muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

William Orbit - "Odyssey"

William Orbit - "Odyssey"
Styl: Electronic/Dance
Rok wydania: 2010
WWW artysty: http://www.williamorbit.com
Wydawca: Ministry of Sound
Ocena redakcji:

Przyznam się szczerze, że nie spodziewałem się po tej kompilacji fajerwerków. William Orbit jak dla mnie nigdy nie prezentował niczego szczególnego jako kompozytor, producent czy DJ. Tak, znam jego dorobek, jego swoisty autorytet i prawdę mówiąc facetowi daleko do The Orb, Orbital, Underworld, Briana Eno, Leftfield czy The Chemical Brothers. Wszystko co tyka wydaje mi się niesowicie bezpłciowe, zawieszone gdzieś pomiędzy ambientem i acid housem. Ma duży talent do zanudzenia. Obecnie popadł w swoiste zapomnienie i tak naprawdę, gdyby nie fama przy okazji współpracy z Madonną, to zapomniano by o nim 15 lat temu. Kompilacja "Odyssey" pomimo potencjału jest jakaś nijaka... jak sam Orbit. Dla przykładu CD1 zaczyna się naprawdę nieźle, jednak im dalej w las, tym coraz bardziej zaskakuje dobór wykonawców. Sam jestem znany z eklektyczności/elastyczności, lecz nie zestawiałbym na jednej płycie nagrań w duchu pop ( Gavin Friday, All Saints) z głębokim (naprawdę głębokim) balearic beat czy typowym chilloutem z Cafe del Mar. Inna sprawa to nadmiar przeciętnych nagrań w których Orbit maczał swe paluchy. Sprawia to wrażenie jakby zabrakło mu pozwoleń na licencje i trzeba było się ratować własnym dorobkiem. CD2 to skok bardziej w nurt lounge i nu-disco. Jest trochę lepiej, ale nadal coś tu nie gra - za dużo zbędnych dziur. Dobrani wykonawcy mają dużo ciekawsze pozycje w swoim dorobku. Kilka kompilacji Hed Kandi z serii Kandi Lounge czy Nu-Disco wypada pod tym względem atrakcyjniej. Z kolei CD3 miało przypominać zestaw nagrań pod imprezę... no jeśli Orbit tak miałby DJ'ować to ja bym go za konsoletę nie zaprosił. Jak dla mnie za duży rozstrzał stylów. Niby Orbit miał trzy płyty do dyspozycji, każda nazwana inaczej, każda o innej genezie, a tak naprawdę żadna z nich nie wyszła tak jak powinna. Po "Odyssey" nie oczekiwałem kosmicznych wojaży w stylu The Future Sound of London, ale z pewnością kompilacji z charakterem. Dużo bardziej polecam eklektyczne propozycje spod znaku DJ Kicks.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Blank and Jones

Blank and Jones - "The Mix Volume 2" Blank and Jones - "Monument" Blank and Jones - "The Mix Volume 3" Blank & Jones - "The Singles" Różni wykonawcy - "Music For Dreamers" Różni wykonawcy - "Chillout In Blue" Różni wykonawcy - "Chillout In Red"

Powiązane recenzje: Sasha

Sasha - "Involver" Various Artists - "DJ Mag Top 100 DJ's"

Powiązane recenzje: Deadmau5

Benny Benassi - "Toolroom Knights"
Opinie czytelników: 1 komentarz
+ dodaj swoją opinię
Sonic

Plyta mozna dostac u Sonic Records po dobrej cenie.

Miras (2010-06-30 13:07:46)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 8
Moja ocena:
zobacz profil: Blank and Jones
zobacz profil: Sasha
zobacz profil: William Orbit
zobacz profil: Deadmau5

Baza artystów A-Z

reklama