muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Nigel Kennedy - "Blue Note Sessions"

Nigel Kennedy - "Blue Note Sessions"
Styl: Jazz
Rok wydania: 2006
WWW artysty: http://www.nigelkennedy.com
Wydawca: Blue Note Records/EMI Music
Ocena redakcji:

Nagranie płyty pod szyldem Blue Note- wytwórni, dla której nagrywali tacy mistrzowie jazzu jak sam Miles Davis, z góry sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z materiałem skazanym na sukces. I to nie tylko sukces komercyjny, ale taki, który świadczy o wysokim poziomie artystycznym wykonawców. Mało tego! Dokładając do projektu takie znakomitości sceny jazzowej jak Ron Carter czy Joe Lovano , zachęcenie do choć jednokrotnego przesłuchania tego „wyjątkowego” albumu ma jeszcze większą siłę. Jednym słowem, „Blue Note Sessions” to jak najbardziej poprawny chwyt reklamowy, który zakwalifikował Nigela Kennedy’ego tym razem nie do grona wybitnych instrumentalistów, ale myślących businessmanów. Ów skrzypek nagrał bowiem płytę, która prawdopodobnie nie zachwyci ortodoksów gatunku, jakim jest jazz, ale z pewnością dotrze do szerokiego grona odbiorców nie zachwycających się freejazzowymi formami. A to chociażby z uwagi na to, że taki dobór muzyków z góry kształtuje opinie o płycie.

„Blue Note Sessions” to bowiem 11 utworów, które wydawać by się mogło, dobrane zostały nieco przypadkowo. Pojawiają się tu kompozycje faworyta pomysłodawcy projektu, Duke Pearsona („Sudel”, „After The rain”), jeden utwór Rona Cartera oraz mało znane standardy. Obok nich jest również miejsce na autorskie kompozycje lidera („Stranger In The Stranger Land”, „Maybe In Your Dreams”). Wszystkie utwory zagrane są w podobnym tonie i z pewnością mniej w nich ekspresji niż podczas koncertu Nigela, gdy repertuar z płyty zaprezentował w polskim składzie. Z czego to wynika, trudno powiedzieć, choć śmiem twierdzić, iż był to chwyt reklamowy w stronę odbiorców mniej wymagających, dla których rolę przewodnią pełni może mniej muzyka niż nazwiska grających.

Całość albumu utrzymana jest więc w klimacie „delikatnie” mainstreamowym. Płyty słucha się przyjemnie, a i zdarzają się nawet momenty bogatsze w dynamikę, jak na przykład partie perkusyjne Jacka DeJohnette’a, znanego z tria Jarretta.

Co do samego Kennedy’ego, to jazzmanem to on nie jest, choć czasami w tych jego klasycznych pociągnięciach smyczkiem, słychać swingujące frazy. Ale jak sam mówi, kocha jazz i rozumie muzyków, którzy go grają. Poza tym od lat marzył o nagraniu płyty o tym charakterze. I udało mu się to, a w dodatku w tak doborowym składzie. Zatem nie ma się co przyczepiać do dość prostej formuły albumu i potraktować „Blue Note Sessions” jako płytę czysto mainstreamową nie pretendującą do znamiona awangardy jazzu.

Kamila Czerniawska

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Nigel Kennedy

Nigel Kennedy - "Polish Spirit"
Opinie czytelników: 0 komentarzy
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 30
Moja ocena:
zobacz profil: Nigel Kennedy

Baza artystów A-Z

reklama