Bob Sinclar - "Live at the Playboy Mansion"
Styl: House
Rok wydania: 2007 WWW artysty: http://www.bobsinclar.com Wydawca: Playboy Mansion/Defected
Ocena redakcji:
“Live at the Playboy Mansion” to jedna z tych kompilacji, które już za samo opakowanie zasługują na wysoką ocenę. Graficznie dopieszczony digipack z wygrawerowanymi elementami + dwa krążki pokryte złotą warstwą, to rzeczy na których miło zawiesić oko. Mając w ręku wydawnictwo jak to wiem, że w dobie muzyki sprzedawanej cyfrowo przyszłość płyt CD i winyli to postawienie na unikatową jakość i rynek kolekcjonerski. No ale mniejsza o to, teraz słów kilka o tym co kryje się w środku. W moim odczuciu Bob Sinclar znakomicie wpasował się w cykl spopularyzowany przez Dimitris Yerasimosa (Dimitri from Paris). Otrzymujemy tu mix prawdziwie kultowych, czasem wręcz zapomnianych, nagrań disco sporadycznie przeplatany przez nowsze produkcje. Co istotne Sinclar nie popadł w odgrzebywanie mało chwytliwych “trupów”, tak jak się to przydarzyło jego poprzednikowi na “Cocktail Disco”. Jest zmysłowo, subtelnie i przebojowo. Inna ważna sprawa to powrót Christophera Le Friant do świetnej formy - tej zanim zaczął się sprzedawać i lansować familijne piosenki na dobranoc. Krótko ujmując “Live at the Playboy Masion” to pulsująca dawka endorfiny i dopaminy, podana z gracją i przyswajalną dawką kiczu. W końcu jak można się oprzeć Gino Soccio, Space, Soul City Symphony, Wings, Alden Tyrellowi czy Grace Jones? Absolutny lodołamacz, który w przypływie szaleństwa można oprawić w ramkę i powiesić sobie na ścianie! Mikołaj Florczak Opinie czytelników: 2 komentarze
+ dodaj swoją opinię
W dobrym kierunku
wypada lepiej niz np Return to Playboy Mansion. Sinclar poszedl w dobrym kierunku Louie (2008-08-25 01:17:10)
magic fly
Dodaj swoją opinię
zajebiscie mocna skladanka. Nie ma mocnych! Sinclar na kosmicznym poziomie! Lets all chant (2008-08-14 18:19:40)
Ocena czytelników:
dane z ostatnich 3 miesięcy
Baza artystów A-Z reklama
|
||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||
reklama
