Tape Five - "Bossa for a Coup"
Martin Strathausen i jego autorski projekt Tape Five po zdobyciu popularności i obecności na kilkunastu składankach z muzyką lounge, wracają z drugim studyjnym krążkiem. "Bossa for a Coup", bo tak zwie się ta płyta, to wg mojej opinii wyjątkowo udany sequel, prezentujący się z dużo ciekawszej strony niż "Swingfood Mood.
Album "Swingfoof Mood", pomimo tego, że prezentował trzy naprawdę fajne numery - "Tango for a Spy", "Avenue du Gare", "Grand Central-Slow Motion" - na dłuższą metę męczył, ukazując brak pomysłów oraz przepaść dzielącą pomiędzy Tape Five a De Phazzem i twórcami ze stajni Wagram. Obecnie ich stylistyka określana mianem retro-neobossa-latin-swing, nabrała ogłady, większej harmonii i nie razi taką wtórnością jak za pierwszym razem. Można powiedzieć bez kompleksów, że Tape Five odrzuciło balast i brzmi teraz dużo przyjemniej, z wigorem i niekłamaną lekkością.
Położenie większego nacisku na elementy latino i zgrabne łączenie elementów z kina lat 50-tych i 60-tych, tworzy pociągającą i zarazem interesująca aurę. Już rozpoczynający utwór "Soulsalicious", demonstruje większą umiejętność w rozpisaniu partii dęciaków oraz fleta, zarażając przy tym swą żywiołowością. Z kolei "Tribute to Henry Mancini", to najciekawsza propozycja z tej płyty - nagranie jest bardzo emocjonalne i czule naśladuje ciepłe brzmienie Mistrza. Nawet barwa syntezatora, wzorująca się na brzmieniu Theremina nie psuje tego efektu, a wręcz go podkreśla.
Ponadto taki miszmasz jak "Taxi to Bombay", łączący charakterystyczny dla Niemców typ aranżacji z hindi-popem wyszedł naprawdę udanie. Chwytliwe programowanie linii perkusyjnej, powtarzające się sample wokali i trąbka na pierwszym planie wywołują uśmiech na twarzy. Inna bardzo swobodna i odprężająca kompozycja to "Longitude 54-21", serwująca charakterystyczny głos Julii Tarasov, który stał się na swój sposób znakiem rozpoznawczym Tape Five. Nawet początkowo mało przebojowy singiel "Bossa for a Coup", nawiązujący do motywów Schifrina bardzo szybko przekonuje do siebie.
Krążek pomimo szesnastu tracków nie obfituje w takie mętne i nijakie utwory jak "Dogwalk Theme", "Mosquito" czy irytujące "Mr White Suit". Poziom jest wyrównany i nawet jeśli osobiście wyrzuciłbym trzy nagrania, to mamy tym razem do czynienia z płytą bardziej przemyślaną i spójną.
'Bossa for a Coup', to album, który zasługuje na dobrą 4. Zasługuje, gdyż łamie schemat "drugiej-gorszej płyty", pokazując umiejętnośc odnalezienia się w temacie. Należa się także brawa za nagranie przy pomocy skromnych środków wydawnictwa tak barwnego i kolorowego - po prostu ze świecą szukać czegoś takiego na polskim rynku.
Mikołaj Florczak
http://www.infomusic.pl
Opinie czytelników: 4 komentarze
+ dodaj swoją opinię
tango for a spy
tape five jedzie ostro z obecnoscia na skladankach. Ostatnio m.in. Claude Challe uzyl ich utwor.
Presidentos of Ministros
(2008-08-27 14:34:40)
five
udana plyta od Tape Five...warto posluchac
tape
(2008-08-06 22:57:22)
Bossa na kubek
Ta płyta niby jest w Polsce, ale niby jej nie ma...
Chmiel
(2008-04-16 00:27:26)
Z Niemiec do Polski
bardzo udana płyta. w koncu znalazla polskiego wydawce - Sonic Records
Soniczny
(2008-03-11 01:41:00)
Dodaj swoją opinię