Przed rozpoczęciem testu, z ciekawości wszedłem sobie na różne fora. Zastanawiające było dla mnie to, że jeszcze przed ukazaniem się tego egzemplarza w Polsce, dało się odczuć – jakby to napisać dosadnie – lekki brak szacunku dla tego modelu. Czytałem wypowiedzi ludzi, którzy kompletnie nie mieli styczności z tym modelem. Najczęściej komentowano nowego JUPITERA jako instrument, którym to firma Roland próbuje wskrzesić swoją świetność sprzed lat. Porównywano JUPITERA 80 do nieudanych prób powrotu do„przeszłości” takich jak: JUNO-D, JUNO-G, JUNO STAGE… Otóż chciałbym zmartwić to szanowne grono, ponieważ JUPITER 80 w przeciwieństwie do nowości z serii JUNO (zgodzę się z faktem, iż z prawdziwymi JUNO poza kolorami obudowy nie mają nic wspólnego) posiada „to coś”. Jest to instrument, który mimo swojej ceny (ok 12.500 zł) potrafi zachwycić nawet najbardziej wymagającego klawiszowca.