Kelis - "Flesh Tone"
Styl: Electronic/Dance
Rok wydania: 2010 WWW artysty: http://www.iamkelis.com Wydawca: Interscope/Universal Music Polska
Ocena redakcji:
Już dość dawno nie słyszałem tak udanego albumu, będącego wypadkową muzyki tanecznej i pop. Hmm... to może za ogólne pojęcie. Ujmijmy to inaczej: “Flesh Tone” to spójne i koncepcyjne połączenie lyricznej strony popu ze space disco, electro housem oraz R&B. 9 nagrań, które łącznie dają 37 minut rasowej muzyki z wykopem. Kelis po średnim przyjęciu poprzedniego krążka zebrała ciekawych (choć nie zawsze grzeszących subtelnością) producentów m.in. Boyz Noise, Alle i Benny Benassi, David Guetta, will.i.am, dzięki którym nowa płyta nabrała konkretnego charakteru. Co istotne, wejście w elektroniczne tony to raczej dla Kelis żadna nowość, gdyż wielokrotnie w przeszłości miała kontakt z tym stylem. “Flesh Tone” to ultra futurystyczne brzmienie, spojrzenie na electro w trochę bardziej drapieżny sposób niż dziecinna Gaga, wymęczona Madonna czy trochę wybrakowana Kylie. Niczym relacja z mknącego przez przestrzeń statku kosmicznego (sam początek brzmi jak nawiązanie do “Spacelab” Kraftwerka) całość raczy nas szybkim tempem, natychmiastowymi przejściami do innych tematów, przez co pierwszy kontakt z nagraniami bywa mylący i trudno się zorientować gdzie początek, a gdzie koniec. Duża w tym zasługa zastosowania tak zwanych “segue”, które są w muzyce ostatnio rzadkością. Album zebrał na świecie wyjątkowo dobre recenzje (m.in. w Pitchforkmedia ocena ponad 7), stawiając go pośród jednych z najciekawszych wydawnictw, jakie pojawiły się w 2010 roku. Jak dla mnie “Flesh Tone” to jedna z tych płyt, które można puszczać po kilka razy na dzień i po prostu za każdym razem mieć z tego ogromną frajdę. Mikołaj Florczak Opinie czytelników: 3 komentarze
+ dodaj swoją opinię
Dudniak
Chwałą za coraz krótsze i przez to lepsze płyty. JKL (2011-01-23 02:39:08)
Danceable
Co mogę napisać na jego temat, czego o nim nie słyszeliście? Mocny, melodyjny, taneczny. Wik (2011-01-11 01:10:22)
Powrót w tanecznym stylu
Dodaj swoją opinię
Powrót Kelis dla wielu samym w sobie był zaskoczeniem, ale wieksze wrażenie zrobił fakt z jaką muzyką ona wraca. Po dość nie udanym ostatnim albumie i komercyjnej porażce zrobionego na siłę \"The Hits\", Kelis wraca z nowym materiałem. Tym razem zaskakuje rodzajem muzyki który w głównej mierze przeważa na płycie, a mowa tu o dance i typowo klubowym brzmieniu. Album jest megarewelacyjny i słychać że Kelis świetnie się czuje w takich klimatach. Piosenki świetnie wyprodukowane m.in. przez samego Benny Benassi czy Davida Guette. Idealny album na imprezy w gronie znajomych i na te klubowe. Mocnym akcentem tej płyty jest spójność, \"stara\" Kelis bez żadnych udziwnień oraz świetna muzyka. Przy tej płycie nie będzie można się nudzić. Jedyny mankament to 38 min i tylko 9 piosenek, ale ostatnio nadeszła moda na albumy w sumie idealne i dopracowane, ale w takiej właśnie mniejszej formie. No cóż lepiej kupić album krótszy i dobrze zrobiony aniżeli taki na którym jest mieszanka piosenek bez ładu i składu. Polecam serdecznie ten album i bez 2 zdań 10/10 i jeden z albumów roku 2010 się szykuje. Album przez recenzentów na Wyspach Brytyjskich dostale minimum 4 gwiazdki na 5, więc o czymś toświadczy, tym bardziej że Kelis jest dość trudną wokalistką jeśli chodzi o rodzaj muzyki jaki dotąd zaprezentowała . Krążek zbiera lepsze oceny niż pamiętny \"Tasty\" który dzięki hitom \"Trick me\" czy \"Milkshake\" wyniósł ją na piedestał i dał jej wielką, międzynarodową sławę. Posłuchajcie znaną już Acapellę czy Brave lub Home i sami zrozumiecie o co mi chodzi. Robert W (2011-01-10 03:04:14)
Ocena czytelników:
dane z ostatnich 3 miesięcy
Baza artystów A-Z reklama
|
||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||
reklama
