muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Kumka Olik - "Jedynka"

Kumka Olik - "Jedynka"
Styl: Pop
Rok wydania: 2009
WWW artysty: http://www.kumkaolik.com
Wydawca: Universal Music Polska
Ocena redakcji:

Już samym tytułem prowokują ocenę, choć sprawiedliwie trzeba oddać, że debiut kwartetu z Mogilna, to wydarzenie wcale nie tak traumatyczne. Szkoda tylko, że niesłusznie zagłaskani chłopcy rzeczywiście mogą uwierzyć, że ich "Jedynka" to polski debiut roku.

Precyzyjniej warto byłoby napisać, że jest to jeden z najbardziej rozdmuchanych startów w muzycznej branży jaki krajowy wykonawca indie mógł sobie wymarzyć od premiery "Terroromansu" Much. I to jest największy plus dla Kumka Olik. Wreszcie ktoś pokazał, że w czasach gdy podział między tym co niszowe, a masowe jest jedynie umowny, występowanie przed Kasią Kowalską, czy w Hit Generatorze, albo innym Opolu, to żaden obciach. Wiadomo, dobra piosenka obroni się sama. Kumka Olik mają takie dwie.

"Zaspane poniedziałki" i "Być na nie" to zgrabnie skrojone radiowe kawałki, przy których nie da się przejść obojętnie. Cała reszta zdradza radykalny deficyt pomysłu na siebie, który to zespół próbuje nadrabiać bezczelnie powielając patenty wypracowane przez innych. Chłopakom życzę jak najlepiej i wierzę, że sukcesy wciąż przed nimi, ale pod warunkiem, że zbudują wiarygodny wizerunek. Na razie grupa wyraźnie celuje w estetykę The Strokes, czyli prostego, ostrego gitarowego grania. Pełnego entuzjazmu, hołubiącego tradycji rocka, ale niekoniecznie angażującego, gdyż całość przemieszana zapożyczeniami od The Hives i The Kooks wtórnością nudzi nieprzyzwoicie. Na zmianę bywa też trochę śmiesznie i strasznie. Choćby w "Grzecznych dziewczynkach", w których wokalista ubzdurał sobie, że jest Krzyśkiem Ostrowskim podczas gdy strona wokalna "Jedynki", to już konkretna groteska.

Rozumiem, że młodzi gniewni i gówniarscy mogą sobie pozwolić na ignorowanie takich szczegółów jak dykcja i artykulacja, ale jakieś minimum w temacie emisji głosu pasowałoby posiadać. W przeciwnym razie nawet najciekawsze teksty podane z okropną manierą, bez cienia charyzmy i warsztatu tracą na sile. I nawet trochę szkoda tego w nich przebijającego się autentyzmu.

Marcin Świerczek

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Kumka Olik

Kumka Olik - "Podobno nie ma już Francji"
Opinie czytelników: 3 komentarze
+ dodaj swoją opinię
haa

muchy mialy przesadzony start? haha muhy maja przesadzana kariere! zaczelo sie oczywiscie od CKOD, pokazali ze nie trzeba byc punkiem zeby sie drzec i pluc i oczywiscie kazdy oryginalny i swiezy zespol ktory tak wypali pociagnie nasladowcow i ckod sie zaczelo muchy pociagneli a car is on fire to juz jest nieporozumienie, w polsce taka muza sie nie przyjmie na skale masowa... teraz mlode pokolenie kumka olik , swietnie , za oceanem strokes zgarniaja laury musimy miec cos takiego w polsce - wytwornie. haha jak autor dobrze podkreslil zespol nastawiony totalnie na komercje no ale wiadomo money talks bullshit walks , dla mnie to jest cos w stylu dody tylko ze dla "alternatywnej" mlodziezy.. no ale tez mialem 16 lat i jak wtedy ktos do mnie z univerasala przyszedl to bym nawet zagral przed ich troje , no ale moj stary nie byl na scenie nigdy ... zobaczymy jak sa dobrzy to przezyja moze cos z tego powstanie gruynt to bunt haha ech

JimStrim (2009-04-04 16:38:17)
Debiut roku..?!

Cóż, nie sposób się nie zgodzić - to bardzo przeciętna płyta, która o ile jeszcze jako tako muzycznie daje radę, to już teksty kładą ją zupełnie. "Jedynkę" porównuje się do debiutu CKOD, ale wystarczy przesłuchać oba albymy, żeby dostrzec jak wielka przepaść je dzieli.

Nathan_Grawesh (2009-04-04 13:06:06)
łapka na muchy, szosa jedynka

Muchy miały przesadzony start? Bez przesady. Na pewno wypadli lepiej niz The Car is on fire.

Non-szalancki Włodzimierz (2009-03-25 01:43:12)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 49
Moja ocena:
zobacz profil: Kumka Olik

Baza artystów A-Z

reklama