Various Artists - "Bossa n' Stones 2"
Wydawało się, że po premierze "Bossa n’ Stones", wydawnictwa przenoszącego klasyczne brzmienie Rolling Stones w klimaty bossa-novy, twórcy kompilacji ugrzęzną w miejscu i nie zdołają zaoferować nic ponad to. Dobitnym tego przykładem była nieudana reinkarnacja utworów Boba Marleya, kompletnie pozbawiona świeżości i polotu. Tak więc, czy po drugiej próbie przearanżowania twórczości Micka Jaggera i Keitha Richarda należy spodziewać się czegoś dobrego? Tak, nawet pomimo tego, że dwanaście kompozycji utrzymanych jest w tej samej senno-leniwej stylistyce, to całość pozostawia po sobie sympatyczne wrażenia.
Na krążku odnajdziemy propozycje z wczesnego okresu Stonesów, jak chociażby pamiętny „Paint It Black”, „As Tears Go By”, a także kawałki pochodzące z lat 70-tych, typu „It’s Only Rock n’ Roll”, „Emotional Rescue”. Choć na pierwszy rzut oka poszczególne pozycje zlewają się w jedną masę, nie dając jasnego punktu zaczepienia, nie przeszkadza to w smakowaniu tej egzotycznej „potrawy”. Ciepła barwa kobiecego wokalu (wręcz niewinnie dziecinna), pełna uwodzicielskiego uroku, który muska uszy, to jedna z istotnych zalet krążka. Dodatkowo umiejętne współgranie z chwytliwymi tekstami, czyni z albumu interesującą propozycję. Co istotne, zawarte tutaj kompozycje nie opierają się wyłącznie na elektronicznym instrumentarium i dzięki temu słuchający ma wrażenie obcowania z umiejętnie grającym bandem. Miko Jackson jako producent i głównodowodzący całym projektem zasłużył na pochwałę, gdyż dopilnował, aby końcowy efekt nie minął się z początkową ideą stworzenia prawdziwie sielankowej płyty. Ciepły piasek u stóp, wygodny leżak oraz dobrze schłodzony drink w dłoni – dzięki „Bossa n’Stones 2” wystarczy tylko użyć wyobraźni aby się tam znaleźć. Do wyjątkowo godnych uwagi kawałków, należy zaliczyć: „Beast Of Burden” z wpadającym w ucho refrenem i mruczącym wokalem; bujający „Honky Tonk Women”; utwór „She’s So Cold” wyśpiewany w dość zabawny sposób, przywodzący na myśl dokonania Right Said Fred oraz stonowaną i uciekającą od głównego nurtu płyty kompozycje „You Can’t Always Get What You Want”.
Choć label PMB Music zajmuje się muzyką niezbyt wyszukaną, a w jego katalogu próżno szukać wyrafinowania na wzór Wagram Music, to jednak „zabawa” z bossa novą stopniowo zaczyna nabierać rumieńców. Nie jest to bezpłciowy „kotlet”, tak jak w przypadku coverów Boba Marleya, lecz dawka miło pulsujących i kojących niczym morskie fale dźwięków.
Mikołaj Florczak
http://www.infomusic.pl
Opinie czytelników: 1 komentarz
+ dodaj swoją opinię
Bossy
rolling stones w stylu bossa nova czyli bossa n stones. Fajna sprawa dosc ciekawa i lekka. Moze nawet momentami za lekka.
bosak
(2007-07-04 00:43:13)
Dodaj swoją opinię