Różni wykonawcy - "Wyspiański wyzwala"
Według najnowszych wytycznych „z góry” miałam nie pisać o płytach nie wnoszących do muzyki nic nowego. Jestem karna, postanowiłam więc napisać o albumie, który jest całkowitym novum na polskim rynku muzycznym. "Wyspiański Wyzwala" to unikatowa kolekcja utworów z muzyką napisaną do wierszy pisarza, malarza, grafika, poety Stanisława Wyspiańskiego. Pojawiały się już wprawdzie na polskim rynku podobne muzyczne eksperymenty, ale nigdy nie miały one aż tak szerokiego spectrum.
Idea nagrania krążka zrodziła się w 2007 roku, będącym rokiem Wyspiańskiego w Krakowie, po koncercie "Wyspiański Underground" w Teatrze Łaźnia Nowa. Pośród aż osiemnastu nagrań znalazły się tu kompozycje zarówno tak doświadczonych muzycznie artystów jak Made In Poland („Bądź jak meteor jak błyskańce”) czy też debiutantów - Linia i Klim ("Wesoły jestem wesoły", "Ach, krzywdzisz ludzi"). W tym różnorodnym zestawie moim zdaniem najciekawiej wypada minimalistyczna oprawa muzyczna Stanisława Soyki do wiersza Wyspiańskiego „O, kocham Kraków. W wykonaniu Soyki wiersz ten staje się swoistym protest songiem, manifestem siły, pasji które nosił w sobie pisarz. Na uwagę zasługuje także pełen radości przez łzy utwór Pustek „Wesoły jestem wesoły” i brawurowo zaśpiewany przez Magdalenę Oleś z zespołu Hetane wiersz „Nienawidzimy”.
To wprost niewiarygodne jak bardzo aktualne są słowa nieżyjącego od stu lat Wyspiańskiego, jak przejmująco potrafią one przemawiać do wyobraźni słuchacza ustami undergroundowych artystów! Uznanie wzbudza tutaj także rockowo-industrialna interpretacja wiersza "Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić" w wykonaniu Agressivy 69, czy rozkoszna suita „I ciągle widzę ich twarze” Hedone. Ale kupić słuchacza może Öszibarack z utrzymany w duchu klubowej elektroniki okraszonej dźwiękami thereminu nagraniem „Z i wg Legionu”.
Siłą tej płyty nie jest jednak to w jaki sposób artyści zinterpretowali wiersze Wyspiańskiego, lecz to ile serca włożyli w te interpretacje. Każdy kto choćby raz posłucha tej płyty przekona się, że artyści wybrali takie teksty, które najbardziej współgrały z ich własną wrażliwością, postawą życiową i odczuwaniem świata. Żaden z wykonawców nie silił się na interpretację wiersza, którego nie byłby w stanie poczuć. Stąd „Wyspiański Wyzwala” to szczery artystyczny manifest, który pozwala wyzwolić w słuchaczu równie szczere emocje: uśmiech („Wesoły jestem wesoły”), płacz („Pociecho moja Ty, książeczko”), refleksje o przemijaniu („Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić”, „Niech nikt nad grobem mi nie płacze”), wzruszenie („Z i wg Legionu”), lęk („Jakżesz ja się uspokoję”).
Ta piękna płyta to coś więcej niż tylko hołd złożony Wyspiańskiemu. To próba wskrzeszenia i wyzwolenia poety z kajdan zapomnienia, w które został zakuty jako pisarz niewygodny dla swojej epoki. Próba absolutnie udana.
Ewa Kuba
http://www.infomusic.pl
Opinie czytelników: 1 komentarz
+ dodaj swoją opinię
Przygnębiony jestem
o Panie...co to za straszenie ludzi!?
Mr Guess Who
(2008-09-01 01:50:16)
Dodaj swoją opinię