Hooverphonic - "The Night Before"
Styl: Pop
Rok wydania: 2011 WWW artysty: http://www.hooverphonic.com Wydawca: Sony Music Polska
Ocena redakcji:
Hooverphonic klasyfikuje się do jednych z tych zespołów, które zasługują na większą popularność. Oczywiście nie mam tu na myśli rynku polskiego czy niemieckiego, a raczej chodzi mi po głowie rynek Wielkiej Brytanii czy USA. Bo choć ich muzyka to raczej miszmasz przeróżnych dobrze znanych elementów, to jednak na swym koncie mają naprawdę wiele udanych singli dzięki którym wyróżniają się na tle konkurencji. Ich pierwszy album wzbudził większe zainteresowanie - dwa single dotarły nawet do Hollywood - jednak już później szeroki świat raczej zapomniał o Hooverphonic. Oczywiście, kolejne albumy cieszyły się popularnościa, ale raczej w krajach sąsiadujących (Francja, Holandia) z ich rodzimą Belgią. Teraz po paru latach przerwy Hooberphonic wraca, jednak czy jest to powrót dobry? No raczej przeciętny. W czasie tego okresu poszukiwań (poszukiwań m.in. nowej wokalistki) jeden z założycieli projektu - Alex Callier - ruszył trochę swoją karierę solową oraz udzielił się w nagraniu duńskiego projektu Bird. Band już dawno porzucił swe korzenie trip-hopowe i od dłuższego czasu preferuje miszmasz akustycznego popu z kawiarnianym lounge. Nie inaczej jest tutaj, ogólnie cała płyta jest skąpana w tych klimatach, podlanych podróżami w stronę “bondowskiego feelingu” z charakterystyczną gitarką w tle. Prawdę mówiąc gdy usyszałem pierwszy singiel "The Night Before", to zaskoczyło mnie z jak przeciętną propozycją mamy do czynienia. Takie swoiste wypalenie, wymęczenie materiału, byle tylko odpękać. Co istotne, sam album posiada parę ciekawszych nagrań - m.in. “How Can You Sleep”, “Angry World”, “Heartbroken” - które trochę lepiej wypadają na tle monotonnej reszty. Zaś jeśli chodzi o samą wokalistkę to trudno o niej napisać coś szczególnego. Raz barwą zbliża się do Kate Melua, kiedy indziej zaciekawia lekko drżącym głosem, ale w większości przypadków... po prostu jest. Fajnie, że Hooverphonic wróciło, jednak zespołowi przydałoby się więcej odmiany, świeżego powietrza, agresywniejszych aranży, bo zaprezentowane kompozycje są w większości głęboko poprawne. Mikołaj Florczak Opinie czytelników: 2 komentarze
+ dodaj swoją opinię
chyba tak
raczej tak Le Dans (2011-02-03 04:53:47)
wokal bez wokalu
Dodaj swoją opinię
myślę, że przede wszystkim brakuje wyrazistego wokalu i osobowości... emaus (2011-01-28 14:25:01)
Ocena czytelników:
dane z ostatnich 3 miesięcy
Baza artystów A-Z reklama
|
||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||
reklama
