muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Baroness - "Blue Record"

Baroness - "Blue Record"
Styl: Metal
Rok wydania: 2009
WWW artysty: http://www.relapse.com
Wydawca: Relapse
Ocena redakcji:

Chyba na żaden inny zespół w 2007 roku nie spłynęło tyle pochlebnych opinii, co na tych panów. Określani następcami wizjonerów z Mastodona, zespołem zjawiskowym, a ich "Red Album" wielu uznało za debiut roku. Chyba każdy już wie, że mowa o nikim innym, lecz o Baroness, którzy w październiku powrócili z nową płytą.

Pierwszą rzeczą, która z miejsca rzuca się w oczy jest okładka. Bardzo klimatyczna, nawiązująca do wcześniejszego wydawnictwa Amerykanów jest po prostu świetna, ciężko od niej oderwać wzrok. Jednak najważniejszą rzeczą jest muzyka, która wypada nie gorzej niż zewnętrzna część wydawnictwa.

Od razu można poczuć, że jest to płyta dużo luźniejsza, bardziej rock&rollowa. Świetne, ostre riffy przeplatane są z wolnymi partiami gitar, a brudne, typowo sludgowe wokale z czystym śpiewem idealnie ze sobą kontrastują. Do tego dochodzi jeszcze inteligentna gra perkusji, której doskonale dobrane partie dopełniają "mułowatego" klimatu całej płyty.

Kolejne kompozycje pokazują, że zespół nie zerwał całkowicie z wcześniejszymi dokonaniami, trzyma się obranego przez siebie wcześniej kierunku, o czym świadczyć mogą na przykład "A Horse Called Golgotha" czy "The Gnashing", tak bardzo typowe dla czerwonego albumu. Amerykanie są jednak potwierdzeniem reguły, że zespoły grające cięższą i szybszą muzykę nie powinny zajmować się tworzeniem ballad. Na tym wydawnictwie słabym punktem jest "Steel That Sleeps the Eye", która jest po prostu strasznie nudna, zagrana jakby bez jakiegokolwiek pomysłu i bardzo na siłę. Płytę zamyka "Bullhead’s Lament" , w którym słychać dokładnie, jak bardzo muzycy inspirują się już wcześniej wspomnianym Mastodonem i ich ostatnią płytą. Jest to wolna, instrumentalna kompozycja, która idealnie pasuje jako outro do "Blue Record".

W tym miejscu pozostaje mi stwierdzić, iż mimo, że panowie z Baroness nie uniknęli kilku niedociągnięć, to stworzyli płytę bardzo energiczną, która mimo swojego "luzu" nie straciła na technice i agresji. Mówiąc krótko, stworzyli płytę bardzo dobrą, z którą na pewno warto się zapoznać !





Jacek Ziobroń

http://blogmuzyczny.ownlog.com

Opinie czytelników: 1 komentarz
+ dodaj swoją opinię
baroness

nie nazwałbym Baroness \"następcami\" Mastodon. W podziemiu obie ekipy wypłynęły mniej więcej w tym samym czasie, Mastodon okazali się bardziej medialni i dlatego przypadły im w udziale duże festiwale i trasa z Metalliką. Niemniej muzycznie idą łeb w łeb, choć niekoniecznie równolegle do siebie.

naumatorrr (2011-01-07 11:24:01)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 34
Moja ocena:

Baza artystów A-Z

reklama