muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Bonobo - "Black Sands"

Bonobo - "Black Sands"
Styl: Electronic
Rok wydania: 2010
WWW artysty: http://www.myspace.com/sibonobo
Wydawca: Ninja Tune
Ocena redakcji:

Mało osób pewnie zdaje sobie sprawę z tego, kim jest Simon Green. Dopiero, gdy powiemy BONOBO- wtedy już prawie każdy wie, że chodzi o jednego z najzdolniejszych podopiecznych wytwórni Ninja Tune. 29 marca, po czterech latach, powrócił on ze swoim najnowszym dziełem zatytułowanym "Black Sands".

Poznając nową płytę Bonobo, już po pierwszych kilku sekundach możemy się przekonać jaki tor obrał artysta na tym krążku. Piękne, bardzo żywe intro zagrane na skrzypcach jest idealnym przedsmakiem dalszej części tej elektronicznej uczty.

"Black Sands" jest płytą bardzo spójną, pełną ukrytej melancholii. I chociaż odbiega ona w dużym stopniu od wcześniejszych dokonań Greena, to jednak spokojne, downtempowe brzmienie od razu przywodzi nam na myśl obraz tego samego artysty. Na płycie można poczuć również duży wpływ takich artystów jak chociażby Air (w kawałkach "Kong" lub "The Keeper") czy Amona Tobina. Artysta wzorując się na ich kompozycjach, pokazał całkowicie nowe, świeże podejście do ogrywanych wielokrotnie standardów, które przeplatają się delikatnie z autorskimi zabiegami Anglika.
Tak jak wspominałem- jest bardzo spokojnie, bardzo klimatycznie, momentami typowo nu-jazzowo, co sprawia, że płyta ta ani przez chwilę nie nuży; wręcz przeciwnie- wymaga od nas stałego skupienia, stałego uczestnictwa w tej nieopisanej podróży. Na osobną pochwałę zasługuje na pewno wokalistka "Andreya Triana", która wystąpiła w trzech z dwunastu kompozycji. Jej spokojny, delikatnie zachrypnięty wokal idealnie uzupełnia instrumentalną część "Black Sands", czego najlepszym przykładem może być pełen melancholii utwór "Stay the Same".

Jestem całkowicie przekonany, że najnowsze dzieło Simona Greena, aka Bonobo, jest jedną z najlepszych rzeczy jakie się pojawiły do tej pory i jakie się pojawią w 2010 roku. Na szczęście cztery lata czekania (od wydania w 2006 roku płyty "Days to Come") zostały całkowicie spłacone przez tą spójną historią, która może nas wciągnąć bez reszty do swego elektronicznego świata.

Jacek Ziobroń

http://blogmuzyczny.ownlog.com

Powiązane recenzje: Bonobo

Bonobo - "Dial M For Monkey"
Opinie czytelników: 2 komentarze
+ dodaj swoją opinię
Pust the trigger for your soul

Ujdzie

Mojo Radio Gang (2010-07-19 00:28:06)
.

ode mnie tez piateczka....ale doszedłem do tego dopiero teraz..ha!

miki (2010-06-07 09:13:52)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 31
Moja ocena:
zobacz profil: Bonobo

Baza artystów A-Z

reklama