muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

StoneBridge - "SOS"

StoneBridge - "SOS"
Styl: Disco House
Rok wydania: 2007
WWW artysty: http://www.stoneyboy.com
Wydawca: StoneMusic/In&Out
Ocena redakcji:

Blisko dwadzieścia lat w branży i nadal w czołówce. Jeden z głównych reprezentantów szwedzkiej sceny house - StoneBridge. Reprezentant na tyle silny, że miał okazję współpracy z kilkunastoma gigantami muzyki rozrywkowej (Will Smith, Missy Elliott, Simple Minds, Shaggy, Robbie Williams). Teraz, praktycznie w przeddzień wydania swego drugiego autorskiego albumu serwuje kolejną profesjonalną i przebojową produkcję - "SOS".

Czy mamy tym razem do czynienia z hitem pokroju tych z krążka "Can't Get Enough"? Do pewnego stopnia. Po pierwsze, powyższe wydawnictwo stanowiło krok w stronę nurtu mainstrem, gdzie dało się usłyszeć nagrania nie tyle tkwiące w sosie disco-house, ale łączące w sobie przystępność oraz elastyczność. Dzięki temu otrzymaliśmy trzynaście produkcji z, których większość to kawał ciekawie zaaranżowanej roboty. Nie piszę tego wyłącznie we własnym imieniu, ale też osób, które wcześniej nie trawiły muzyki tanecznej. Po drugie, "SOS" to raczej klasyczny StoneBridge sprzed 2004 roku. Jest tu mniej partii wokalnych, zaś całość sprawia dość oszczędne wrażenie. Jak najkrócej mógłbym go opisać? Zderzenie zremixowanego Scissor Sisters i zapożyczonej do chórków Kylie Minogue z tym co reprezentuje Swedish House Mafia. Prawda, że brzmi ciekawie? I niewątpliwie jest ciekawie.

Poza kilkoma elementami przejściowymi, całość wprowadzaj trochę stylu i smaku do momentami zatęchłych list przebojów, zdominowanych przez monotonne, pozbawione polotu układy ścieżek, które ktoś nazywa utworami. Oczywiście nikt tu nie odkrywa Ameryki, a tym bardziej StoneBridge, jednak jest to kontynuacja w dobrym kierunku. Jedyną wyraźną wadą tego nagrania jest to, że od wersji oryginalnej brzmią lepiej jej remixy. Zawarte na winylu trzy wersje to trzy różne spojrzenia w odmiennych stylistykach.

Propozycja Chrisa Keasera to pójście w stronę rozwiązań charakterystycznych dla francuskiej sceny house. Jest subtelnie, miękko ale bez uciekania od chwytliwości pierwowzoru - mój zdecydowany faworyt. Z kolei Thomas Gold i Chris Ortega to bardzo popularne klimaty electro, przywodzące na myśl twórczość Ingrosso i Prydza. Natomiast jeśli chodzi o polską propozycję duetu Wawa (M. Bojanowicz, W. Myśliwiec) to mamy do czynienia z przebojowym rozwinięciem oryginału, mocno osadzonym w UK House.

Czy polecam? Zdecydowanie tak i to nie tylko dlatego, że StoneBridge ma dobrą rękę (jak większość Szwedów) do melodyjnych produkcji.

Mikołaj Florczak

http://www.infomusic.pl

Powiązane recenzje: StoneBridge

StoneBridge - "Can't Get Enough" StoneBridge - "Music Takes Me" StoneBridge - "Flavour the Vibe" StoneBridge - "The Flavour The Vibe" StoneBridge - "Flavour the Vibe vol.2" Różni wykonawcy - "Clubnetic 3 Party 2008" Różni wykonawcy - "Chillout In Red" StoneBridge - "The Morning After"

Powiązane recenzje: WAWA

WaWa with Jerry Ropero & Michael Simon - "Music" Różni wykonawcy - "Clubnetic 3 Party 2008" Różni wykonawcy - "Clubnetic 4 Party 2009 mixed by WaWa"
Opinie czytelników: 4 komentarze
+ dodaj swoją opinię
Metro

Singiel mocny!

Artes (2010-04-15 20:22:27)
Recenzja

Recenzja bardzo fachowa i możliwie obiektywna, jak tylko obiektywną recenzja może być. Płyta warta uwagi.

foo-script (2008-03-19 22:42:45)
swedish house mafia

wedish house mafia trzyma formę ponad normę

Jealous guy (2007-06-13 18:57:00)
Duet WAWA i StoneBridge

Duet WAWA pokazali się tu z dobrej strony.

Stone (2007-06-11 19:13:25)
Dodaj swoją opinię
Ocena czytelników:
liczba głosów: 33
Moja ocena:
zobacz profil: StoneBridge
zobacz profil: WAWA
zobacz profil: Thomas Gold

Baza artystów A-Z

reklama