muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Zakopower - "Na siedem"

Zakopower - "Na siedem"
Styl: Folk
Rok wydania: 2007
WWW artysty: http://www.zakopower.pl
Wydawca: Kayax Publishing
Ocena redakcji:

Jakie jest moje podejście do Zakopower? Chyba raczej takie jak do dokonań Afro Celt Soundsystem. Nie mam nic przeciwko - a wręcz jestem zwolennikiem - realizacji nagrań w formie luźnego, atrakcyjnego i zgrabnego folku z delikatną elektroniką w tle. Na rynku jest jeszcze dużo miejsca dla podobnych projektów, a poza tym nie każdy musi trawić brzmienie Kapeli Ze Wsi Warszawa czy też Trans Global Underground.

'Na siedem' to udana płyta, potrafiąca udźwignąć sławę po debiutanckim 'Music Hal'. Bodajże największą jej zaletę stanowi wyrównany poziom kompozycji, dzięki czemu nie zastajemy tutaj tak zwanych "dziur". Teksty zostały napisane z wyczuciem, tak aby nie popadać w hermetyczną gwarę czy miejskie uproszczenia. Do zalet zaliczyłbym także emanujące z nich bezpretensjonalne ciepło, barwnie kontrastujące z elektronicznym instrumentarium. Aranżacje choć nie należą do wybujałych, umiejętnie uciekają od toporności czy taniego efekciarstwa charakterystycznego dla nagrań Hevii. Jest lekko, energetycznie i pozytywnie - o to chodziło. Najwyraźniejszy minus to momentami zbyt płaskie brzmienie sekcji perkusyjnej - Zakopower pod tym względem pozostaje w tyle za takimi perełkami, jak Oszibarack czy Husky. Rekompensuje to wyjątkowo selektywny mix, dający złudzenie przestrzenności oraz organiczności (polecam słuchać na dobrych słuchawkach).

'Na siedem' jest płytą, która leczy kaca po pop-folkowych dokonaniach Brathanków oraz Golec uOrkiestry. Ponadto jeśli ktoś nie miał styczności z pierwszym albumem chłopaków z gór, to gwarantuje, iż po wysłuchaniu 'Na siedem", chętnie się z nim zapozna.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Zakopower

Zakopower - "Music Hal"
Opinie czytelników: 29 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
cudeńko

Zarówno "Na siedem" Jak i "Music Hal" sa to płyty brdzo dobre gatunkowo. Muzyka, teksty pierwsza klasa :) wielkie gratulacje dla zespołu!!!!! i oczywiscie czekamy na kolenje krazki :)

Izabela (2008-09-27 14:05:27)
like you work

fajna, przyjemna plyta, w pelni zgodze sie z opisem

no diggit (2007-12-18 17:07:33)
Star sunshine

mnie natomiast zawsze fascynuje nieumiejetnosc czytania tekstow prez ludzi i interpetowania samej oceny plyty. 3 to bardzo wysoka ocena dla plyty lekkiej i przyjemnej a w ogolnym pojeciu pochwala. chyba czasem ktos zapomina o stopniach, jak 1 czy 2. W tekscie nie ma negatywnej wzmianki ze cos jest zle...no moze poza beateam i perkusja - sa naprawde miekkie i slabe. Dla milosnikow czegos mocniejszego polecam chociazby plyte tutki i kiniora, tam nie ma uproszczen.

Katrina (2007-12-03 14:59:17)
styl na twoj styl

w moim odczuciu tekst jest wlasnie napisany tak aby nie razic hermetycznym jezykiem, topornoscia a zarazem zeby nie popadac w uproszczenia godne gazet elle, twoj styl czy inne tam. Zapewne stad pewne pojecia ktore w oczach studyjnego profesjonalisty moga brzmiec nie ten tego.

Katrina (2007-12-03 14:55:27)
Zakopower

Mam wrazenie, ze sam recenzent jak i autorzy niektorych postow nie maja pojecia o podstawowowych terminach muzycznych i "jak to sie robi". Gratuluje Sebastianowi i Zakopower naprawde dobrze zrobionej plyty. Znakomity aranz i ekspresja. darek@mail.dk

Dan (2007-12-02 16:50:52)
Na siedem

Jak to powiedzial Wojewódzki płyta Na siedem jest lepsza niż pierwsza Musichall. Zgadzam się z tą opinią.

Seal (2007-11-19 10:42:28)
na siedem

30 listopada zakopower w normalnej wersji

Beyerdynamic (2007-11-16 00:53:44)
hi fi superstar

Szkoda ze chopy wydali Na Siedem z gazeta...niby zyskali dziek itemu diamentowe plyty, no ale gdy sie komus wciska plyta z innym produktem to trudno tego nie sprzedac, zwlaszcza przycenie kilku zlotych. jak wyjdzie zwyklaedycja to krazek i tak nie pojdzie tak dobrze.

Czeki (2007-11-05 10:12:56)
teee! - skonfliktowany z rzeczywistością...

taa, cały świat to "kiepścizna" tylko ty jesteś fajny :P phhhhhhhhssss - żenada

Tak? (2007-11-03 00:26:49)
Maszynka

Świeze? zwykle kotlety, nie wiem co tam swiezego. Ogolnie Machina to kiepscizna, kijem tego nie tykam. Tekst tak napisany jak ogloszenia parafialne.

Jigga Jigga (2007-10-31 20:51:20)
MACHINA

tak? to przeczytaj to: recenzja z Machiny. MOSQITOO „Black Elektro” Kayax 2007 „Odkryty przez Kayah sympatyczny duet już swoją pierwszą płytą “Mosqitoo Music” pokazał, że można u nas zrobić zawodowe taneczne dźwięki i nie być posądzonym o małpowanie zachodu. Jej następczyni utrzymuje tę tendencję, jest jednak jeszcze bardziej dopracowana i przebojowa zarazem. Co więcej można tej płyty słuchać z zaciekawieniem. Pełno tu aranżacyjnych smaczków, które sprawiają, że za każdym razem odkrywamy coś nowego. Rafał Malicki i Monika Głębowicz mają wiele atutów: komponują z lekkością i wyobraźnią zgrabnie łącząc elektro z popem, r’n’b i wszelkiej maści loopami. Świetna płyta, która nie tylko nie męczy, ale z pewnością zaostrza apetyt na więcej.” MACHINA 4 gwiazdki dostała ta płyta - jak mało co z polskich płyt ostatnio i jeszcze z 10 takich recek mogę tu wkleić

Tak? (2007-10-31 20:00:21)
ASFALTOWE ELECTRO

ABOSULUTNIE, ALE TO ABSOLUTNIE NIE ROZUMIEM ZACHWYTOW NAD MASQUITOO. JAKIS CZAS TEMU MOWIE DO KUMPLA: TEJ, SZKODA ZE W POLSCE NIKT NIE POTRAFI ZAGRAC JAK GABIN CZY BASEMENT JAXX. ON JAKO CHLOPACZYNA KTORY SIE NIE ZNA NA ELEKTRYKACH, WSPOMNIAL: STARY, JEST JAKIES MOSQUITOO. JA MU NA TO: SAY WHAT!? WOLNE ZARTY! MIALEM OKAZJE, NIEUKRYWANA OKAZJE SLUCHAC ICH BLACK ELECTRO. 16 NUTEK, KTORE SPRAWIAJA WRAZENIE JEDNEJ PODOBNEJ DO DRUGIEJ (TRZEBA BYC OSZOLOMEM ABY NAGRAC JEDNOLITE CD I PYKNAC NA NIEGO TYLE NUMEROW). PRZECIEZ LEPSZE ROZWIAZANIA OFEROWALO LAID BACK W 1983 ROKU...ALL EYEZ ON ME...POWIEM TO JESZCZE RAZ: 1983 ROK, nagranie WHITE HORSE. TUTAJ POZA GESTSZYM (WSPOLCZESNYM)BEATEM NIE MA NIC ODMIENNEGO. WIEC JESLI KTOS PRAWI O GENIALNOSCI TEJ PLYTY TO JEST BESZCZELNYM ALFONSEM, KTORY OBRAZA CALE GRONO ZDOLNYCH MUZYKOW. WYDAWCA WSPOMINA O PODOBIENSTWACH DO KYLIE...PRZEPRASZAM ALE GRAJA CO NAJWYZEJ NA POZIOMIE SREDNICH PRODUKCJI DANNII MINOGUE (Z CALYM SZACUNKIEM DO NIEJ) - JEJ NEON NIGHT PRZYNAJMNIEJ NIE ULOZYLO MNIE DO SNU. MINELO POLTORA MEISIACA OD PREMIERY PLYTY, A POZA KROTKIMI NOTKAMI W GAZETACH NIGDZIE NIE CZYTALEM JEJ RECENZJI. CHYBA COS JEDNAK Z TYM ASFALTOWYM ELECTRO JEST NIE TAK. SO, IF YOU WANNA BE RICH, YOU HAVE TO BE A BITCH.

Jigga Jigga (2007-10-31 16:59:07)
Porywająca

Płyta magiczna, porywająca, energetyzująca, gęsia skórka i jak kto się ruszy to taniec derwiszy po polsku, wir i uniesienie. Gratulacje. Szacunek. Podziękowanie. Na koncertach są jeszcze lepsi, zarówno prym wiodący Sebastian, jak i cała grupa muzyków, zgodnym duchem i ciałem zagrywająca na dusyckach zebranych... Dawno nic mnie tak nie zelektryzowało.

Agnieszka Sonne (2007-10-31 15:43:28)
Białe latawce

Trudno nie dawac 3 gdy na polskim rynku mamy Kapele ze Wsi Warszawa a na zagranicznym Natache Atlas...dawac ocene taka sama lub wyzsza to by bylo juz naprawde nie na miejscu. Oceniajmy swoich dobrze, ale nie uprawiajmy przerysowanej masturbacji.

Bring the Break (2007-10-31 15:08:38)
What time is love

Jesli ktos ceni sobie muzyke, lubi o niej pisac itp. to watpie aby ukladal oceny wg. wlasnego widzimisie czy humoru. To najglupsza rzecz jaka moze wytoczyc osoba wobec recenzenta. Jesli ktos nie dostrzega obiektywizmu czy cech na plus czy minus, to chyba ma problem z czytaniem.

Bring the break (2007-10-31 15:01:18)
Oczywiście

Jasne. Zgadzam się, bo to oczywiste. Tylko kto decyduje o tym czy coś jest spieprzone. Kiepski recenzent, który na opak ogółu wyrokuje? (bo ma takie widzimisię albo kiepski dzień albo w jego zdaniu podparł go równie wątpliwy autorytet w tej dziedzinie) Pewnych granic przekraczać się nie powinno.

Adam (2007-10-31 14:10:15)
Tajniki ninja

Muzyka odtwarzana z dwóch głośników tworzy przestrzeń. Wbrew pozorom, nie jest to przstrzen dwuwymiarowa, lecz czterowymiarowa. Poszczególne instrumenty mogą być umiejscowione w tej przestrzeni w bardzo różny sposób, w zależności od wyobraźni producenta. Rozwiązanie przestrzeni stereofinicznej jest sztuką w takim samym stopniu jak aranżacja czy instrumentacja utworu i podobnie jak one ma kluczowy wpływ na wrażenia słuchacza. Dzięki temu można ciekawie zbudować utwór, a także po prostu go spieprzyć.

Andrzej Kasprzyk (2007-10-31 12:45:52)
tia

słowa arpegiatora to typowe myślenie "pierników" decydujących w polandzie. Dlatego mamy taki showbiznes jaki mamy. Zaścianek. Zlewam.

not (2007-10-30 14:39:26)
"Nie, bo nie" i "Salamanga"

Płyta jest faktyczniej mniej góralska niz poprzednia. jak dla mnie na poprzedbnej było więcej "przestrzeni", elektroniki, utwory byl bardziej zróznicowane, buły wolniejsze i szybsze. Tu raczej sa w podobnym tepie, no moze 2 sa wolniejsze. Sebastian mówił,ze ta płyta jest dojrzalsza...troche sie bałm,tego.. Ostatnio zauwazyłam,ze Artyści wydajacy bardzej "dojrzałe" płyty dodaja wiecej "bajerów", wszelkich upiększeń itp. a płyta jak dla mnie wtedy traci, wole surowszy materiał, świezszy, nie koniecznie musi,to byc cud, miod i orzeszki, ale taka płyta surowsza jest dla mnie ciekawsza i chętniej po mnia siegam...Naszczescie to nie musi być regułą! No troche odeszla od tego co mialam napisac;p (to tak na marginesie) Ale.... jak dla mnie poprzednia plyta jest bardziej dojrzala,jest spokojniejsza, i są te "przstrzenie" ciekawe, kontrastowe połaczenia nowoczesnj muzyki z folklorem-przynajmniej takie mam wrazenie. "Na siedem" to zupełnie inna płyta! Utwory łatwo wpadaja w ucho i to jest duży plus! A do tego te sksypecki ..... Tak sobie nastawie głośno płyte, to wtedy odłatuje:) Generlanie płyta jest świetna! I nie moge sie doczekac tej rozszerzonej wersji, o której Sebastian dzis mowil na czacie w Dzien dobry tvn.

tatralena (FC Member) (2007-10-30 14:11:48)
na tak

ŚWIADOMIE NA PRZEKÓR MOŻNA ROBIĆ RAZ, DRUGI ALE NIE W PRZYPADKU MASOWO WYDAWANYCH PŁYTEK. ALBO SIĘ COŚ PRODUKUJE, ALBO SIĘ ROBI WTÓRNE BRZMIĄCE NAGRANIA.

Arpeggiator (2007-10-30 14:05:49)
Farelka Williamsa

NONSENS GONI NONSENS. SCHIZOFRENIK NIE PRZEMOWI DRUGIEMU SCHIZOFRENIKOWI. PHARELL? PHARELL TO KIEPSKI PRODUCENT. KRZYZ NA DROGE.

Arpeggiator (2007-10-30 14:02:11)
no nie

jak można przywoływać jako przykład Aero skoro pewne style nijak do siebie nie przystają i rozwiązania z Aero w niektórych płytach nie mają zastosowania. Zaraz usłyszę, że nad produkcją Pharrela można by było trochę popracować bo jej naprawdę daleko do "przestrzeni" na Aero. Ale to kompletnie nie o to chodzi. Płaskorzeźba to może być również stan umysłu słuchającego i na to nic się nie poradzi, że ktoś tak postrzega muzykę a nie inaczej i , że od danej płyty oczekuje rozwiązania, które usłyszał na innej płycie bo wydaje mu się, że to będzie dobre za nic mając , że artysta świadomie zrobił to zupełnie inaczej. Zaproponował coś innego, co dla jego muzyki wydawało się właściwsze. Ja wiem jedno 95% recenzentów nie zna się na tym co pisze i, o zgrozo, rości sobie prawa do oceniania pracy innych w sposób często krzywdzący. Przecież to prostrze . A i nie boli moralnie jeśli ktoś jest takim ignorantem.

not (2007-10-30 13:53:10)
Recenzja Techno Party Wrzesień 2001

Reni to wlasciwie jedyna profesjonalna polska wokalistka majaca cos wspolnego z nowoczesna muzyka taneczna. A na Elektrenice jest tego "czegos" bardzo duzo. Rasowy i udany house spiewany po polsku ("nic o mnie nie wiecie", "jakby przez sen") nie jest - delikatnie mowiac, zjawiskiem pwoszechnym. Ale nie jest to album stricte house'owy. Obok wspomnianych nagran i jazzujacego house'u w "Snilo mi sie" nie zabraklo 2stepu, jazz-funku, soulu i licznych nawiazan do "polskiej szkoly inteligentnego popu". PRzez to troche wydumane sformulowanie rozumiem jazzowe eleklemnty wystepujace na niwie krajowej muzyki popularnej w latach 80. PRzyklady to goscinny udzial Urszuli Dudziak w "jutro odpowiem", nowa wersja "Podaruj mi troche slonca" Bemibek czy takie nagrania jak "Dla ciebie ywjde z siebie" i "Tylu tu ludzi". Sam fakt, ze Reni spiewa po polsku i pisze niezle teksty, choc oczywiscie w wiekszosci przypadkow ich tematyka jest standardowa, jest juz sporym plusem. Draznic tez moze nachalny niekiedy manieryzm - te wszystkie "e" i "a". Na Elektrenice brak tylko produkcji na przwdziwie siwatowym poziomie, poniewaz plyta brzmi jakby troche sterylnie. Ale muzyak broni sie sama.

Julka na Ty (2007-10-30 12:05:32)
dynamika przestrzeni

plyty sa coraz glosniejsze tylko dlatego aby uderzaly jeszcze mocniej, co powoduej zmniejszenie ich dynamiki i powstanie jednolitej sciany dzwieku. Nie ma w nich rpzestrzeni ,sa napchane...wystarczy posluchac grace jones czy gabriela z So, aby slyszec ile tam przestrzeni, choc jak wiadomo przez to muzyka jest cichsza. dlatego przeciwstawienie sie temu jest rzecza godna uwagi. Ja np sluchajac na swoim sprzecie pylty chca ja odczuwac, slsyzec a nie miec do czyenienia z plaskorzezba. Fakt nie kazdy ptorafi przesiedziec nad miaterialem i zrobic z nim cos takiego jak jarre'a na AERO, no ale troche wysilku by sie przydalo.

Waldi Dzik (2007-10-30 11:31:30)
no way

Elektrenika była wtorna 75% numerow miało na niej swoje dokładne odpowiedniki w kawałkach z płyt zagranicznych. I to w mało subtelny sposób. A powodzenie jej może brało się stąd, że mało kto potrafił wygrzebać te kawałki i sobie porównać przecierając potem oczy ze zdumienia, że można tak bez obciachu brać sobie garściami myśląc , że nikt się nie pozna. A takie brednie o prasowanym brzmieniu można sobie odpóścić. Płyty są coraz głośniejsze i jeśli ktoś się na to obraża wciskając kit ludziom, że jego postrzeganie brzmienia całości płyty jest tym jedynym to jak dziękuję....Weźmy ostatnią płytę Madonny - tyle samo opinii na jej temat było, że jest zmasakrowana i brzmieniowo beznadziejna a tyle samo, że to jakiś nowy wzorzec metra w sevre pod Paryżem....DArujmy sobie więc w recenzjach takie tanie zdania oceniające chociaż te kwestie.

CE (2007-10-30 10:29:30)
Cycek plaski 2

OPINIA TO RZECZ SUBIEKTYWNA, ALE PIEPRZYC ZE PRZESTRZEN W REALIZACJI I MIXIE NAGRAN NIE JEST ISTOTNA TO CHYBA GADANIE OD RZECZY, ZWLASZCZA W PEZYPADKU MUZYKI ELEKTRONICZNEJ. MOZE TO NIE BYLO ISTOTNE W LATACH SZCZESCDZIESIATYCH GDY STOLY MIKSERSKIE NIE MIALY TAKICH MOZLIWOSCI LUB PO PROSTU NIEKTORYM SOE TO NIE PRZYSNILO, ALE WYSTARCZY WZIASC TAKIE PLYTY JAK ABBEY ROAD, HEROES, I ROBOT, WISH YOU WERE HERE, MENSCH MACHINE ITP ABY CZUC PRZESTRZENNOSC I WIELOFAZOWOSC. BRAK TEGO POKAZUJE TYLKO SLABY POZIOM REALIZACJI LUB CHEC NAGRYWANIA CZEGOS ABY SPRAWIALO WRAZENIE NAGRANEGO W CHACIE... EWENTUALNIE KULTYWOWANIE IDEEOM PUNK. PROSZE TEZ POSLUCHAC PRODUKCJI QUINCY JONESA LUB TREVOR HORNA I PRZESTAC KLEPAC TAKIE BANIALUKI O CHECI BYCIA PLASKIM. GDY INNI DAJA SIE POKROIC ABY KUPICSPRZET MOGACY WYCIAGNAC COS Z KIEPSKO I ZREALZIWOANYCH NAGRAN, KTOS TU GADA O CHECI I WOLI REALIZOWANIA PLYTY TAK ABY WSZYSTKIE SCIEZKI BRZMIALY JEDNOLICIE. NAJLEPIEJ BRZMIACA PLYTA W POLSCE? POLECAM PIOTRA ZACZKA.

Arpeggiator (2007-10-30 08:35:53)
Cycek plaski

OPINIA TO RZECZ SUBIEKTYWNA, ALE PIEPRZYC ZE PRZESTRZEN W REALIZACJI I MIXIE NAGRAN NIE JEST ISTOTNA TO CHYBA GADANIE OD RZECZY, ZWLASZCZA W PEZYPADKU MUZYKI ELEKTRONICZNEJ. MOZE TO NIE BYLO ISTOTNE W LATACH SZCZESCDZIESIATYCH GDY STOLY MIKSERSKIE NIE MIA

Arpeggiator (2007-10-30 02:10:41)
Zakopower

Zakopower zaoferowalo wyjatkowo przyjemna plytke. Chyba najciekawsze z tego nurtu w ostatnim czasie. Co do opinii oosoby ponizej, to nie zgodze sie aby mosquitoo zaoferowalo ciekawa plyte...jest to plyta wtorna, nudna i oferujaca garsc ciekawych nawiazan do wspolczesnej sceny. Po prostu krzyczec mozna ze takie g.... sie podoba. Lata swietlne! Reni Jusis na plycie elektrenika w 2001 roku pokazala duzo lepsze rzeczy!Poza tym gdzie ty tu widzisz w tekscie brak przestrzeni. PRzeciez jak byk jest napisane,ze ma w sobie duzo powietrza. Jesli nmiektorych rajcuja splaszczone kawalki, wyciagniete zycem z prasowalnicy to prosze bardzo...to ma zyc.Jesli macie ludzie juz cos komentowac to z przemysleniem. Szkoda,ze Zakopower wydalo ten album w gazecie i na razie nie bede mogla sie zaopatrzyc w sklepie. Pozdrawiam

Julka na Ty (2007-10-30 01:09:21)
O rany znowu te "płaskie brzmienie"

O rany Panie Mikołaju co Pan ciągle z tym płaskim brzmieniem czy mało przestrzennym miksem. Czy nie kuma Pan, że przestrzenne miksy nie są jedynym obowiązującym wzorcem? Wręcz przeciwnie więcej znalazłbym obecnie płyt , które nie mają przestrzennego miksu i jeśli tak jest to taka jest zazwyczaj koncepcja producenta, realizatora, artysty. Ostatnio na Merlinie czytałem chyba Pańśką, pożal się Boże, recenzję Mosqitoo gdzie wyjechał Pan z tym samym. Obawiam się, jestem pewien, że zupełnie nie zrozumiał Pan idei tamtej płyty zarzucając m.in. płaskie brzmienie. A zdaniem wielu recenzentów i ludzi zajmujących się muzyką jest to jedna z najlepiej brzmiących płyt w Polsce. Resztę argumentów z tamtej recenzji pominę bo się włos na głowie jeży od Pańskim nietrafionych opinii, porównań. A teraz Zakopower... Niech Pan rozszerzy trochę swoje horyzonty jeśli chodzi o percepcję współczesnej muzyki! Nie będziemy musieli dzięki temu czytać naprawdę ewidentnych bzdur.

Ja (2007-10-29 21:57:19)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 66
Moja ocena:
zobacz profil: Zakopower

Baza artystów A-Z

reklama