muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

The Kooks - "Konk"

The Kooks - "Konk"
Styl: Rock
Rok wydania: 2008
WWW artysty: http://www.thekooks.co.uk
Wydawca: Astralwerks
Ocena redakcji:

Jeśli po przebudzeniu szukasz jakichś nieorganicznych dopalaczy, które wyrwą cię z nocnego rozespania, rozbujają niekontrolowanie kończyny twe dolne i pozytywnie nastroją na resztę dnia, wybierz The Kooks. Tak mógłby brzmieć początek recenzji „Inside In, Inside Out”. Tyle, że było to dwa lata temu. Teraz, gdy pojawił się „Konk” wypada zadać sobie pytanie: czy aby na pewno jest się jeszcze nad czym rozwodzić, jest czym zachwycać? Czy The Kooks to zespół, który porwał debiutem by popaść w przeciętność?

Wszystko na to wskazywało, gdy album wybrzmiewał po raz drugi, trzeci i czwarty nawet!Najzwyczajniej wiało nudą! Uwagę zwracały co najwyżej trzy utwory i tu też odbyło się bez zachwytów. Rozreklamowany „Mr. Maker” miło kołysał przywodząc na myśl „Costello Music” The Fratellis. Ponad przeciętność wybijała się niewątpliwie zaraźliwa, obdarzona tanecznym potencjałem „Do You Wanna” (Franz Ferdynand puka do drzwi), która z czasem wyrosła na największy killer tej płyty. No i to by było na tyle. Musiało minąć trochę czasu nim reszta stawki odkryła swoje wdzięki.

Singlowa „Always Where I Need to Be” nie jest może aż tak piekielnie catchy, jak to się o niej mówi i pisze, ale niewątpliwie jasny to punkt i dobry rock’n’rollowy kawałek. „Gap” kryje w sobie pewien potencjał i przy odrobinie wysiłku, kilku precyzyjnych szlifów można by z tego mały hymn zrobić. „Sway” jest chyba jeszcze temu bliższa. Leniwa „Love It All” przechodzi w „Stormy Weather”. Jest skocznie, dynamicznie, ale odnoszę wrażenie, że mogło być jeszcze lepiej, gdyby tylko rozbudować otwierającą utwór drapieżną linię basu – ta ma charakter! Na koniec robi się nieco sentymentalnie, za sprawą „One Last Time” i zamykającej stawkę, niezobowiązującej raczej „Tick Of Time, którą miło uzupełnia „All Over Town”.

I tak to się sprawy mają w przypadku „Konk” (cholera, „the” aż ciśnie się na usta). Większość kompozycji charakteryzuje nieśmiałości, o którą bym nie posądzał zespołów takich jak The Kooks. Zupełnie tak jakby nie chciały do mnie dotrzeć. A przecież to nie są wielowymiarowe, ośmiominutowe kompozycje, których kolejne warstwy odkrywać będziemy z nieskrywaną przyjemnością . Brzmi to trochę niesprawiedliwie, ale ja chcę tu i teraz! Tak więc jeśli szukasz miłości od pierwszego… to uważaj. Będzie trzeba trochę poczekać. Ale mimo wszystko warto.

Michał Pachniewski

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: The Kooks

The Kooks - "Inside In, Inside Out" Różni wykonawcy - "Good Morning Rock"
Opinie czytelników: 8 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
Kooks

Na moje o The kooks bardzo fajny zespół grają fajne piosneki chyba kupie tą płyte

Monika (2009-02-27 13:44:10)
Gucci dla Bucci

Graja przyjemnie i ptzyjaznie. Polecam Kooks a jeszcze bardziej Teenagers.

Welzand (2008-04-30 01:08:35)
konk

Chłopcy się obronili, druga płyta jest najtrudniejsza w karierze śmiało można powiedzieć, że Kooksi ponownie pokazali co potrafią. Jest nieco spokojniej niżna debiucie, ale brzmienie równie ambitne.

Wraith (2008-04-29 21:32:52)
kooks

Jaka nuda? Co Ty gadasz?

Mario (2008-04-22 03:24:30)
dekuks

nuda, nuda, nuda.

andżej (2008-04-21 16:44:36)
strong cargo

mocniej, ciekawiej a mozna nawet lepiej niz na debiucie?

lujon (2008-04-19 00:58:36)
Ochota na Kooks

przyznam się że mam ochotę kupić tę płytę.

Fluke (2008-04-18 02:55:40)
Kooks

Czy ja wiem, brzmi bardzo zachęcająco i interesująco.

Kaskade (2008-04-16 14:38:31)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 51
Moja ocena:
zobacz profil: The Kooks

Baza artystów A-Z

reklama