Various Artists - "Shutter Island"
Mgła opada, umysł staje się czysty. Odpływamy pomału w kierunku naszego prywatnego cienia, osadzonego głęboko wewnątrz umysłu. Kierujemy się instynktem, mieszanina dźwięków przyciąga nas z wolna w bliżej nieokreślonym kierunku, obietnicą wyjawienia sekretu, który męczył nas od dawna.
Cała ta mieszanina myśli, muzyki, tajemnicy, poczucia zagubienia w świecie, który nigdy nie wydawał się taki obcy, Scorsese i Robertson przekazują w perfekcyjny sposób. Eklektyczność ścieżki dźwiękowej do "Shutter Island" jest idealnym dopełnieniem obrazu. Śmiało można mówić tu o perfekcji w doborze dźwięku, budowaniu napięcia, tworzeniu nastroju, jakiego w kinie nie oglądaliśmy od bardzo długiego czasu.
Martin we współpracy z Robbie Robertsonem dokonują absolutnej renowacji gatunku kryminalnego. Klimat dawnych filmów noir jest częścią obrazu głównie dzięki muzyce. To ona łączy w sobie najlepsze cechy gatunku. Narodowa Orkiestra Polskiego Radia, Nam June Paik, Ingram Marshall, Max Richter. to tylko część twórców, którymi może poszczycić się ten album. Czasem trudny w odbiorze, zagmatwany. Każdy dźwięk fascynuje. Każdy akord składa się na perfekcyjne utwory. Piosenka "Cry" w wykonaniu Johnnie Ray'a jest odskokiem od ciężkiego klimatu albumu. Jest jednocześnie łącznikiem pomiędzy dwoma stronami prawdy ukrytej wewnątrz umysłu głównego bohatera.
Piękne utwory jak "On The Nature Of Daylight", przypominają o wspólnych dokonaniach Robertsona i Scorsese (Raging Bull, The Color Of Money). Przynoszą z sobą chwilę na nostalgię, przemyślenie, próbę odnalezienia się w sytuacji, w jakiej znalazł się główny bohater. Mało, kiedy dostajemy kompilację muzyczną, która potrafi tak wnikliwie poprowadzić widza i słuchacza ręka w rękę z bohaterem filmu.
Połączenie muzyki symfonicznej, eklektyzmu, przestronnych dźwięków i muzyki eksperymentalnej staje na wysokości zadania i wypełnia swoją misję w najlepszy z możliwych sposobów. Słuchacz dostaje wspaniały album, z którym nie rozstanie się, podczas mrocznych, deszczowy i chłodnych dni tak samo jak miało to miejsce w przypadku "The Shining". Widz podczas seansu ma szansę połączenia się z głównym bohaterem na niemal duchowym poziomie. Scorsese powraca do muzyki, która do tej pory była rzadkością w jego filmach. Składa piękny ukłon w kierunku Kubricka, jednocześnie ukazując piękno i wszechstronność własnego umysłu.
Piotr Gajek
http://www.allmusictracks.blog.onet.pl
Opinie czytelników: 1 komentarz
+ dodaj swoją opinię
Shutter
Tak, muzyka w filmie świetna. Nagranie Pendereckiego rozjeżdza.
Buract
(2010-08-13 12:22:12)
Dodaj swoją opinię