Boxcutter - "The Dissolve"
Boxcutter zna swój fach. Przekonać się można o tym od pierwszych taktów nowego albumu, który dostępny będzie w sprzedaży od 25 kwietnia. Studiuje on muzykę elektroniczną od niemal dwudziestu lat, przykładając przy tym niesamowitą wagę do detali. Ponadto jest niebywale oryginalnym artystą. który przy okazji kolejnych wydawnictw zaskakuje innowatorstwem i kreatywnością. Dzięki temu zyskuje wciąż nowych fanów i jest uważany za jednego z najciekawszych producentów współczesnych czasów.
Często kwalifikuje się go jako twórcę nurtu dubstep, w czym na pewno jest sporo prawdy, jednak jego produkcje są tak koherentne i eklektyczne, iż nie możliwym jest ujęcie jego muzyki w sposób tak ograniczony i jednolity.
„The Dissolve” zaczyna się w miejscu, w którym zabrzmiał ostatni takt poprzedniej płyty artysty – “Arecibo Message”. Odnajdujemy na niej wpływy jazzu, dubstep, jungle, post-dubstep, garage, inteligentnych form house, disco, hip-hop, electro, downbeat a nawet elementy rocka. Wszystko wymieszane w mistrzowskim stylu i zabarwione eksperymentatorską duszą artysty. Rezultatem jest jedna z najciekawszych płyt roku 2011!
Każda kompozycja jest pięknie skonstruowana od początku do końca. Dobór dźwięków, świetne melodie, niecodzienna progresja, dużo połamanych dźwięków i atmosfera, niesamowita atmosfera!!
Płytę otwiera spokojna i subtelna “Panama”, która przywodzi na myśl jazzowe kompozycje lat 80, takich grup jak Weather Report. Nastrojowa, liryczna i bardzo wyważona. Nie można prosić o lepszy początek! Pozycja druga to swojsko brzmiący numer “Zabriskie Disco”, który przenosi nas w czasy ery disco. Jest lekki i bardzo rytmiczny oraz posiada fenomenalną linię basową, która jest głównym napędem całości. Odnajdujemy w nim również wpływy obskurnych nagrań funk i jazz z czasów rewolucji przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.
Trzecią i jedną z moich ulubionych opowieści, zawartych na “The Dissolve” jest “All Too Heavy” z udziałem wokalisty Briana Green’a. Jeśli ktoś zadawał sobie pytanie jak powinna brzmieć muzyka soul XXI wieku, tu znajdzie odpowiedz. Utwór niesamowicie atmosferyczny i nastrojowy, a przy tym bardzo liryczny i bujający niczym statek na oceanie dźwięków.
“Cold War” zmienia nastrój o 180 stopni. Wyrachowany, agresywny i mroczny, skłaniający do refleksji. Utrzymany w konwencji dubstep, ale nie tylko. Zaraz po chwilowej dawce silnych emocji Boxcutter postanawia powrócić do klimatu downtempo, pozostawiając słuchacza w refleksyjnym nastroju. Odzwierciedleniem tego są utwory “Passerby” oraz “TV Troubles”. Obydwa tematy ocierają się o wpływy rockowe, czego wyrazem są melodie gitarowe.
Tytułowy “The Dissolve” jest juz tylko wisienką na torcie, którym artysta rozpieszcza swoich słuchaczy. Jest kompozycją świetnie skonstruowaną pod względem emocjonalnym. Głosu po raz drugi użyczył Brian Green, który wydaje się być wręcz naturalnym wyborem w kompozycjach o tym charakterze.
Po dawce refleksji, Irlandczyk postanawia podkręcić tempo i bierze na warsztat brzmienie typowe dla sceny brytyjskiej, jak uk garage, dubstep, aż po brzmienia progresywne. “Mono Pupil”, “Faktory Betting”, “Allele”, “Little Smoke” - są utworami, które z całą pewnością będziecie słyszeli w dobrych klubach, począwszy od 25 kwietnia. Czysta energia, pulsujące basy i świetna rytmika. Rewelacja!
Album zamyka utwór, na którym po raz kolejny zaśpiewał Brian Greene. Tak jak za każdym razem duet ten stawia duży wykrzyknik przy swej wspólnej produkcji! Bardzo zmysłowy, soulowy kawałek!
Od debiutu w 2006 roku płyta “Oneiric”, Boxcutter zaskakuje, swym eklektyzmem i otwartością. Jego produkcje stały się bardzo dojrzałe. Pod względem muzycznym oraz produkcyjnym artysta nie ma zbyt wielu, równych sobie. Pomimo tego, że każdy album pokazuje artystę z innej strony, nie można go pomylić z nikim innym. Posiada on swój wyjątkowy dźwięk i styl, który jest niemal synonimem współczesnej muzyki elektronicznej.
To najlepszy album, jaki słyszałem do tej pory w roku 2011. Trudno będzie mu dorównać. Tę płytę musicie dopisać do listy rzeczy do kupienia!
Marcin Warnke
http://www.infomusic.pl
Opinie czytelników: 3 komentarze
+ dodaj swoją opinię
Szalom muzycznym szaleńcom!
Koherentna recka! Szalom Bracie!
Azyata
(2011-03-17 22:46:38)
wunderbar
tak, brak tematu, papa
Cosmo
(2011-03-14 21:08:09)
Gulok Awe
Ciekawe, choc nieznane.
Perfect
(2011-03-14 17:26:12)
Dodaj swoją opinię