gitara, nagłośnienie, systemy bezprzewodowe, shure, glx-d6
Autor testu: lukasz-kaliszewski-zdjecie Łukasz Kaliszewski
Produkt: Shure GLX-D6
Cena: 1.400 zł
Dostarczył: Polsound sp. z o.o

Jedni producenci udoskonalają przewody instrumentalne do granic technicznych możliwości, oferując produkty ultra-nowoczesne i w dożywotniej gwarancji. Inni - tacy jak Shure - próbują tworzyć systemy, które nie tylko pozwalają zrezygnować z kabla, lecz mają działać bez niego równie dobrze, jak z nim.

O ile na rynku mikrofonów wokalnych nie jest to żadną nowością, o tyle wciąż łatwo zauważyć pewną nieufność w segmencie instrumentalnym. Bo kto zaryzykowałby swoje brzmienie kosztem kabla do gitary?

 

Skład zestawu

Cyfrowy system bezprzewodowy Shure GLX-D6 składa się z trzech zasadniczych elementów: transmitera, odbiornika i wysokiej jakości krótkiego przewodu o wtyku 6.3 mm do połączenia nadajnika z instrumentem. Transmiter GLXD1 typu bodypack przypomina standardowy mikroport - po podłączeniu go dedykowanym przewodem WA305 z instrumentem, wpinamy go ciasnym uchwytem za pas gitary lub basu.

 
[img:1]
 

Nadajnik ma 2-pozycyjny uchwyt i najlepiej umieścić go jak najniżej w kierunku straplocków. Odbiornik systemu GLX-D6 ma postać pedału, do złudzenia przypominającego typowy efekt podłogowy. W zestawie znajdziemy ponadto akumulator do transmitera, ładowarkę mikro-USB z wymienną końcówką oraz zasilacz sieciowy.

Opcjonalnie, oferta producenta zawiera także ładowarkę samochodową oraz ładowarkę pojedynczego, zamiennego akumulatora, który możemy zakupić dodatkowo. Jedyne mankamenty systemu GLX-D6 to brak polskojęzycznej instrukcji oraz dedykowanego case'a, znanego z mikrofonowych systemów Shure GLX-D.

 

[img:2]
 

Wykonanie produktu

Budowa zestawu nie pozostawia wątpliwości - Shure GLX-D6 nie jest zabawką, ani plastikowym urządzeniem typu „wszystko w jednym”. Kluczowe elementy zestawu, czyli transmiter i odbiornik to solidnie wykonane elementy z metalu o zwartej i prostej bryle. Także przewód wykonano z najwyższej jakości materiałów, co wg zapewnień producenta powinno gwarantować najwyższą funkcjonalność systemu.

To, na co warto zwrócić szczególną uwagę, to kompaktowość poszczególnych elementów systemu bezprzewodowego. Wykazując solidność typową dla urządzenia wykonanego z metalu, ich kształt i wielkość są jednocześnie wyjątkowo praktyczne. O nadajniku wpiętym w pas instrumentu błyskawicznie zapomnimy, zaś odbiornik podłogowy wielkości przeciętnego tunera, jest mniejszy od większości scenicznych efektów.

 

[img:3]

 

Wymiana akumulatora jest prosta i bezstresowa niczym zmiana baterii w lustrzance. Zawiasy komory akumulatora są solidne, a prosty choć zabezpieczony system otwierania pozwala wymienić baterię jednym ruchem, gdy dioda transmitera zasygnalizuje niski poziom energii. Kolor i sposób świecenia diody oznacza konkretną informację, dlatego warto, by użytkownik zapoznał się z „szyfrem ledowym” GLX-D6. Jest to subtelny i prosty sposób kontrolowania sytuacji scenicznej przez system bezprzewodowy.

 

Sposób działania

Setup całego systemu jest równie prosty jak wymiana akumulatora w transmiterze. Nadajnik z instrumentem łączymy przewodem WA305 z zestawu, a odbiornik, po włączeniu do zasilania, łączymy ze wzmacniaczem przy użyciu standardowego przewodu instrumentalnego. GLX-D6 nie potrzebuje dodatkowych sterowników, wygórowanych ustawień, ani nie wymaga od użytkownika specjalistycznej wiedzy z zakresu nagłaśniania. Po włączeniu system bezprzewodowy automatycznie wyszukuje częstotliwość i ustawia optymalne parametry.

 

[img:4]

 

Ciekawą i bardzo praktyczną cechą odbiornika jest funkcja automatycznego zarządzania częstotliwością pracy. Dzięki wskaźnikowi baterii, który szacuje długość działania systemu, przekładając poziom energii na odległość między nadajnikiem a odbiornikiem, możemy łatwo dostosować wydajność systemu bezprzewodowego do miejsca, w którym jest używany. Ponadto, warto nadmienić, że odbiornik DLX-D6 jest w pełni programowalny. Dotyczy to także rozbudowanej funkcji tunera.

Co powinno najbardziej zainteresować wszystkich gitarzystów, to fakt, że system jest w pełni transparentny dla brzmienia. Daje pełną kontrolę nad charakterystyką dźwięku, w tym nad stopniem gainu, z poziomu pedału podłogowego - bez dodatkowych modułów rackowych, czy komputera.

 

[img:5]

 

Sygnał instrumentu nie jest zniekształcony, co zdarzało się w przypadku starszych systemów bezprzewodowych, a mikroskopijna latencja układu jest całkowicie nie do zarejestrowania przez ludzkie ucho. Cyfrowy sygnał jest transmitowany w technologii true diversity, co oznacza, że odbiornik ma wbudowane dwie anteny zamiast standardowo jednej. W przypadku, gdy sygnał jest słaby lub zakłócony, anteny przesyłają go między sobą, co ma zapewnić jego wzmocnienie i płynną pracę - wszystko odbywa się automatycznie i w czasie rzeczywistym.

Jak w większości wirelessów, istotna jest odpowiednia higiena użytkowania systemu. Należy pamiętać o zachowaniu właściwych odległości od dużych metalowych przedmiotów oraz innych, niekompatybilnych urządzeń bezprzewodowych, działających w tych samych częstotliwościach.

 

[img:6]

Dla kogo jest Shure GLX-D6?

Solidna, metalowa budowa oraz cechy funkcjonalne GLX-D6 czynią z systemu bezprzewodowego amerykańskiego producenta idealne narzędzie sceniczne. Przy swoich parametrach technicznych i wydajności poradzi sobie zarówno z małą, jak z dużą sceną. System ma szansę stać się elementem muzycznego wyposażenia równie ważnym jak efekt, czy bramka szumów - bez względu na gatunek muzyczny, brzmienie artysty, czy stosowaną przez niego kombinację nagłośnienia.

Prostotę użycia produktu Shure powinni docenić wszyscy rozpoczynający przygodę z systemami wireless, a programowalny charakter GLX-D6 stworzy spore możliwości praktycznego wykorzystania wśród bardziej doświadczonych i świadomych użytkowników. Wprawdzie system GLX-D6 dedykowany jest gitarzystom elektrycznym i basistom, lecz z pewnością znajdzie zastosowanie także wśród pozostałych gitarzystów oraz wszędzie tam, gdzie chodzi o wygodne, sceniczne wykorzystanie większości instrumentów strunowych.

 

Ocena produktu
 
Wśród cech wyróżniających system Shure GLX-D6 bez wątpienia są wydajność, uniwersalność i prostota. Prócz wymienionych wcześniej właściwości warto wspomnieć, że transmiter o zasięgu 60 metrów ma regulowaną czułość, co ułatwia zoptymalizowanie sygnału audio w cyfrowej jakości oraz funkcję automatycznego wyłączania, gdy nadajnik nie jest używany, dzięki czemu oszczędzamy baterię. Opcja dodatkowego kanału transmisji RF jest równie przydatna i pozwala na zdalne kontrolowanie transmitera. Pojedynczy akumulator zestawu GLX-D6 gwarantuje energię na blisko 16-godzinną nieprzerwaną pracę, a już 15-minutowe podładowanie go w trybie quick charge zapewni 1.5 godziny działania całego systemu, co jest doskonałą opcją w awaryjnej sytuacji.

Jednak jedną z najważniejszych, a dla większości użytkowników kluczową cechą cyfrowego, bezprzewodowego systemu GLX-D6 jest działanie w paśmie 2.4 GHz, które w przeciwieństwie do systemów analogowych jest powszechnie dostępne - nie wymaga dodatkowych licencji, czy zezwoleń - a ponadto pozwala na jednoczesne działanie w jednym miejscu aż 8 kompatybilnych systemów bezprzewodowych.

Wszystkie atrybuty zestawu Shure GLX-D6 czynią z niego praktyczne i wszechstronne narzędzie dla każdego muzyka, który za niewygórowaną cenę około 1.400 zł pragnie prosto i bezpiecznie ułatwić sobie występy sceniczne, nie idąc przy tym z własnym brzmieniem na kompromisy.
Ocena końcowa:

 

[img:7]

Pytania i komentarze odnośnie sprzętu

ogólna ocena:
Solidna, metalowa budowa
Łatwość w obsłudze
Kompaktowy rozmiar poszczególnych elementów zestawu
W pełni transparentny dla brzmienia - dźwięk wolny od zniekształceń
Długi czas pracy i szybkość ładowania akumulatora
Działa w paśmie 2.4 GHz
Do testów dostarczył:
Polsound sp. z o.o Polsound sp. z o.o Tel: +48 22 2041 100 www.polsound.pl

Powiązane video:

Shure GLX-D61:08 Shure GLX-D6 12 marca 2014
reklama

Najchętniej czytane

więcej
TEST: TC-Helicon TalkBox Synth1
TEST: Joyo BanTamP - Zombie nadchodzi!2
TEST: DV Mark Markacoustic AC801P3

Pozostałe testy sprzętu gitarowego

Gitara akustyczna Ibanez AFC151 SRR

Gitara akustyczna Ibanez AFC151 SRR

Nie brak jej uroku, ale też charakteru. Zdecydowanie będzie widoczna na scenie, ale także obroni się w studiu, bo po prostu doskonale brzmi. Jest przy tym bardzo grywalna. Póki co, to po prostu doskonała oferta.

Produkt: AFC151 SRR
Cena: 4.000 zł
Krzysztof Błaś Gitarzysta, nauczyciel, producent muzyczny
Gitara elektryczna PRS SE Floyd Custom 24

Gitara elektryczna PRS SE Floyd Custom 24

PRS SE Floyd Custom 24 to jeden z lepszych ?koreańczyków? z jakimi miałem do czynienia. Uważam, że jest to bardzo dobra alternatywa dla osób, które hołdując marce nie chcą wydawać nastu tysięcy złotych.

Produkt: Floyd Custom 24
Cena: 4.200 zł
Marek Pająk Gitarzysta VADER
Kombo gitarowe Supro Black Magick

Kombo gitarowe Supro Black Magick

Rynek wzmacniaczy gitarowych to fantastycznie funkcjonujące zjawisko. Od czasów, gdy gitara elektryczna na dobre zadomowiła się w kanonie szeroko rozumianej...

Produkt: Black Magick
Cena: 7.000 zł
Szymon Chudy Gitarzysta, kompozytor, producent muzyczny
Wzmacniacz gitarowy Joyo BanTamP

Wzmacniacz gitarowy Joyo BanTamP

Muszę przyznać, że ostatnie lata obfitują w potężny rozwój technologiczny na rynku muzycznym. Producenci prześcigają się w pomysłach na swój produkt, prawie...

Produkt: BanTamP Zombie
Cena: 670 zł
Marek Pająk Gitarzysta VADER
mikrofon