muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

StoneBridge - "Can't Get Enough"

StoneBridge - "Can't Get Enough"
Styl: House
Rok wydania: 2005
WWW artysty: http://www.stoneyboy.com
Wydawca: Hed Kandi/Magic Records
Ocena redakcji:

Po paśmie sukcesów, oraz intensywnej pracy w roli remixera i producenta cudzych nagrań, StoneBridge wchodzi w pełni na pierwszy plan. Zwiastunem tak zwanego powrotu był ubiegłoroczny hit „Put’Em High”, uznawany za jednego z największych „pogromców parkietów” ostatnich miesięcy. Wypuszczenie wspomnianego singla, było nie tylko doskonale dobranym krokiem, w promowaniu nadchodzącego albumu, ale także dowodem na to, iż StoneBridge mimo upływających lat, należy do czołówki producentów muzyki tanecznej. Czy jednak oczekiwany krążek, spełnia wszelkie pokładane w nim nadzieje, czy efekt dwuletniego "ślęczenia” w studiu jest tak naprawdę godny uwagi? Z całą pewnością tak, gdyż to, co otrzymujemy, to zbiór 14 kawałków (nie wliczając outro) z, których przeważająca większość mogłaby stać się szlagierami list przebojów.

Przy wielu debiutanckich krążkach, „Can’t Get Enough” wypada nad wyraz okazale, przypominając swą zawartością wydawnictwa określane mianem „The Best Of”. Poza jedną kompozycją „Let’s Loze It” (senny naśladowca stylistyki r’n’b), brak tu miejsca na tak zwane „wypełniacze” i elementy niepasujące do sceny dance. W czasie odsłuchu, nie trudno odnieść wrażenie, iż płyta swym poziomem przypomina „Trust It” Junior Jack’a, lansując, co rusz, zbiór wpadających w ucho melodii, oraz zaraźliwych refrenów. Poza tym, jej tak zwana lekkość powoduje, iż nie musi być skierowana w stronę skonkretyzowanej grupy osób, czyniąc z niej album wyjątkowo uniwersalny. Tym, co jednak przemawia na korzyść Junior Jack'a jest to, iż poszedł dalej niż StoneBridge, dużo bardziej urozmaicając swe brzmienie. „Can’t Get Enough” prezentuje materiał wyraźnie spójny gatunkowo, niewykraczający poza elementy muzyki tanecznej lat 70 i 80. Za najistotniejszy punkt obrano wokale i one odgrywają tu główne skrzypce – co utwór, to kto inny. Współpraca z takimi wykonawcami jak Rita Campell, Charlie King, Da Yeene, Therese, Kenny Thomas, Bonnie Bailey czy Dawid Gordon wyszła nad wyraz korzystnie, lecz dzięki temu, bliżej całości do pop-house, niż samego house. Czy to zaleta, czy wada, zależy od tego, jaki kto ma gust - jednak mimo wszystko nie można odmówić materiałowi profesjonalizmu. Nagranie 14 przebojowych pozycji to nie lada sztuka, szczególnie, gdy scena taneczna, należy do najbardziej „zdradliwych” i zmiennych. Jedno jest pewne: producenci wielu gwiazd muzyki pop, od młodego Szweda mogliby się dużo nauczyć. Kompozycje takie jak: „Can’t Get Enough”; trzy bliźniacze: „Give a Little”, „Put ’Em High”, „Once In a Lifetime”; funk’ujący “A Little Bit Crazy”; “Deeper Love”; singlowy “Take Me Away”; latynoski “Clorophilla” czy urzekający - z typowymi dla disco partiami skrzypiec - “Desire”, to główne filary, stanowiące o sile oddziaływania tego albumu. Za najistotniejszy minus całości, należy uznać małe zróżnicowanie gatunkowe, oraz nazbyt duże podobieństwo utworów do siebie. Nawet, jeśli pojawiają się wpływy innej stylistyki, to są potraktowane powierzchownie, pozostawiając słuchającemu niedosyt. Lepsze byłoby porzucenie budowy typowej dla piosenki i skupienie się głównie na warstwie muzycznej, bez uciekania w stronę brzmień charakterystycznych dla pop'u.

Płyta, którą spokojnie można nominować do jednego z najlepszych tanecznych krążków roku. Doskonała na podgrzanie zimowej atmosfery w domu, oraz w sam raz na prezent dla kogoś, kto przy muzyce lubi się dobrze bawić. Jak na debiutancki album, StoneBridge prezentuje wysoką formę, kompletnie miażdżąc konkurencje. Gdy inni potrafili wylansować wyłącznie jeden hit, szwedzki producent wykreował ich ponad tuzin.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: StoneBridge

StoneBridge - "SOS" StoneBridge - "Music Takes Me" StoneBridge - "Flavour the Vibe" StoneBridge - "The Flavour The Vibe" StoneBridge - "Flavour the Vibe vol.2" Różni wykonawcy - "Clubnetic 3 Party 2008" Różni wykonawcy - "Chillout In Red" StoneBridge - "The Morning After"

Powiązane recenzje: Chris Coco

Chris Coco - "Chilled: Acoustic"
Opinie czytelników: 7 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
StoneBridge na całego

Perelka płyta StoneBridge. Ciezko bedzie ja przebic Szwedowi. Nawet jesli SOS dobrze sie zapowiada. Jedyan szansa ze bedzie to mniej mainstreamowy album

Kamila (2007-06-17 00:32:14)
Funky Night

Zawodowy album!

Phillipe (2006-04-12 20:02:02)
Dobrze, a nawet lepiej

Hed Kandi, to label, który kształtuję wiele trendów w tanecznej komercyjnej muzyce...nie mają w zwyczaju wypuszczać kitów. Can't Get Enough pod względem produkcji prześciga inne albumy, które zawierają 2-4 hity - tutaj wszystko jest hitem. Razi jedynie lekkość i ogólny pop. Jednak przy wykonawcach jak Groove coverage, Vanilla Ninja itp. to co mamy tu to perełka, coś nieporównywalnego.

Mystical Fog (2005-05-01 19:43:07)
Gitara gra, tralala

Wystarczy spojrzeć na listę wokalistów i już wiadomo o, co chodzi.

FNS (2005-04-27 22:52:20)
Desire

Desire - najlepszy utwor z płyty.

FNS (2005-04-26 16:04:07)
Jeden z lepszych krążków tego typu.

Pełen profesjonalizm. Stonebridge w koncu kupe czasu nagrywa muzyke, ktora nie dosc,ze sie dobrze sprzedaje, to jeszcze jest przyjemna w słuchaniu.

FNS (2005-04-26 15:52:58)
Trafiony zatopiony.

Lekko, ale jak porywajaco. Nie ma co szukac, mamy zwyciezce w tej kategorii.

Minister Zdrowia (2005-02-24 01:43:20)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 83
Moja ocena:
zobacz profil: StoneBridge
zobacz profil: Ultra Nate
zobacz profil: Chris Coco

Baza artystów A-Z

reklama