M83 - "Saturdays = Youth"
Wystarczyły skrawki kilku utworów, aby stwierdzić: tę płytę muszę mieć. No i właśnie ją mam! Coś w sam raz dla sentymentalistów, melancholików i miłośników synthpop, dream pop oraz ogólnego rozmarzenia. M83 to po prostu jedni z ciekawszych przedstawicieli indie electronica obok Cut Copy i Friendly Fires. Nad całością czuwał Ewan Pearson, jeden z ciekawszych elektronicznych producentów (ostatnio m.in. Tracey Thorn i Delphic) oraz remixerów. Tak więc nie dziwota, że mamy do czynienia z bardzo udanym wydawnictwem. Trochę poraża nadmiar w stosowaniu padów, przesadna rociągliwość pewnych partii (jedna w formie loopa ciągnie się się przez 7 minut - niczym podróż Dave'a "ponad nieskończonośc"), przypominająca rozdmuchanie Sigur Ros, jednak pomimo tego płyta jest na swój sposób zjawiskowa i trudno jej odmówić charakteru. Mikołaj Florczak
Ocena czytelników:
dane z ostatnich 3 miesięcy
Baza artystów A-Z reklama
|
||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||
reklama
