Sulphur Phuture - "Sulphur Phuture"
Ten, kto kojarzy zespół Masala powinien pamiętać niejakiego Rafała Kołacińskiego. Sulphur Phuture to nic innego jak solowy projekt Rafała zwanego też Praczasem. Ten, kto łyknął Masalę bez problemu powinien wciągnąć SP.
Mieszanka brzmień zaproponowana na Sulphur Phuture jest bowiem naprawdę imponująca. To nic innego jak futurystyczna podróż w wielowymiarowy świat połamanych elektronicznych beatów. Gitarowe intro sąsiaduje tutaj z magnetyzującym ciało i duszę flamenco („Zabierz Mnie”) albo ciepłym jazzem przechodzącym w breakbeat, folk znad Wisły idzie ramię w ramię z motywami arabskiej banghry a instrumentalne „Continuum” zupełnie nie gryzie się szeroko ujmowaną i prezentowaną na krążku muzyką klubową. Ten miszmasz zaostrza apetyt na więcej. Sulphur Phuture nie wychodzi z mojego odtwarzacza od dwóch miesięcy, nie nudzi i nie męczy bo nie jest przeładowany. Za każdym razem gdy słucham tej płyty potrafię, mogę wyłapać jakieś nowe, dopiero co zasłyszane brzmienie, nutę. I to jest piękne! Pikanterii płycie dodaje fakt, że album zgromadził elitę etnicznego grania w Polsce. W nagraniach gościnnie udział wzięli m.in: Stealpot, Krojc (Lao Che), Spięty (Lao Che), Weronika Grozdew-Kołacińska (Village Kollektiv), Blady Kris (beatboxer), Michał Czachowski (Indialusia), Rafał Gańko i Adam Kłosiński (Kochankowie Gwiezdnych Przestrzeni, Village Kollektiv), Tomek Osiecki, Magdalena Sobczak-Kotnarowska (Kapela ze Wsi Warszawa) i inni.
"Rzeczywistość wykracza poza nasze niezbite przekonanie" - oznajmia wsamplowany głos w "Outside Consciousness". Zupełnie jak ta płyta, która wyrosła ponad moje najśmielsze oczekiwania. Nie dość że symbolizuje pozytywny trend czerpania zarówno z tradycji jak i z nowoczesności, skłania do refleksji nad kondycją świata, uczy eklektycznego podejścia do komponowania muzyki to jeszcze zwykłemu słuchaczowi przynosi bogactwo brzmienia i ciekawą melodykę. Jestem pod wrażeniem.
Ewa Kuba
http://www.infomusic.pl
Opinie czytelników: 1 komentarz
+ dodaj swoją opinię
Energia powalająca na kolana
Kiedy słucham, przechodzą mnie dreszcze.
Grzegorz Zięba
(2010-03-20 16:49:05)
Dodaj swoją opinię