muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Various Artists - "Ladies Jazz Album"

Various Artists - "Ladies Jazz Album"
Styl: Jazz
Rok wydania: 2006
Wydawca: Warner Music Poland
Ocena redakcji:

Każdy wydawca wie, że dobra składanka to gwarantowany sukces dla wytwórni. Jednak dobrać utwory stylistycznie podobne, a zarazem nie stanowiące razem nudnej całości, wcale nie jest łatwo, a konkurencja na rynku jest ogromna.

Idąc do sklepu muzycznego miłośnicy kompilacji mają w czym wybierać. Na półce znajdą nie tylko serie z gatunku „The Best Of...” swoich ulubionych artystów, ale również składanki złożone ze wszystkiego po trochu. Jak więc zachęcić potencjalnych nabywców tego rodzaju nagrań, do zakupu następnej z rzędu kompilacji? Niewątpliwie najlepszym chwytem będzie dobór nazwisk znanych i lubianych, a do tego jednorodnej oprawy całości.

Składanka „Ladies Jazz” spełnia oba te wymogi. Na płycie znajdziemy 20 utrzymanych w tej samej stylistyce utworów, które razem tworzą całość spójną, a zarazem nienarzucającą się. Mamy tu bowiem przykład wokalnego jazzu w wykonaniu mniej i bardziej znanych współczesnych wokalistek tego gatunku. Płytę otwiera Carmen Gueste Loeb w spokojnej kompozycji „Si”.

Utrzymując klimat lekkiej bossanovy, twórcy albumu, na pozycji drugiej umieścili, bardzo lubianą przez polską publiczność piosenkarkę o subtelnym głosie, Ive Mendes. Dobór pań, z uwagi na charakter całej płyty, okazał się naprawdę bardzo trafny, ponieważ stylistycznie, wykonywane przez nie utwory są bardzo podobne, co sprawia, że płyty słucha się po prostu przyjemnie. Trzecia kompozycja to „Call Me” w brawurowym wykonaniu divy gatunku Eliane Elias. Dla tych, którzy z jej twórczością nie spotkali się wcześniej, to dobry moment do zainteresowania się innymi nagraniami tej wokalistki.

Obok takich sław współczesnej wokalistyki, jak Stacey Kent czy Natalie Cole, na płycie znaleźć można znane utwory w wykonaniu dopiero wschodzących młodych artystek. Uwagę przykuwa delikatny, a zarazem troszkę chrypliwy głos Cris Delanno, o której z pewnością jeszcze będzie głośno. Ciekawe jest również to, że wybór twórców padł na goszczącą niedawno w Polsce Caroline Henderson, której „Monday Date” nie pozostawi słuchacza obojętnym. A za sprawą Lizz Wright w przepięknej kompozycji „I’m Confessin” znajdzie się tu także rarytas dla miłośników „ciemnych” brzmień.

To tylko niektóre z utworów składanki „Ladies Jazz”. Pozostałych polecam wysłuchać osobiście, bo to ciekawy zbiór dla wszystkich lubujących się w barwach żeńskiej wokalistyki okołojazzowej.

Kamila Czerniawska

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: Ive Mendes

Ive Mendes - "Magnetism"

Powiązane recenzje: Natalie Cole

Natalie Cole - "Leavin'" Różni wykonawcy - "W kobiecym stylu vol.2" Różni wykonawcy - "Smooth Jazz Cafe 9" Różni wykonawcy - "Ladies Jazz for Christmas" Natalie Cole - "Still Unforgettable"

Powiązane recenzje: Lizz Wright

Lizz Wright - "Dreaming Wide Awake" Różni wykonawcy - "Ladies Jazz vol. 2" Lizz Wright - "The Orchard" Lizz Wright - "Fellowship"

Powiązane recenzje: Łyczacza

Różni wykonawcy - "Ladies Jazz vol. 2" Łyczacza - "Bossa-nova"
Opinie czytelników: 2 komentarze
+ dodaj swoją opinię
jeżeli Warto

Jeżeli w ogóle warto słuchać tego albumu to tylko i wyłącznie dla "Mandarynek" Małgorzaty Kościelniak!

Mandaryn z Tybetu (2007-12-15 16:34:20)
Ladie's jazz

Ladie's Jazz doczekalo sie tez drugiej czesci.

jimbo (2007-06-15 13:46:16)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 56
Moja ocena:
zobacz profil: Ive Mendes
zobacz profil: Natalie Cole
zobacz profil: Lizz Wright
zobacz profil: Candy Dulfer
zobacz profil: Łyczacza

Baza artystów A-Z

reklama