muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Anoushka Shankar and Karsh Kale - "Breathing Under Water (rec. Monika Konieczna)"

Anoushka Shankar and Karsh Kale - "Breathing Under Water (rec. Monika Konieczna)"
Styl: Etno/World
Rok wydania: 2007
WWW artysty: http://www.anoushkashankar.com
Wydawca: Manhattan Records/EMI
Ocena redakcji:

Sięgając po płytę Shankar & Kale prawdę powiedziawszy nie wiedziałam czego mam się spodziewać, bo wcześniej żadne z tych nazwisk nie było mi znane. Dopiero informacja o tym, że Anoushka gra na sitarze nasunęło mi pewne wyobrażenie jak mogłaby ta płyta brzmieć. I jest nawet lepiej niż się spodziewałam. Nastawiałam się na dużą dawkę muzyki tradycyjnej, etnicznej i właściwie tylko takiej, a tu nastąpiło miłe rozczarowanie, bo Anoushka i Karsh umiejętnie połączyli to, co tradycyjne z tym, co nowoczesne. Instrumentem królującym będzie oczywiście sitar, a wspomagają go m.in. fleciki, różnego rodzaju instrumenty perkusyjne, pianino, skrzypce czy gitara klasyczna. Oprócz tego jest tu trochę zabawy elektroniką np. w PD7 czy w świetnym instrumentalnym utworze Slither, w którym usłyszymy zmiksowane dźwięki sitaru.

Breathing Under Water jest albumem niezwykle zróżnicowanym i dopracowanym w każdym calu. Nie ma kompozycji do siebie podobnych, każda ma swój charakter. Taki efekt osiągnięto poprzez balansowanie na pograniczach różnych stylów. Od popu z wyższej półki, przez orient aż po nawiązania do muzyki klasycznej (Little Glass Folk). I jeśli chodzi o to ostatnie to nie wiem czy nie poszli o jeden krok za daleko. Chyba nie można na jednym albumie umieszczać wszystkiego, bo to wprowadza zamęt, dysharmonie, po prostu dezorientuje słuchacza. I teraz nasuwa się pytanie do kogo chcieli swoją muzykę skierować. Na pewno nie do każdego, bo już na samym wstępie skreślą album ludzie, którzy po prostu nie lubią muzyki orientalnej. Nie należy się również kierować singlem Sea Dreamer z udziałem Stinga. Utwór jest piękny, nie ma o czym mówić, jednak nie tego typu utwory dominują na krążku.

Po album warto sięgnąć chociażby ze względu na takie kompozycje jak Burn, wspomniane wcześniej Slither i Sea Dreamer, A Perfect Rain, Abyss czy balladowy Easy z udziałem Norah Jones. Sama muzyka hipnotyzuje i pozwala oderwać się od tego co tu i teraz, przenieść w jakiś nieznany, egzotyczny i barwny świat. Szkoda byłoby, gdyby ktoś potraktował to zjawisko jako swego rodzaju okaz, ciekawostkę, jednorazową przygodę, a z drugiej strony mam świadomość tego, że nie każdy będzie w stanie wysłuchać tej płyty do końca. W tym miejscu trzeba przyznać, że te nowocześniejsze utwory są przystępniejsze i myślę, że bardziej uniwersalne, mogą dotrzeć do szerszego grona odbiorców.

Dobra to płyta i wymagająca. Jest kilka naprawdę niesamowitych kompozycji, niestety nie jest to arcydzieło. Można wyrażać podziw dla umiejętności Anoushki. Można zachwycać się bogactwem tego wydawnictwa i sprawnością jego twórców do łączenia tradycji z tym co współczesne. Można i zasłuchiwać się w tej płycie godzinami, ale.. na tym koniec. Nie ma tego ach!. Dla jednych aż tyle, dla innych tylko tyle.

http://www.infomusic.pl

Opinie czytelników: 0 komentarzy
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 36
Moja ocena:
zobacz profil: Anoushka Shankar

Baza artystów A-Z

reklama