muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Seal - "System"

Seal - "System"
Styl: Pop
Rok wydania: 2007
WWW artysty: http://www.seal.com
Wydawca: Elektra/Warner Music
Ocena redakcji:

Ciągnie wilka do lasu. Seal po ostatnim albumie powstałym przy udziale Trevora Horna oraz wydaniu w 2005 roku na nowo zremixowanego nagrania "Killer", wraca do korzeni. Wprawdzie po okładce (czarna smolista twarz emanująca Czarnym Lądem) można się zasugerować, że otrzymamy coś mrocznego, klimatycznego lub ciężkawego uderzającego w jungle, drum'n'bass czy chociażby house-electro. Tak naprawdę to tylko zmyła i nie ma co się łudzić (trudno aby miało być inaczej ).

"System" to pop w czysto syntetycznym sosie - jest lekko, miękko, delikatnie i niezaskakująco. Nagrania są niezwykle oszlifowane z czegokolwiek co mogłoby okazać się niegrzeczne, agresywne czy zwyczajnie ciężkostrawne. Oczywiście to co zmajstrował Stuart Price to nie "kindergarten" na poziomie Kylie Minogue, All Saints lub Sugababes. Raczej mamy tu coś co może się skojarzyć z zabawami Kayah, prostymi strukturami płyty "Ovo" Petera Gabriela czy po prostu ostatnimi dokonaniami... Madonny. Czy jest to zabieg tylko i wyłącznie aby pozyskać nowych fanów? Wątpię, przecież muzyka taneczna nie jest wcale bardziej popularna niż pop i raczej uderza do pewnej niszy, zamiast udawać lub serwować wybujałe wartości. Seal na wydawnictwie "System" brzmi po prostu inaczej - atrakcyjniej dla tych, których radiowy mainstream męczy. Poza tym to nie Norah Jones, Michael Buble czy Rolling Stones, aby obecność elektroniki miała szokować i wzbudzać zdziwienie. Samemu Stuartowi należy się pochwała za umiejętność odnalezienia w temacie. W ciągu kilku lat zdołał przejść od niezobowiązującej zabawy pod szyldem Les Rythmes Digitales, następnie przekształcić się w projekt Zoot Woman i pod sam sam koniec wylądować na stołku producenta płyt gwiazd z pierwszej ligii. Tak więc twierdzenie, że zbyt dużo tutaj beatów, loopów, a za mało naturalnego "feelingu" to po prostu zwykłe marudzenie. Osobiście na jego miejscu preferowałbym kogoś w stylu Alana Wildera, Massive Attack, DJ Cama, Francisa Kevorkiana, no ale podobno nie można mieć wszystkiego.

Pomimo, ze "System" nie poraża ani aranżacją ani techniką ("Confessions on a Dance Floor" także nie należało do elektryzujących), to słucha się go nad wyraz przyjemnie. Kawałki są zgrabne, wyważone i odpowiednio dobrane aby tworzyć jednolitą formę. Co najmniej cztery ze zgromadzonych utworów można rozpatrywać jako przebojowe single. Na pocieszający wieczór czy do słuchania w samochodzie pasuje jak ulał.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Seal

Seal - "Soul"
Opinie czytelników: 8 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
kindergarten

Kylie gra dobrą muzykę, ale trzeba mieć wyczucie ze coś jest luźniejszego w temacie, a coś poważniejszego. Wiekszość ludzi ma z tym problem, zaś pojęcie kindergarten źle zrozumiało.

<> (2009-02-13 11:41:00)
kindergarten?

Mikołaju Florczaku, na przyszłość prosze być bardziej konsekwętnym w swoich recenzjach...dlaczego przyrównałeś Kylie Minogue do pozimu kindergarten, skoro w recenzjach jej płyt CD czy DVD tak ją wychwalasz?

Damian (2008-06-30 21:50:36)
4 lata czekania i...bubel

Dno i pięc metrów mułu. Muzykę Seala znam od kilkunastu lat i zawsze trzymał wysoki poziom. Nagrywał pop, który był miłą alternatywą dla papki puszczanej w radiu. Niestety nawet Seal poszedł w kierunku, który obierają wszyscy. Zrezygnowął ze swojego stylu na rzecz komercji, bitów i nieciekawych i denerwujących pseudo melodii. Brakuje jeszcze tylko, zeby Seal zaczął rapować... Największy zawód ubiegłego roku.

star (2008-02-06 20:16:48)
Seal na plus

Akurat w tym wypadku zgadzam sie z Florczakiem. Plyta "System" jest udana, choc nie porazajaca. Jesli ktos mysli ze jest slaba to niech nagra krazek gdzie 10 utworow wpada w ucho, nie nudzi i trzyma rowinasty poziom. Prosze bardzo medrcy zaklamani.

Magdalena (2007-11-22 11:05:35)
Wysmiany Dziennik

Czytalem dzis tekst o tej plycie w Dzienniku - myslalem ze sie posikam z niewiedzy i wypisywanej glupoty przez autora. Kompletny brak znajomosci tematu i brak wiedzy o tym kim jest Price oraz scenie elektronciznej. Porownywac nowego Seala do nagran Cher to szczyt debilizmu.

Headman Snake (2007-11-20 15:56:24)
Rolling Stone

Like electromas-sager chairs, Designing Women reruns and detachable shower nozzles, Seal CDs are engineered to get his fans through the long, lonely winter months. His leisurely seduction ballads get the job done on System, but not since his debut has he gone for such a dance-friendly club sound. He builds on the template of Madonna's Ray of Light and Confessions on a Dance Floor, even working with Confessions producer Stuart Price. They've been listening to a lot of French disco ("Loaded," "The Right Life"), yet the beats add to Seal's heartthrobbery in anthems like "If It's in My Mind, It's on My Face." (Get your mind out of the gutter — it's about love!) "Rolling" is a dramatic acoustic ballad; "Wedding Day" is a dreadful duet with Mrs. Seal herself, Heidi Klum. Seal's voice isn't what it used to be; his high notes have gotten phlegmy. But he still has his Seal appeal, begging the ladies, "Baby, baby, can I come inside?/Baby, baby, what's taking so long?" Good luck getting your mom on the phone this month.

Rob Sheffield (2007-11-20 15:50:13)
TRON u Seala

Plyta fajna, ciekawa, przystepna. Nie poraza tych ktorzy siedza na codzien w elektronice ale spotykalem gorsze wypadki gwiazd pop z tym nurtem.

Ojcec Fernando (2007-11-19 10:24:15)
System shock

Moim zdaniem świetna płyta! Polecam! Muzyka świeża, nowoczesna i dynamiczna, a głos Seala jak zawsze brzmi genialnie!

Radek (2007-11-19 09:56:22)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 14
Moja ocena:
zobacz profil: Seal

Baza artystów A-Z

reklama