Dean Martin - "Forever Cool"
Dziwnie nagrywać płytę w duecie z kimś, kogo tak naprawdę przy nas nie ma. Dziwnie, zwłaszcza gdy ten ktoś nie żyje od kilku lat i raczej musimy się dostosować pod jego partie. Oczywiście, przy obecnej technice to nic wielkiego i takie rzeczy w 1991 roku robiła już Natalie Cole z głosem swego ojca, jednak mimo wszystko jest to trochę nietypowe.
W takim samym stylu powstała płyta 'Forever Cool', będąca hołdem dzisiejszych gwiazd dla talentu Deana Martina. Trzeba przy tym przyznać, iż musiała to być prawdziwa harówka, odznaczająca się godzinami żmudnej pracy przy stole mikserskim. Jednak końcowy efekt jest nad wyraz poruszający i doskonale to słychać w takich nagraniach, jak: "Baby O", "Baby It's Cold Outside", "Arrivederci Roma" czy "Everybody Loves Somebody". Piosenkom Martina może brakuje takiej charyzmy i przebojowości jak w przypadku Franka Sinatry, lecz godnie trzymają fason, będąc prawdziwą księgą pomysłów i cytatów dla współczesnej popkultury. Całości dodaje smaczku fakt, że w strukturę piosenek wpleciono fragmenty scenicznych skeczy Deana Martina, zgrabnie nawiązujących do treści utworów.
Trudno nadążyć za dykcją i manierą wokalną takie fachowca jakim był Martin, jednak można bez większych kompleksów powiedzieć, że zaproszonym gościom (Robbie Williams, Paris Bennett, Tiziano Ferro) się to udało. 'Forever Cool', to płyta dla koneserów, przekładających kunszt i technikę, nad fajerwerki aranżacyjne.
Mikołaj Florczak
http://www.infomusic.pl
Opinie czytelników: 0 komentarzy
Dodaj swoją opinię