muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Pochill - "Nothing but the Hill"

Pochill - "Nothing but the Hill"
Styl: Lounge
Rok wydania: 2008
WWW artysty: http://www.energy-prod.it
Wydawca: Energy Productions
Ocena redakcji:

Zawsze intrygowali mnie producenci, którzy potrafili przejść gwałtowną metamorfozę, momentalnie przeskakując z jednego gatunku muzyki w drugi - i to z udanym skutkiem. Marco Soncini, autor projektu Pochill jest właśnie najlepszym tego przykładem. Jako jeden z filarów wytwórni Energy Productions ma na swoim koncie takie eurodance'owe szlagiery, jak 'Two Times' Ann Lee, 'Tu es Foutu' In-Grid czy współpracę z Benny'm Benassi. A teraz po prostu wziął się za world music-chill out... i to na tyle ciekawie, iż stał się ulubieńcem wielu kompilacji muzycznych ('Buddha Bar X', 'W Kobiecym Stylu Vol.3' ,'Absinth').

Z humorystycznego punktu widzenia wydawnictwo 'Nothing but the Hill' stanowi dla Sonciniego pewnego rodzaju chęć rozgrzeszenia za grzech przeszłości i błędy popełnione przed laty. A może podpatrując kolegów po fachu - Mystic Diversions - dopiero teraz odkrył w sobie potencjał i dryg do takiej stylistyki? Mniejsza o to! Tak naprawdę 'Nothing but the Hill' zawiera tak dużą ilość nastrojowej muzyki, iż starczyłoby jej dla kilku innych wykonawców.

Można wręcz napisać: wreszcie ktoś kto wie jak nagrać spójną płytę, gdzie wszystkie utwory po prostu trzymają się kupy! Inna zaleta to ich uniwersalność i zaraźliwość. Natychmiast zwracają uwagę słuchającego, który zaczyna się cieszyć jak dziecko. Nie jest to może szczyt kompozytorsko-aranżacyjny, ale Marco Sonciniemu udało się uniknąć tworzenia chilloutu rodem z plastikowego ogródka. Wprawdzie nagrania są wyjątkowo podobne do siebie, a ich minimalizm powoduje, że czasem trudno się zorientować gdzie jest początek, a gdzie koniec, to jednak po kilku przesłuchaniach zaczynamy się orientować w temacie (dodanie większej ilości wokali z pewnością by to ułatwiło). Spośród 10 kompozycji na plus wyróżniają się: "Innocence is Lost", "Lullaby", "Violet Theme" oraz "On My Mind". To mało? Reszta jest równie udana.

Nie wiem czy będzie ciąg dalszy, czy jest to tylko skok w bok, ale trzeba sobie jedno jasno powiedzieć: 'Nothing but the Hill' to słodka chwila odmiany od innych mniej lub bardziej udanych wydawnictw.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Pochill

Różni wykonawcy - "Music For Dreamers" Różni wykonawcy - "Chillout In Blue"

Powiązane recenzje: Dhany

Benassi Bros - "Phobia"
Opinie czytelników: 2 komentarze
+ dodaj swoją opinię
Nowy album

Pochill niedlugo wydana nowy album.

Umbro (2010-07-06 16:35:26)
nothing but the hill

Pochill i ta plyta to naprawde zgrabny zbior przyjemnych utworow. Wiele z nich jest podobnych do siebie, ale nie przeszkadza to w odbiorze Nothing but the Hill.

verasacza (2008-09-06 12:52:44)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 26
Moja ocena:
zobacz profil: Pochill
zobacz profil: Dhany

Baza artystów A-Z

reklama