muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Mystic Diversions - "Colours"

Mystic Diversions - "Colours"
Styl: Lounge
Rok wydania: 2004
WWW artysty: http://www.mysticdiversions.net
Wydawca: Cool D:Vision/Sonic Records
Ocena redakcji:

“Colours” - spośród dziesiątek innych tytułów, którymi można by określić trzeci krążek Mystic Diversions, właśnie ten jest najwłaściwszy. Stanowi on jakby esencje tego, co odnajdujemy na ostatnim wydawnictwie włoskiego tria, a zarazem oddaje ducha ich dotychczasowej twórczości. Niczym magiczne słowo, streszcza wszystko, co najistotniejsze nie pozostawiając miejsca na wątpliwości. A to za sprawą tego, iż muzyka producentów z Florencji i Rzymu, jawi się jako jedna wielka mieszanka kolorów, kolorów wywodzących się z różnych kultur i stylistyk. Odnajdujemy tu zarówno elementy arabskie, hinduskie, afrykańskie, hiszpańskie oraz południowo-amerykańskie przybrane w stylistykę lounge, jazz, ambient, chill-out czy r'n'b. Owszem, tego typu manewr wzbudza poszanowanie i uatrakcyjnia kompozycje, jednakże z drugiej strony łatwo wtedy dopuścić do powstania “wielkiego bałaganu” w, którym niezwykle trudno dostrzec spójność.

W przypadku “Colours” niestety mamy z czymś takim do czynienia. Co najgorsze, jest to jeden jedyny istotny mankament, który sprawia dyskomfort w odbiorze płyty. Wprost serce rozdziera, iż tak profesjonalnie wykonany materiał, poprzez nadmiar etno-naleciałości i niepotrzebne przeskoki pozostawia mieszane odczucia. Chciałbym zaznaczyć, iż nie chodzi tu o jakiś konkretny utwór, psujący końcowy efekt. Nie, nie w tym sęk. Każda kompozycja z osobna prezentuje się okazale, dotrzymując kroku wielu podobnym dokonaniom. Problem pojawia się dopiero, gdy wszystkie połączy się w całość, do formuły ogólnie rozumianego albumu. Otrzymujemy dzięki temu danie nazbyt przyprawione, gdzie raz za razem jesteśmy atakowani dźwiękami z różnych stron świata. Panowie z Mystic Diversions dużo bardziej chcieli podążyć w stronę efektowności, zamiast trzymać się na wzór Madrid de los Austrias czy Gabin jednej konkretnej stylistyki. Fakt, faktem nie starają się banalizować elementów world music jak Michael Cretu czy Sarah Brightman, jednak daleko im do Natachy Atlas lub Trans Global Underground. Sprawia, to wrażenie płyty, która została przearanżowana, stawiając zarazem na zbyt wyrazistą kolorystykę.

Pominąwszy jednak powyższe wywody w kwestii “gatunkowego tygla”, co otrzymujemy w zamian? Album naprawdę uwodzicielski, emanujący czarem wokali, pełen szyku i wdzięku rodem z wybiegu dla modelek. Krążek niezwykle eklektyczny z całą masą znakomitych gości, jak: saksofonista Stefano Di Battista, perkusista Giovanni Imparato, gitarzysta Marco Rinalduzz, wokaliści Wendy Lewis, Ana Flora, Santiago czy The Charamira. Nie wybiega poza ustalone standardy brzmień loungo-podobnych, lecz kawałki, typu: “Colours” (rewelacyjny chórek i śpiew na pierwszym planie), “A Scent Of Jasmine”, “Chara Mystic” (zmysłowa sekcja rytmiczna, ładne brzmienie klawiszy), „Inti Habib”, “Insomnia”, “Water” i “My Feeble Heart” potrafią zadziałać na wyobraźnie. Inną zaletą jest czyste, wyraźne i konkretne brzmienie instrumentów, zarówno tych egzotycznych, jak i standardowych.

Każdy, kto choć raz miał styczność z “Crossing the Liquid Mirror” lub “Beneath Another Sky”, na “Colours” doświadczy tego samego – chwili zapomnienia od natarczywości i cykliczności dnia codziennego. Ten specyficzny rodzaj muzyki jaki reprezentują Mystic Diversions, może nie należy do odkrywczych ani wymagających, a jego masowe lansowanie sprawia, iż powoli kończy swój żywot. Lecz mimo wszystkich niedoskonałości, czyż nie jest urzekający?

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Mystic Diversions

Mystic Diversions - "From the Distance" Mystic Diversions - "Wave a Little Light" Różni wykonawcy - "Muzyczne smaki świata" Różni wykonawcy - "Go Tan Go !!" Różni wykonawcy - "Music For Dreamers" Różni wykonawcy - "Chillout In Blue" Mystic Diversions - "Angel Soul"
Opinie czytelników: 6 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
najlepsza z 5

kiedys wydawalo mi sie ze nie jest to az tak powalajacy album... sluchajac wszystkich innych albumow Mystic Diversions, slychac ze jest to jednak ich najlepsza plyta.

WF (2008-06-25 11:58:03)
Kolory i barwy

I tak i nie.

Zelmer (2005-12-17 15:29:23)
Water

Muzyka na kazda chwile, uslyszalam kawalek "water" zupelnie przypadkowo, nie wiedzialam czego szukac, ale dotarlam, faktycznie cala plyta rewelacja!

Ania (2005-12-02 20:22:26)
Amore amore

Próbki tylko w Real Audio, ale i tak warto się wysilić i wysłuchać.

FSOL (2005-05-05 23:58:39)
Baya Bongo

Scena lounge jest naprawde interesujaca a zarazem zabawna. Włosi jak Gabin nagrywają muzykę wzorowaną na French Touche, Mystic Diversions biora na tapete absolutnie wszystkie egoztyczne klimaty, Gotan Project bawia się w argentynskie tango, Madrid de los Austrias, czyli Austriacy maltretuja flamenco...a inni?To juz historia na inna dobranocke.

Minister Zdrowia (2005-05-05 23:09:51)
rewelka

Witam wszystkich smakoszy dobrych dźwieków. Rękami i nogami głosuje na tę pozycję. Kapitalne połaczenie klimatów z dalekowschodnimi rytmami i wokalami. Dpokojna, wyważona, pełna świeżości i harmoni płyta. Wystarczy przaesłuachać załączonych pow. kawałków. REWELACJA

:<> SMACK (2005-05-05 22:49:26)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 79
Moja ocena:
zobacz profil: Mystic Diversions

Baza artystów A-Z

reklama