muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Goldfrapp - "Head First"

Goldfrapp - "Head First"
Styl: Electronic/Dance
Rok wydania: 2010
WWW artysty: http://www.goldfrapp.com
Wydawca: EMI Music Poland
Ocena redakcji:

Na początku XXI wieku duet Goldfrapp okrzyknięto jednym z najoryginalniejszych zjawisk brytyjskiej sceny muzycznej. Jednak od tamtego czasu sporo rzeczy w tym i muzyka poszło do przodu, a Goldfrapp jakby trochę zatrzymał się w miejscu. Mam tu na myśli "Head First", będący jedynie spadkobiercą płyt, które wyniosły duet na piedestał, a więc urzekająco-romantycznego krążka "Felt Mountain" czy taneczno-popowego "Black Cherry" i "Supernature".

Wybrany na singel lekki, przebojowy "Rocket" doskonale reprezentuje cały "Head First", na którym dominuje syntezatorowy pop. W elektroretropopie Alison i Willa ważną rolę pełnią odniesienia do muzyki lat 80. i takich twórców jak Limahl, dzięki którym na krążku panuje bajeczny, pastelowy, zwiewny klimat. I fajnie. Tylko treści trochę w tym jakby brak, jakiejś esencji tych wszystkich śpiewanych przez Alison delikatnym głosem piosenek, parafrazując słowa bohatera filmu "Poszukiwany, poszukiwana" – brak cukru w cukrze. Jest płasko, niespójnie, a w pamięci po wysłuchaniu krążka zostają zaledwie "Rocket" i "Alive". Trochę słabo jak na Goldfrapp. Materiał zawarty na "Head First" może być niezłą pożywką dla wszelkiej maści remikserów i dyskotekowych DJ-ów, którzy będą puszczać ten album "na żywo". Pod tym względem można z niej wykrzesać naprawdę sporo. Jednak gdy słucha się tej płyty z odtwarzacza w domu to wyraźnie czuć, że pod względem umiejętności i potencjału twórczego duet pokazuje na niej niewiele. Albo inaczej: nie pokazuje nic nowego co mogłoby zwalić z nóg.

Płyta ma momenty wyjątkowe, gdzie naprawdę czuje się niebiańskie uniesienie i ciało samoczynnie podrywa się do lotu ("Rocket", "Dreaming"), ale niestety są też momenty nudne jak chociażby "Hunt", w którym miało być romantycznie i ponętnie ale zabrakło nieco zmysłowości i wyszła nudna pościelówka. Jak dla mnie to typowy komercyjny produkt stworzony na potrzebę konkretnego miejsca i czasu. Nie puszczam go sobie na głośnikach w domu, ale jak ktoś puści mi "Head First" w klubie to pewnie nie odmówię i zatańczę.



Ewa Kuba

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Goldfrapp

Various Artists - "Lazy Hours 2" Various Artists - "Le Bar Plaza Athenee Paris" Ewan Pearson - "Piece Work" Goldfrapp - "Seventh Tree (Deluxe CD/DVD)" Goldfrapp - "Seventh Tree" Różni wykonawcy - "Wszystkie covery świata" Chris Coco - "Chilled: Acoustic"
Opinie czytelników: 2 komentarze
+ dodaj swoją opinię
Awesome and catchy

Inna zaleta, 9 tracków i niecałe 40 minut trwania. Rewelacja! Rocket to przykład porażającego singla...dawno nie było, od lat tak dobre melodyjnego tracku z synthpop podejściem . Gdyby to była Kylie lub inna pop wokalistka to z tego singla wyszedłby prawdziwy radio szlagier. Naprawdę mega catchy.

DenonOnkyoKlarion (2010-05-23 15:27:25)
Strict Machine

Od pewnych wykonawcow wymaga sie czasem zbyt duzo. Dopiero wyszla ich ostatnia plyta. Bardzo lubie gdy ktos z zacieciem nagrywa lzejszy krazek.

Bodyrox (2010-05-14 13:02:41)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 33
Moja ocena:
zobacz profil: Goldfrapp

Baza artystów A-Z

reklama