muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Mick Hucknall - "Tribute to Bobby"

Mick Hucknall - "Tribute to Bobby"
Styl: Pop
Rok wydania: 2008
WWW artysty: http://www.mickhucknall.com
Wydawca: simplyred.com/Magnetic Records
Ocena redakcji:

Czy solowy Mick Hucknall smakuje co najmniej, tak dobrze, jak za czasów istnienia swego zespołu Simply Red? Prawdę powiedziawszy płyta “Tribute to Bobby”, technicznie nie stanowi zbyt wielkiego odskoku od dotychczasowej twórczości. Mniej tu popu, kompozycje są skromniej zaaranżowane i brakuje nagraniom chwytliwych refrenów, jednak cała reszta jest taka sama. Wszystko dlatego, że przy nagrywaniu materiału brali udział muzycy znani z ostatnich albumów Simply Red. Jest Kenji Suzuki, Steve Levinson, Dave Clayton no i Andy Wright, pełniący tu również rolę producenta albumu. A o czym dokładnie jest ta płyta i czego ona dotyczy? Już śpieszę wytłumaczyć.

Hucknall od 25 lat bawił się muzyką soul, która stanowiła pewien punkt wyjścia do tworzenia nowych kompozycji, czekając przez ten czas na moment gdy będzie mógł dać pełen wyraz tej fascynacji. Jak się okazało przybrało to formę solowego albumu, stanowiącego hołd dla jednego z ojców soul - Bobby’ego “Blue” Blanda. Trzeba sobie przyznać, iż twórczość Bobby’ego została trochę zapomniana i praktycznie mało kto, poza miłośnikami tego gatunku, kojarzy jego piosenki - zwłaszcza w Polsce.

Mick zmęczony pisaniem coraz to nowych kawałków, sileniu się na bycie przebojowym i wypompowany panującym gwarem wokół Simply Red po prostu wyluzował. Mając za punkt wyjścia 12 kompozycji z lat 50-tych i 60-tych nie starał się ich usilnie przerabiać na współczesną modłę czy nadawać całości R&B feeling. Raczej połączył romantyczny styl wyrobiony na przestrzeni ostatnich lat, zwłaszcza z tych spokojniejszych numerów (charakterystyczny “blue-eyed soul” wokal, wyważone instrumentarium) z gotowymi tekstami Bobby’ego Blue. Całość jest zrealizowana fachowo, spójnie, ale w tym wszystkim brakuje jednej rzeczy - polotu. Jeśli ktoś myśli, że otrzyma coś na wzór “Genius with Friends”, “The Great American Songbook”, to niestety jest w błędzie. Utwory są krótkie, zwiewne, jednak jak na interpretacje soul zbyt mało uduchowione. Wszystko jest nazbyt gładkie, dopieszczone, wypolerowane, a co za tym idzie pozbawione emocji. Ponadto zmiana formatu z 6/8 na 4/4 powoduje, że utwory zgubiły gdzieś swój naturalizm i świeżość.

Hucknall przymierzał się do tego projektu przez długi czas, ale koniec końców zabrakło tu pomysłu. Cenię sobie jego twórczość, jednak chcąc uciec od przeszłości powinien nawiązać współpracę z nowymi muzykami i nie polegać na swym starym producencie.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Simply Red

Simply Red - "Cuba!" Simply Red - "Stay" Różni wykonawcy - "Smooth Jazz Cafe 9" Simply Red - "Stay (Limited Edition)" Simply Red - "Simply Red 25 The Greatest Hits" Różni wykonawcy - "Chillout in White 2"
Opinie czytelników: 5 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
bez winyla

na winylu wychdoza plyty mlodych kapel lub tych niepopowych, w takim wypadku raczej nie

Zgierz (2008-06-27 01:45:29)
Mnie bardzo sie podoba ta plyta

Szkoda, ze na winylu nie wyszla, moze wyjdzie, to kupie

Robert (2008-06-26 02:14:13)
pleasure of treasure

fajnie, fajnie ale lepie by bylo gdyby tych utworow w ogole nie przerabiali na wspolczesna modle

MK (2008-06-18 00:08:50)
Hucknall

Zawsze byłem fanem grupy muzycznej Simply Red. Trzeba jednak przyznać, że po albumie Live tak naprawdę S.R. stało się solowym projektem Micka. Potem gdy w 2002 roku stworzył własny label simplyred.com stał się już nawet producentem tych płyt. Pierwsza to była płyta HOME z 2003. Więc teraz niema raczej zmiany, bo nawet muzycy pozostali ci sami i się z tego bardzo cieszę

Morris (2008-06-11 13:59:44)
Haknal

Spodziewałem się czegoś naprawdę git... Rudy i stare numery... to musialo byc ciekawe. Niestety jest nudno.

Barrack (2008-06-11 12:43:39)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 45
Moja ocena:
zobacz profil: Simply Red

Baza artystów A-Z

reklama