muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Armin van Buuren - "Universal Religion Chapter 3"

Armin van Buuren - "Universal Religion Chapter 3"
Styl: Eurotrance
Rok wydania: 2008
WWW artysty: http://www.arminvanbuuren.com
Wydawca: Armada Music/ProLogic Music
Ocena redakcji:

Armin van Buuren i wszelkie wydawnictwa spod jego skrzydeł (“A State of Trance”, “Universal Religion”) nie miały do tej pory w Polsce szczęścia. I nie chodzi tutaj o to, że nikt ich nie kupował. Problem był innego rodzaju: nikt nie zajął się ich dystrybucją! Rzecz na swój sposób błaha i niezrozumiała, zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagę fakt, że na rynku były obecne wszystkie kompilacje innych gwiazd trance/uplifting trance (Tiesto, Ferry Corsten, ATB, Blank and Jones, Paul van Dyk).

Tendencje tę zmienił nowy polski label ProLogic Music, który nawiązał kontakt z wytwórnią Armada Music, uzyskując dostęp do jej obszernego katalogu. To wyjątkowo dobre posunięcie. Trzymana właśnie w ręku trzecia część serii “Universal Religion” pochodzi właśnie z tego źródła.

Przyznam się szczerze, że lubię Armina van Buurena, zwłaszcza za rzeczy nagrywane przed 2004 rokiem i kilka naprawdę udanych remixów. Obecnie drażni mnie ta jego maniera wplatania do każdego utworu zbędnych i mało przekonujących wokali. Cecha niezwykle męcząca i irytująca. Nie będę pisał z jakich prozaicznych powodów to się stosuje i dlaczego, ale jedno jest oczywiste: dużo na tym traci.



“Universal Religion Chapter 3” to dosyć ciekawa kompilacja... zgrabna i przyjemna. Wpisuje się zarówno w te dobre standardy muzyki melodic trance/trance, jak i niestety te złe. Największa jej bolączka, to skokowa zmiana stylu i napięcia. Obok utworów naprawdę energetycznych (“Roadkill”, “Welsh Morphology”, “Barent Blue”), pojawiają się zamulacze (“Invicible”, “Big Sky”) lub kawałki pragnące budować jakiś dramatyzm, ale wychodzi im z tego nadęte 'pitu-pitu' (“How Long?”, “Summer Blush”).

Przez tego typu zagrania Armin i cała rzesza 'komercjuszy' pozostaje w tyle za takimi trance'owcami, jak Markus Schulz, Menno de Jong czy Matt Darey - nawet jeśli należą do tej samej półki. Choć z drugiej strony, w oczach rasowych słuchaczy, oni już dawno przestali nagrywać rzeczy warte uwagi.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Opinie czytelników: 4 komentarze
+ dodaj swoją opinię
Jekyll

Nie mam nic przeciwko wokalom w takich utworach, ale niech to chociaz przypomina Sholan - Can You Fell czy Synaesthesia.

TVseeker (2008-05-07 14:58:13)
Flensurger

słaba płyta, a jej wydanie wrecz zalosne. Kiepski plastik, ksiazeczka wyglada jakby ja robiono na szkolnym ksero.

Ravensburger (2008-04-20 02:24:55)
Zmieniacz płyt numer 1

A co takiego ostatnio zrobil Armin - pytajac sie nawet z tego maxi komercyjnego punktu widzenia - ze wzieto go na "zmieniacza plyt" numer jeden? Produkcje nie te co kiedys... ale co sie dziwic ,cala ta lista to jakies robienie sobie jaj.

Humate (2008-04-13 02:07:42)
Cosmic Baby

melodic trance to byl dla mnie i jest Chicane, Nalin & Kane, Carlos, Energy 52, humate, cosmic baby

m600i (2008-04-11 03:41:10)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 53
Moja ocena:
zobacz profil: Armin van Buuren

Baza artystów A-Z

reklama