Masala - "Cały ten świat"
Masala to kolektyw ludzi, którzy popełnili do tej pory tylko jedną pełnometrażową płytę i trzy maxi single, ale nie o ilość przecież chodzi lecz o jakość. A z tą jest coraz lepiej. Album "Cały ten świat" zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu niż jego poprzednicy.
Po pierwsze dlatego, że niesie ze sobą niespotykaną jak dotąd na płytach Masali w tak silnym natężeniu, energię, moc. Orientalne brzmienie i punkowe tempo dobrane tak, że kompozycje nie zwalniają ani na chwilę tworząc jedną wielką ścianę dźwięku. Byłam na koncercie Masali, i możecie mi wierzyć lub nie, ale na "żywo" "Cały ten świat" wypada jeszcze mocniej niż na płycie. Po prostu ogniście.
Po drugie: odkąd pamiętam Masala zawsze grała muzykę inspirowaną orientem, to się nie zmieniło. Ale na tej płycie ilość, bogactwo pierwotnie brzmiących instrumentów - saz, sarangi, bębny, tamburyny, lira korbowa, kemencze, darabuka i inne - jest zwyczajnie porażająca. "Cały ten świat" to najodważniejsza jak dotąd płyta Masali oscylująca w rejonach etno-elektro-breakbeat-punk. To oprócz muzycznej warstwy akustycznej - wspomnianych etnicznych instrumentów i śpiewu gardłowego - także mnóstwo elektroniki, skreczy, połamanych dźwięków, loopów, delayi, fuzzów, które nadają albumowi kolektywu niesamowicie psychofolkowe, transowe, undergroundowe brzmienie.
Po trzecie pokochałam "Cały ten świat" za przekaz emocjonalny. Dookreślające obecną w tekstach krytykę wzajemnej nienawiści, przemocy, sample filmowe jak cytowany w jednym z utworów fragment wypowiedzi Władysława Bartoszewskiego. Generalnie rzecz można, że muzycy Masali na swoim nowym krążku "Cały ten świat" nie ukrywają globalnego wkurzenia. Ostatnimi czasy nie ukrywam go i ja, więc może dlatego ten utrzymany w klimatach elektro, breakbeat, drum’n’bass, reggae, raga, dancehall i hip-hop, album jest mi tak bliski.
Ewa Kuba
http://www.infomusic.pl
Opinie czytelników: 1 komentarz
+ dodaj swoją opinię
Masarnia
Lubiani, doceniani ale jakoś mało znani.
Klotz
(2008-11-18 22:33:58)
Dodaj swoją opinię