muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Schiller - "Tag Und Nacht"

Schiller - "Tag Und Nacht"
Styl: Chillout
Rok wydania: 2005
WWW artysty: http://www.schiller-musik.de
Wydawca: Magic Records
Ocena redakcji:

Gdy w 2004 roku ujrzało światło dzienne wydawnictwo “Leben”, w muzyce projektu Schiller można było odczuć wiele zmian oraz chęć podążenia w zdecydowanie spokojniejsze rejony. Decydującą w tym rolę odegrało odejście z grupy Mirko von Schlieffena i przejęcie całego procesu producenckiego przez Christophera von Deylena. Nadal mieliśmy do czynienia ze stylistyką nawiązującą do dokonań Enigmy, Adiemusa, czy też Depp Forest, lecz kompozycje Schillera stały się wyraźnie melancholijne a co za tym idzie bardziej stonowane. Czy owa metamorfoza wyszła całości na dobre? Z pewnością tak, gdyż nie można było odmówić ogromnego uroku takim piosenkom jak “I've Seen It All”, “Smile” oraz “Leben...I Feel You”. Jednak krążek posiadał jeden istotny mankament: ukazywał, iż von Deylen bez współpracy z wokalistami, traci umiejętność wykreowania czegoś co by rzucało na kolana i przykuwało uwagę.

Tak więc, gdy po niecałych dwóch latach, doszła do mnie wiadomość, że trwają prace nad czwartym albumem Schillera, byłem na swój sposób zaskoczony szybkim tempem przygotowania nowego materiału, jak i pełen obaw co do jego poziomu. Wiele czynników wskazywało, iż otrzymamy powtórkę znanej formuły, a także zintensyfikowaną dawkę “taniej” egzotyki nawiązującą do kultury Wschodu.

Czas oczekiwań minął i co trafia do na naszych rąk? Krótko mówiąc: najbardziej zrównoważony i spójny krążek w dyskografii tej chill-outowej formacji, łączący dynamikę z “Weltreise”, jak i popową stylistykę “Leben”. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że producent Schillera osiągnął szczyt swych możliwości, udowadniając, iż każdy kolejny album może być coraz lepszy, nawet przy zastosowaniu podobnych motywów i pomysłów.

Niezwykle rzucającą się w oczy cechą “Tag Und Nacht”, jest wyjątkowo duża lista gości, zaproszonych do tworzenia płyty. Obok artystów znanych z poprzednich wydawnictw, typu Kim Sanders i Mickey Meinert, pojawia się cała rzesza nowych osób, wywodząca się z wyższej półki branży muzycznej. Mam tu na myśli perkusistę Gary'ego Wallisa, współpracującego z Pink Floyd oraz odpowiedzialnego za nadzorowanie aranżacji sekcji rytmicznych w studiu Real World Petera Gabriela. Inną znaną postacią jest legendarny gitarzysta Mike Oldfield, współpracujący wcześniej z Christopherem von Deylenen przy nagrywaniu albumu “Light and Shade” - jego obecność w postaci “łkającej” gitary elektrycznej jest szczególną ciekawostką. Swoistym novum w twórczości Schillera stanowi pojawienie się elementów rapu w wykonaniu Thomasa D, członka formacji Die Fantastichen Vier. Nieprzekonanych pragnę uspokoić, iż efekt jest wyjątkowo udany i zapadający w pamięć. Kolejną pozycją na długiej liście gości jest Moya Brennan, wokalistka irlandzkiej folkowej grupy "Clannad", a w życiu osobistym siostra Enyi. Jednak chyba największą niespodziankę stanowi udział mało znanej Jette von Roth, której głos w trzech kompozycjach, dodaje całości specyficznej niewinności i delikatnego „feelingu” - zwłaszcza w przypadku “Sleeping Storm”, najbardziej przebojowego utworu “Tag und Nacht”.

Osiemnaście ścieżek, obracających się wokół stylistyki określanej mianem global-pop, to zdecydowanie rozwój w dobrą stronę, zwłaszcza, iż Schiller startował od produkcji tanecznych typu “Einsamkeit” czy “Das Glockenspiel”. Wyraźnie słychać ewolucję w kwestii brzmieniowej, programowania linii rytmicznych i kreowaniu melodii o zabarwieniu niemal lirycznym. Pozytywnie odznacza się odchodzenie od sfery czysto syntetycznej, poprzez współpracę z basistą Tissy Thiersem oraz wspomnianym Garym Wallisem, którego bębny podkreślają żywiołowość i werwę poszczególnych kawałków (w “Feurwerk” udanie imitują wybuchy sztucznych ognii). Do pewnego stopnia zaskakuje Mickey Mienert, którego gitara akustyczna w “Sonnengaufgang” przywodzi na myśl Oldfielda z lat 80-tych. Cieszy, iż kompozycje nagrane bez współpracy zaproszonych muzyków nie emanują nudą i aż takim banałem jak w przypadku “Leben”. Powrócono także do miękkich przejść pomiędzy utworami, które stały się bardziej płynne i nie rażą topornością. Dodatkowo zastąpienie w intro Franziski Pigully głosem Jurgena Kluckerta nadało tej relaksującej podróży innego wymiaru.

“Tag Und Nacht” może nie oferuje takich przebojów jak “Dream Of You”, “Ein Schoner Tag”, “Leben...I Feel You”, co dało się zauważyć jego znikomą popularnością w mediach, jednak wartość płyty nie mierzy się ilością potencjalnych hitów. Album pozytywnie zaskakuje, nawet mimo tego, że w dużej części stanowi kontynuację rozwiązań z przeszłości.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Schiller

Schiller - "Leben" Various Artists - "Buddha Bar VIII" Schiller - "Sehnsucht" Różni wykonawcy - "Music For Dreamers" Schiller - "Atemlos"
Opinie czytelników: 17 komentarzy
+ dodaj swoją opinię
Wybredny.....

Jako były muzyk, i słuchacz muzyki hmmmm.....no napewno nie pop (Chick Corea, King Crimson, Liquid Tens..itd.) po tym jak w ręce wpadła mi muza Schillera to od razu wiedziałem że to jest to !!! Jak dla mnie strzał w 10-che. Uwilebiam go, a " Tag Und Nacht " w wersji DVD live jest SUPER!!!

Rafał (2009-01-30 18:48:44)
Schiller sturm

Schiller zmierzyl w dobra strone.

low (2007-06-18 16:53:31)
Najlepsza płyta

Dobra recenzja płyty, podkreśla to co ważne

Goethe (2007-06-15 13:34:40)
Tagtraum Tag Und Nacht

Polecam dość ciężko dostępne Tagtraum z dwoma DVD i jednym CD, zwierające materialy u Tag und Nacht, koncert itp.

Schiller (2007-06-08 11:21:21)
Tak za Schillera

Dobre i lepsze niz inne nagrania poziomem godne przepe4b4ukilnie

Tak za Schillera (2007-06-06 20:02:57)
Bardzo dobra płyta,

W muzyce artysty zanlazłem to "coś" rodzinka patrzy na mie jak na wariata gdy podczas podróży samochodem słucham jego muzyki wciąż i znów...

Chomik (2007-04-01 22:36:53)
Płyta jak się patrzy

Co by nie mówić, jest to najlepszy krazek w dorobku Schillera...spojniejszy, bez wiekszych wyskokow, odrywania sie od peletonu. Kawal porzadnej roboty! Szkoda ze album ze wszystkich zostal najmniej zauwazony-to takie typowe! Przyjemny pop na milym poziomie. Raz wprowadzi w nostalgie, a innym razem da zastrzyk energii. Leben sie chowa prz Tag Und Nacht!

The Defibrylator (2006-06-21 20:55:24)
Wziut

Sleepy Storm rzadzi

Bakaliowy Robotnik (2006-03-26 01:42:47)
tag und nacht

"Nachtflug" rozkłada mnie na części pierwsze - reszty też słucham na okrągło.

Kwinto (2006-03-24 23:36:27)
Miss you

Tak, najlpeszy album i z tym sie bez problemu zgodze.

Vouge (2006-03-07 21:13:00)
Moim zdaniem najlepsza płyta Schillera.

Można słuchac na okrągło. I podoba mi się kierunek, w którym idą.:)

Iza (2006-03-04 15:55:49)
jak dla mnie - ciesze się że płyty nie zmieniają się tak drastycznie

Cieszę się, że z każdą wydaną płytą muzyka Schillera nie ulega istotnym zmianom. Za każdym razem sięgając po 'Weltreise', 'Leben' albo 'Tag und Nacht' mam okazję popływać w jedyny w swoim rozdzaju sposób (pominąłem świadomie zeitgeist, ponieważ nie powalał na kolana.. :/). Muzyka Enigmy czasem dołuje, natomiast Schiller zawsze zastanawia i każe dostrzec każdą piękną, najmniejszą rzecz i cieszyc się do oporu (tzn aż sie skonczy płyta :P). Przynajmniej ja tak ją odbieram. Co do jakości... rzeczywiście jest dobra, nie jechałbym tak wykonawcy za 'Leben', bo też jest świetna... Coż.. nie pozostaje nam nic innego jak czekać na kolejny bilet na podróż w nieznane...

karollo (2006-03-04 11:57:26)
Halo

Chcialem napsiac od 1999 roku. Na przykaldzie tej pylty widac jak to jest z polskim istacjami...leben...i feel you puszczai az do usrania, a 3 singla, najelspzego z plyty "I've seen it all" ani raxu nie slyszalem, tak samo jak liebe. Obecnie jest kawalek "Der Tag...du bist erwacht, ale norma...nigdzie tego nie bedzie, poki takie badziewia jak rmf czy zet tego nie puszcza...a male regionalen stacje...no coz, maja znikomy wplyw.

George Stobbard (2006-02-16 00:23:02)
Jak to Schiller Schillerowi...

Znam Schillera od 199 roku, czyli praktycznie od peirwszego singla. Zmienilo sie duzo, to juz nie jest taka wioska jak na Zeitgeist, widac duze roznice, ale i tak w tym wszystim czuej sie niemieckiego ducha, czyli upodobanie do kiczu i wymienionej w tekscie recenzenta "taniej" egzotyki. Tag und nacht przy Leben wypada naprawde lepiej, jest pod pewnymi wzgledami lepsze niz Weltreise, ktore mialo kilka naprawde solidnych i mocnych utworow. Oczywscie kazda kolejna plyta, to powtorka wielu elemtentow z przeszlosci. Producent tego projektu wspina sie coraz wyzej, chcac nagrac cos z czego bedzie w pelni zadowolony. Jest dobrze, choc to jeszcze nie poziom znakomitych skladanek o zabarwieniu etnicznym.

George Stobbard (2006-02-15 15:11:55)
PRZYJEMNIE

Wystarczy posluchac kilku fregmentow aby sie przekonac,ze jest to naprawde udana plyta choc brakuje jej ogromnego hita. Tak trzymac.

Dannii (2006-02-13 02:49:30)
tag und nacht

Jeżu kolczasty , że można tak grać ??!! Dzień w dzień po kilka razy slucham tej plyty i nie mam bladego pojecia kiedy mi sie znudzi ......jest boska .

jurek (2006-02-12 14:17:26)
Opinia

Zgadzam sie z ta opinia: "Ci, co znają, wiedzą, że warto kupić. Leben było lekko nudnawe chwilami i po "Tag..." nie spodziewałem się zbyt wiele, ale się pomyliłem, płyta jest świetna, nowe akcenty, choćby wśród pojawiających się artystow Thomas D. Do tego piękny głos Maya Saban i wspolpraca z Mike'em Oldfieldem. Chcesz odpocząć lub naładować się pozytywną energią? Jeśli tak jest, to ta płyta musi być Twoja!"

Weronka (2006-02-12 13:36:57)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 95
Moja ocena:
zobacz profil: Schiller

Baza artystów A-Z

reklama