muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Blank and Jones - "Monument"

Blank and Jones - "Monument"
Styl: Eurotrance
Rok wydania: 2004
WWW artysty: http://www.blankandjones.de
Wydawca: Warner Music Poland
Ocena redakcji:

Odnosząc się do dobrego wrażenia, jakie pozostawiła po sobie kompilacja „The Mix Volume 2” uznałem, że piąty studyjny album „Monument” po latach posuchy wprowadzi do skostniałego stylu Blank and Jones, choć odrobinę świeżego powietrza. Teraz żałuję, że w ogóle tak pomyślałem! Płyta ta to wyprany z emocji kawałek plastyku, tak nużący i schematyczny, iż wysłuchanie całości-nawet przy dużych chęciach-jest osobliwą odmianą katorgi. Pomnik, jaki sobie wystawili w postaci monumentu jest chyba grobem ich własnej twórczości i niczym innym.

Największą bolączką materiału składającego się na całość płyty jest kompletny brak polotu i inwencji. To czysty nonsens, aby wykonawcy muzyki tanecznej nagrali coś, co w miarę coraz dłuższego słuchania usypiało! Ta sama budowa, co zwykle, te same melodie zmierzające do nikąd, plus zero jakiejkolwiek dramaturgii - typowe klepanie kotletów o złudnych ambicjach bycia czymś więcej niż komercyjnym produktem. 65 minut, w jakich upchnięto album to stanowczo za dużo, gdy poziom jest, co najwyżej mętny. Przy siódmym utworze świadomość, że do ostatecznej dwunastej ścieżki jeszcze blisko połowa drogi potrafi nieźle dobić i zepsuć humor - szczególnie, gdy od ziewania pojawiają się łzy w oczach. Zastanawia mnie, jaki przyświecał cel nagrania „tego czegoś” poza wyciągnięciem od ludzi kasiory. Brzmi to niczym odwalona w pośpiechu praca domowa narzucona przez wytwórnie. Gdzie ta niewymuszona lekkość z 1998/1999, gdzie te energetyzujące brzmienie wpompowujace do umysłu chęć życia, te liquidowe melodie, od których nie można się uwolnić? Album „Monument” należyty do tych,które świeżo po przesłuchaniu wyparowują z pamięci - blisko połowa ścieżek jest tak mało charakterystyczna, iż poza tytułami w ogóle ich nie pamiętam. Aż strach wspominać o takiej klęsce jak „That’s Right”, która ledwo się zacznie to już kończy a tym, co miało w niej rajcować jest ostre grzanie na gitarach. Aby jeszcze bardziej znużyć słuchacza swymi wypocinami wielcy pionierzy z Niemiec zrezygnowali z tak charakterystycznej dla siebie formuły łączenia utworów ze sobą - ma to naprawdę mizerny efekt. Żeby jednak nie sięgnąć kompletnie dna, krążek zawiera 4 w miarę dobre produkcje(koła ratunkowe), z których 3 stały się już hiciorami. Niezaprzeczalnie najbarwniejszą jest przyjemna dla ucha pioseneczka „Mind of the Wonderful” trwająca ponad 8 minut i wyśpiewana przez urokliwy głos Elles de Graaf oraz „A Forest” z repertuaru The Cure. Dwoma następnymi godnymi uwagi są „Perfect Silence” z niczego sobie brzmiącą Bobolino i utrzymany w stylu drugiego albumu „Flowtation”. Jeśli już jesteśmy przy zaletach to chciałbym wspomnieć o wpadającej w oko okładce, wyróżniającej się na tle tych z przeszłości.

Rozniecanie podniecenia w słuchaczach faktem, iż Piet Blank, Jaspa Jones i Andy Kaufhold współpracując z weteranem Robertem Smithem podnieśli swój poziom oraz tworzenie złudzenia, iż jubileuszowy piąty krążek będzie czymś niezwykłym okazało się zwykłą bajką dla dzieci, która mimo wszystko w ogóle nie bawi. Jak na ironię nagrali najgorszy materiał w chwili, gdy są u szczytu sławy. Nawet gdybym chciał to nie potrafię uznać tego wydawnictwa za dobre. Zwykły sentyment nie wystarcza, gdy ma się do czynienia z tak miałką i płaską płytą.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Blank and Jones

Blank and Jones - "The Mix Volume 2" Blank and Jones - "The Mix Volume 3" Blank & Jones - "The Singles" Różni wykonawcy - "Music For Dreamers" Różni wykonawcy - "Chillout In Blue" Różni wykonawcy - "Chillout In Red" William Orbit - "Odyssey"
Opinie czytelników: 12 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
No i co jeszcze?

ta..wiesz co mowisz...ja siedzie jeszcze dluzej, a wielu rzeczy jeszcze nie wiem

Czesław i Lusia (2008-06-12 15:07:42)
Monument B&J

Dla mnie Blank & Jones jest bardzo dobrym zespołem i grają zajebistą muze. Siedze w temacie już od kilku lat i wiem co mówie

dj lunex (2007-10-30 16:57:34)
Monument B&J

Blank and jones "monument" ma dobre moemnty w stylu flowtation czy city of anhles oraz mind of the wonderful...reszta slaba

Sasha (2007-06-17 00:21:01)
Blank & Jones Relax 3

to posluchaj czegos bardziej skomplikowanego niz melodyjny trance gosci ktorzy sie wypalili z pomyslow i bawia sie teraz w plastikowy chill-out

Verona Mineral (2007-05-06 16:20:35)
Monument

Ja sie nie zgadzam z autorem recenzji.. sami Dj Mowili o tym albumie ze tym razem podchodza w troszke inny sposob do produkowanych utworów...Mi sie ogolnie podoba i nie mam nic temu Albumowi do zarzucenia...

Ja (2007-01-27 23:21:10)
Monumentalny nagrobek

Ten album jest zbyt rozlazły. Niby chce zaoferowac cos innego, jednak nie wychodzitego nic konkretnego.

Mr Minister (2005-12-17 15:37:37)
W nieskonczonosc

Jesli kolejny album bedzie taki jak ten, to juz sobie daruje jego kupno.

HD 500 (2005-04-10 13:25:01)
Komentowanie

Jak sobie pomysle,ze cena narzucona przez Warnera 60 zl to szok, to swiadomosc, ze wersja limitowana z plakatem kosztowala 70 zl calkowicie powala!!!!

Komentator (2005-04-06 01:23:16)
QWERTY

Jest po prostu mdła, banalna i wyprana z weny. Cztery czy pięc utworów OK, ale inne to jakieś produkcje wymuszone. Zwykły densik w strukturze eurotrance. Mi osobiście DJ Culture średnio podchodzi, gdyż psuje obraz całości kilka elementów. Poza tym od tej płyty nabrali zbyt sztywnego stylu, pozbawiajac swa muzyke elastycznosci, poczucia iz plynie...jest lup lup lup, hihaty, strings, co rusz build up'y i tak w kolko. Lubie ich, ale najlepiej wychodza im single...albumy sa zbyt nudne.

FSOL (2005-04-06 01:19:47)
Monument

A ja z Wami się nie zgodzę! Myślę że Monument jest jednym z najlepszych albumów Blank & Jones zaraz obok Dj. Culture! Zastosowali troszke inne podejście do muzyki Trance a Wy od razu krytykujecie, bo nie są tacy jak inni. Poprzednik napisał: "W porównaniu z innymi płytami z kręgu komercyjnego trance-u w stylu Armina van Buurena, Tiesto, Paula van Dyka, płyta B&J wypada słabiutko." A czy muszą być tacy jak inni? Popieram ich bo stworzyli coś nowego na polu trance.

Sorecer (2005-03-23 18:09:09)
Around the morning

Flowtation to chyba jedyna z kompozycji utrzymana w starym dobrym stylu.

Chat Faker (2004-12-18 11:40:47)
Monument

W dużym stopniu zgadzam się z autorem recenzji, że płyta ta jest dość kiepska. W porównaniu z innymi płytami z kręgu komercyjnego trance-u w stylu Armina van Buurena, Tiesto, Paula van Dyka, płyta B&J wypada słabiutko. Przede wszystkim,co autor też zauważa, kawałki są odtwórcze jak np. Zero Gravity ( takie brzmienie jest zbyt ograne jak na 2004 r. ), natomiast City of Angels wieje plagiatem ( niektóre sample z tego kawałka są bliźniaczo podobne do kawałka BT pt. Communicate ), kawałek Mind of Wonderful jest straszliwie rozlazły i po prostu nudny. Generalnie kompozycje są zbyt schematyczne, słuchacz nie doświadczy tutaj zaskakującej zmiany intonacji czy też linii melodycznej. Brakuje tutaj świeżości i polotu co zauważył trafnie recenzent. Nie ukrywam że kiedyś podobał mi się styl B&J, to energiczne, dynamiczne brzmienie ale w muzyce jest tak że nie można stać w miejscu i trzeba rozwijać swój warsztat muzyczny i potencjał, trzeba odkrywać nowe brzmienia jak to się teraz modnie mówi, bo inaczej muzyk skazuje sam siebie na odtwórczość i nudę. B&J posiadają potencjał tylko większą teraz uwagę moim zdaniem przywiązują do kreowania swojego wizerunku jako królów muzyki trance i wyciągania pieniędzy od swoich fanów przeświadczonych że serwowany im jest trance z najwyższej półki. Mam nadzieję że następna płyta B&J będzie inna, świeża, zaskakująca nowym brzmieniem bo jeśli będzie kolejną kalką poprzednich płyt z Monument włącznie to nie rokuję B&J długiej kariery.

azor (2004-08-01 18:23:56)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 82
Moja ocena:
zobacz profil: Blank and Jones

Baza artystów A-Z

reklama