David Gray - "Life In A Slow Motion"
David Gray, kompozytor i autor tekstów, którego sława w Wielkiej Brytanii i Irlandii równa się tylko tym największym. Jego album “White Ladder”, sprzedano w takiej ilości, iż zakręcił całym wyspiarskim showbussinesem, sprawiając nawet lanie chłopakom z U2. A czy w Polsce ktoś słyszał o Davidzie? Pewnie nikt. W końcu, po co polski słuchacz ma zawracać sobie głowę jakimś tam Gray'em? Istotne, że konsumenci kupują to co zwykle i niepotrzeba żadnego trzęsienia ziemi, prawda?
Wspomniane powyżej dzieło, przez wielu uznane za swoiste objawienie roku 2000, serwowało oprócz przebojowych i ujmujących piosenek, także kawał dobrze wyprodukowanej muzyki. Co istotne, całość została nagrana za grosze i to w bardzo ubogich warunkach. Niektórzy dodatkowo twierdzą, iż “The White Ladder” był szczytem możliwości Davida Graya i takiego sukcesu jak ten, nie zdoła już powtórzyć. Czy można się z tym zgodzić? Niewątpliwie tak.
Tym co najwyraźniej rzuca się w oczy przy zetknięciu z “Life in a Slow Motion”, jest zmiana instrumentarium. Nie uświadczymy tutaj automatu perkusyjnego ani kompozycji podszytych elektroniką. Nowy krążek przynosi brzmienie dużo bardziej naturalne, malując prawdziwe dźwiękowe pejzaże. Wyraźnie zaznacza się orkiestra symfoniczna oraz podążenie w kierunku muzyki akustycznej, bez strofowania słuchacza jakimiś przewrotnymi aranżacjami i nowinkami technicznymi. Paradoksalnie za kształt krążka odpowiadał Marius de Vries, osoba która w przeszłości była koordynatorem muzycznym do filmu Moulin Rouge oraz producentem albumów m.in. Madonny, Davida Bowie i Bjork. Vries współpracował także z AR Rahmanem, łącząc w musicalu “Bombay Dreams” elementy tradycyjnej muzyki hinduskiej i współczesnej sceny tanecznej. Najwidoczniej facet zapragnął obecnie pokazać co innego i dlatego owoc kooperacji z Davidem Grayem wygląda tak jak wygląda. A trzeba przyznać, iż jest to album wyprodukowany bardzo przemyślanie i profesjonalnie. Wszystko jest tu na swoim miejscu, zaś 10 melodyjnych piosenek oprawionych w niebanalne i pełne wrażliwości teksty, momentalnie zapada w pamięć. Większość pozycji ma w sobie potencjał na “dojrzały” hit, nie podlizując się i łechcąc bez powodu podniebienia słuchacza.
“Life in a Slow Motion”, należy do tego typu albumów, gdzie struktura kompozycji, narracja oraz dramaturgia są odpowiednio wyważone i zbalansowane. Nie uświadczymy tu skakania z jednej stylistyki w drugą, tylko i wyłącznie w celu urozmaicenia warstwy dźwiękowej. Wydawnictwo ma jednak jeden istotny mankament, na tyle wyraźny, iż trudno zaklasyfikować je jako powalające. W czasach, gdy rynek przestawił się na grupy pokroju Coldplay, a w modzie są krążki unplugged, zestaw utworów przygotowanych przez Graya, przywodzi na myśl to co daje się słyszeć w radiu dziesiątki, setki razy tygodniowo. Krótko ujmując, otrzymaliśmy dopięty na ostatni guzik pop/rock, który prześciga zbliżone dokonania, lecz w ostatecznym rozrachunku jest tylko dobrą płytą.
Oczywiście można się spierać, czy owe podobieństwo powinno zaniżać końcową ocenę, jednak spoglądając prawdzie w oczy, Brytyjczyk poza przybraniem swych utworów w bogatsze instrumentarium i zaproszenie 50 muzyków, nie zaoferował nic odmiennego od tego co zdążyliśmy wcześniej usłyszeć.
Mikołaj Florczak
http://www.infomusic.pl
Opinie czytelników: 8 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
... flow..
niesamowity...!!!!!
M
(2007-12-23 20:08:42)
David Gray and his extraordinary touch of life
David Gray i nowy album
Sophie Ellis
(2007-06-14 09:09:10)
David Gray - Life In Slow Motion
Niby mniej tu przebojow Davida Graya, ale fajnie sie album zaczyna. Polecam
Jimbo
(2007-06-13 22:29:55)
David Gray i jego styl
fajna przyjemna płyta. David Gray jest spoko, zaden tam pudel czy lalus. Ani atrakcyjny ani brzydzki, normalny. Fajny styl ubierania, fajna muzyka
Dla Graya
(2007-06-05 13:14:12)
this yer's love...
właśnie słucham piosenki "this year's love", kocham tę piosenkę (dosłownie). przy niej odlatuję, jest lekiem na wszystko, wolna, spokojna, wyciszająca. a David Gray jest geniuszem muzycznym. ileż bym dała, żeby pójść kiedyś na Jego koncert...
ewelina
(2007-04-25 11:51:21)
...
bardzo lubię jego piosenki a słucham go już od dawna
luna
(2007-04-13 14:41:59)
;]
Piosenka Babylon wystarczy jak dla mnie by stanąc w miejscu i zacząć płakąć. Kocham ten kawałek i cała resztę. Doskonały muzyk!
Alicja W.
(2006-12-26 20:59:46)
Piosenka-This Years Love
jego piosenka "this years love"jest super!!!było użyta rowniez w romantycznych scena ch w film 'Dziewczyna z sasiedztwa"
marek
(2006-07-10 21:35:19)
Dodaj swoją opinię