Micah P. Hinson - piękno zrównane z niebezpieczeństwem23 lipiec 2010 13:55
Po fenomenalnym albumie z coverami najsłynniejszy młody bard Ameryki wraca z autorskimi piosenkami. Porównywany do Casha i Kristoffersona a namaszczony na następcę Oldhama i głównego konkurenta Bright Eyes, udowadnia że z nikim nie już nie musi się mierzyć i równać.
Wypracował własny, oryginalny styl czerpiący wprawdzie z amerykańskiej tradycji, ale będący autentyczną i poruszającą jej kontynuacją. Nowy album to coś w rodzaju amerykańskiego requiem, inspirowanego poezją Walta Whitmana. To muzyka na styku dokonań tak wielkich artystów jak Calexico, Tom Waits, jednocześnie posiadająca chwilami dostojeństwo i rozmach godne dokonań Mogwai czy Godspeed You Black Emperor.
Klimat całości dobrze oddaje okładka przedstawiająca nagą kobietę z wycelowanym rewolwerem. Piękno zrównane z niebezpieczeństwem. Taka jest właśnie muzyka Hinsona.
Tracklista:
1. A Call To Arms
2. Take Off That Dress For Me
3. 2's & 3's
4. Seven Horses Seen Or Through The Hours, Still Comes Another Day
5. The Striking Before The Storm
6. The Cross That Stole This Heart Away
7. My God, My God
8. The Letter At Twin Wrecks
9. Watchers, Tell Us Of The Night
10. The Hero Will Never Hang
11. She's Building Castles In Her Heart
12. The Returning
Premiera: 26.07.2010
więcej na stronie: http://www.myspace.com/micahphinson