Piotr Żaczek - "Mutru"
Piotr Żaczek to jeden z najbardziej rozchwytywanych sidemanów w naszym kraju. Jego gitarę basową można usłyszeć na płytach Anity Lipnickiej, Kayah, Edyty Górniak, czy Polucjantów. Jednak zainteresowania Piotra zdecydowanie wykraczają poza muzykę popową. Swiadczyć może o tym choćby trasa koncertowa ze słynnym francuskim skrzypkiem jazzowym Didierem Lockwoodem.
Pierwsza autorska płyta Żaczka jest sporym zaskoczeniem, na tle większości rodzimych wydawnictw – zagrana jest w większości na basie (nawet melodyczne partie w wysokich rejestrach to też basówka) barwna, o zmiennych nastrojach, dużej amplitudzie dynamiki. Słychać, że wszystko jest owocem wielogodzinnego, mozolnego cyzelowania w studiu. Muzyka bardzo osobista, oryginalna, czasem dziwna – autor z pewnością w swoim debiucie nie szedł na żaden kompromis.
„Mutru” to kalejdoskop, w którym na bazie dynamicznego fusion znalazło się niemal wszystko: soul, tzw. nowe brzmienia, rock, pop, funky. Czasem słychać nawiązania do avant-funku Davida Byrne’a (płyta „The Catherine Wheel”), czasem mamy wrażenie, że słuchamy ścieżki dźwiękowej do nieistniejącego filmu. Wrażenie tym silniejsze, że potęgowane przez efekty dźwiękowe, jakich nie powstydziłby się Roger Waters.
Gratulacje dla realizatorów dźwięku – płyta brzmi naprawdę dobrze.
Marek Romański
Opinie czytelników: 1 komentarz
+ dodaj swoją opinię
walory waloryzacyjne
Płyta nazbyt przekombinowana..miesza sie tu zbyt duzo rzeczy, cała współczesna scena
Piter
(2007-04-10 20:44:50)
Dodaj swoją opinię