TEST: Dizengoff Audio D4 oraz DA2 - Klasyka z Chicago

21 listopada 2017 Tagi: studio, preampy, mikrofonowe, dizengoff, d4, da2
Autor testu: krzysztof-blas-zdjecie Krzysztof Błaś
Produkt: Dizengoff D4Dizengoff DA2
Cena: 4.250 zł4.250 zł
Dostarczył: AUDIOSTACJA

Dizengoff Audio to nowość w ofercie polskiego dystrybutora, firmy Audiostacja. Ta mała, mieszcząca się w Chicago, amerykańska manufaktura, w której pracują zaledwie 4 osoby w szybkim tempie podbiła serca realizatorów na całym świecie. W chwili, kiedy to piszę, producent oferuje tylko trzy urządzenia - dwa preampy i jeden kompresor, przy czym ten ostatni już jest od dawna wyprzedany i wygląda na to, że sukces firmy spowodował problemy z nadążeniem produkcji...

To chyba dobra miara sukcesu. W czym tkwi tajemnica tak udanego wejścia na rynek? W butikowej jakości, selekcjonowanych materiałach, przystępnej cenie, dobrych projektach, czy w końcu doświadczeniu konstruktora, którym w tym przypadku jest znany założyciel firmy Black Lion Audio - Matt Newport?

 

[img:1]

[img:14]

 

Konstrukcja

Do testu dotarły dwa preampy - D4 i DA2, które zasadniczo różnią się konstrukcją i brzmieniem. Skupmy się jednak na tym, co jest dla nich wspólne. Obydwa zostały wykonane ręcznie w Chicago. Tę ręczną robotę naprawdę widać - czasem lekko krzywo przykręcony przełącznik, czasem trochę inny sposób prowadzenia przewodów wewnątrz (miałem do porównania po dwa egzemplarze z każdego modelu), a czasem nawet trochę inny wygląd podzespołów w środku. Oznacza to, że każdy egzemplarz jest składany, uruchamiany i mierzony. Żadnej produkcji taśmowej...

Obydwa preampy umieszczono w solidnej obudowie 2U malowanej proszkowo, a wszystkie elementy zewnętrzne - potencjometry, przełączniki, gniazda zostały solidnie przykręcone. Wygląda to pancernie i obiecująco pod kątem wieloletniej eksploatacji. Obydwa preampy mają konstrukcję w pełni lampową, opartą na dwóch lampach. Tor sygnałowy jest bardzo krótki, nie znajdziemy w nim żadnych półprzewodników, jedynie same elementy pasywne. Co ciekawe, zastosowane lampy to prawdziwe NOS-y - oryginały nierzadko z lat 60 i 70. Która firma może się poszczycić taką selekcją i zastosowaniem lamp? Ponieważ o NOS-y nie łatwo, w środku Dizengofów znajdziemy w zależności od sztuki, lampy różnych firm. W jednym egzemplarzu DA2 znalazłem np. lampy rosyjskie, a drugi miał już amerykańskie, firmy Zenith i Jan. Oczywiście cały układ jest kalibrowany w zależności od użytych lamp, dlatego na końcu uzyskujemy zbliżone brzmienie całości.

 

[img:2]

[img:3]

Dizengoff Audio D4

 

Bardzo podoba mi się zaplanowanie przestrzeni w środku urządzeń. Układ wzmacniający jest daleko odsunięty od wewnętrznego zasilacza co niweluje możliwość zakłóceń. Elementy umocowane są na płytkach PCB, co gwarantuje powtarzalność parametrów i dokładność montażu, a przy tak krótkim i prostym torze sygnałowym nie ma wpływu na zmianę właściwości brzmieniowych. W obydwu urządzeniach zastosowano nawijane w Chicago transformatory wejściowe i wyjściowe. Firma nie skorzystała z gotowców produkowanych przez znanych potentatów, tylko zleciła wykonanie customowych, dobranych parametrami do całej konstrukcji - dlatego w D4 i DA2 różnią się one między sobą. Producent podszedł bardzo poważnie także do tematu zasilania i jego wpływu na stabilność układu i generowane szumy. Dlatego zastosował japońskie transformatory zasilające Nippon Steel R-Core, które generują zdecydowanie mniej zakłóceń niż te, oparte na rdzeniu E-I, zapewniając jednocześnie lepszą efektywność.

Obydwa preampy oferują na płycie przedniej przełączniki odpowiedzialne za włączenie napięcia fantom +48V, odwrócenie fazy oraz zmniejszenie o -20 dB czułości wejścia. Dodatkowo znajdziemy też gniazdo Hi-Z dzięki czemu do preampów możemy podpiąć bezpośrednio instrument bez konieczności użycia di boxa. Na tym właściwie podobieństwa między tymi preampami się kończą, więc przyjrzymy się za chwilę każdemu z nich z osobna. Za nim jednak do tego przejdziemy informacja, która właściwie powinna pojawić się na początku. Nie są to w 100% autorskie konstrukcje producenta, który sam nazywa je inkarnacjami klasycznych konstrukcji z Chicagowskim sznytem. Ponieważ nie są to jednak też dokładne kopie legendarnych urządzeń możemy spodziewać się nowej jakości.

 

[img:4]

[img:5]

Dizengoff Audio DA2

 

Dizengoff D4

Ten model powstał na bazie konstrukcji jaką wykonał REDD jako zamiennik modułu Siemens V72S w lampowej konsolecie w latach 60. To brzmienie znane z płyt Johna Lennona, Pink Floyd czy The Beatles. Oryginał zrobiony przez Recording Engineering Development Department miał jednak istotne ograniczenie - tylko 3 możliwości skokowego wyboru wzmocnienia: +36db, +40dB i +46dB. Dizengoff postanowił rozszerzyć ten zakres i na pokładzie mamy 12-pozycyjny przełącznik pozwalający ustawić wzmocnienia między 20 a 60dB, co bez problemu pozwala pracować z wymagającymi mikrofonami wstęgowymi. Dodatkowo jednak zamontowano trymer, którym możemy płynnie dostroić poziom wzmocnienia uzyskując tym samym pełną regulację.

W konstrukcji toru sygnałowego zastosowano dwie lampy - na wejściu EF86 a na wyjściu E88CC. Oczywiście w tym przypadku są to rosyjskie NOS-y, czyli odpowiednio 6J32P i 6N1P. Transformator wejściowy charakteryzuje się wysoką zawartością niklu- 80%, a wyjściowy niską - 50%. Producent deklaruje bardzo niskie szumy własne układu na poziomie -90dB przy maksymalnym wzmocnieniu +60dB.

 

[img:6]

[img:7]

 

Brzmienie

Pomimo, że D4 bazuje na klasycznej, lampowej konstrukcji, brzmi bardzo nowocześnie w dobrym tego słowa znaczeniu. Oferuje bardzo szerokie pasmo z potężnym i niskim dołem i krystaliczną górą. Oczywiście porównując do konstrukcji tranzystorowych zauważymy ciepły środek, lecz jest on doskonale uzupełniony o krańce pasma. Imponuje niski poziom szumów - urządzenie absolutnie nie odbiega pod tym względem od konstrukcji tranzystorowych, co wydaje się dużym zaskoczeniem. Bardzo dobra szczegółowość brzmienia, ten preamp niewiele wybacza. Świetnie sprawdził się podczas nagrań szeroko brzmiących instrumentów, takich jak np. gitara akustyczna. Śpiewny, dokładny, o wysokiej kulturze pracy. Przede wszystkim jednak ma własny charakter, zdecydowanie nie jest przezroczysty brzmieniowo.

Podczas testów porównywałem go do charakternej konstrukcji Neve i wiernie brzmiącej Avalon. Dizengoff powalił mnie jakością brzmienia, w którym usłyszałem najlepsze cechy wymienionych konstrukcji. Niski, mocny środek z Neve i krystaliczna góra Avalona - tutaj dodatkowo mamy jeszcze piękne ciepło lamp, dzięki czemu brzmienie jest bliższe i lepiej siedzi w miksie. Powalająca dynamika - ten preamp jest bardzo szybki i świetnie radzi sobie we współczesnych, wymagających gatunkach muzyki. Jest to też jeden z niewielu preampów, który po prostu dobrze brzmi kiedy korzystamy z wejścia Hi-Z. Możemy więc go wykorzystywać jako wysokiej jakości di box.

 

[img:8]

[img:9]

 

Dizengoff DA2

Ta konstrukcja powstała pod wpływem legendarnego preampu RCA BA2C. W latach 50 było to jedno z najczęściej spotykanych urządzeń w rozgłośniach radiowych, filmowych i studiach nagrań. Ten preamp był bardzo lubiany szczególnie przez spikerów za swoje grube, ciepłe brzmienie. Dizengoff umieścił je w nowoczesnej, rackowej obudowie i wyposażył w analogowy wskaźnik wysterowania. Specjalnie skonstruowane transformatory sygnałowe na wzór wczesnych konstrukcji Peerless mają zmienną zawartość niklu - 80% wejściowy i 45% wyjściowy.

Układ wzmocnienia bazuje na dwóch lampach NOS produkcji rosyjskiej 6J8 (zamiennik 6SJ7) wyprodukowanych w latach 60 w fabryce w Nowosybirsku . Tym razem do dyspozycji mamy +52dB i większy niż przy D4, z racji specyfiki konstrukcji poziom szumów - 82dB przy maksymalnym wzmocnieniu +50dB. Poziom wejściowy reguluje się jednym potencjometrem z dużą, baketlitową gałką. Regulacja odbywa się w trybie płynnym, a dzięki wyraźnej podziałce jest bardzo dokładna. Mniej dokładny jest za to podświetlany, stylizowany na vintage wskaźnik wysterowania. Jest bardzo niestabilny podczas pracy, a jego wskazania niewiele mówią. Jest jednak ładnym dodatkiem do vintageowego designu.

 

[img:10]

[img:11]

 

Brzmienie

Pierwsza rzecz, która może uderzyć, szczególnie po przesiadce z D4 to wydobywający się z urządzenia dość spory, biały szum. Jego siła jest niezależna od ustawienia potencjometru wzmocnienia. Wygląda to tak, jakby cały czas urządzenie aplikowało maksimum produkowanych szumów, czyli tak jakbyśmy mieli rozkręcony na maxa potencjometr wzmocnienia niezależnie od jego faktycznego nastawu. Na tyle mnie to zaskoczyło, że musiałem porównać z innym egzemplarzem żeby przekonać się, że ten model tak po prostu ma. Wynika to po prostu z jego specyficznej konstrukcji. Miałem na początku obawy jak urządzenie będzie się zachowywać przy słabszych źródłach dźwięku i dopiero nagrania rzuciły na to lepsze światło. Otóż stwierdziłem z zaskoczeniem, że w ostatecznym rozrachunku poziom szumów w nagraniu niewiele różnił się od tego z D4. Warunkiem jest po prostu ustawienie odpowiedniego poziomu wejściowego i odpowiednie nasycenie układu, co pozwala uzyskać deklarowany odstęp od szumów. Pewnie po to producent umieścił wskaźnik wysterowania, uznając to za element kluczowy podczas pracy. DA2 brzmi zupełnie inaczej od D4 i nie trzeba się wsłuchiwać, żeby to dostrzec. Brzmienie nie jest już tak szerokie i szczegółowe. Schowane są także niskie częstotliwości. Mamy za to piękny, okrągły i zwarty środek - i to całe pasmo tego środka z ciężkim dołem i bliską górą. Wspaniałe brzmienie. To esencja brzmienia lampowego - zwarte, okrągłe, bardzo plastyczne. To wybitnie wokalowy preamp, ale też świetnie podkreśla brzmienie gitar elektrycznych podłączonych do lampowego pieca.

Kolejną mocną stroną jest wejście instrumentalne - bezpośrednio wpięta gitara basowa właściwie od razu nadaje się do rejestracji. W bezpośrednim porównaniu D4 zaczyna brzmieć chłodno, a tranzystorowe konstrukcje wręcz konturowo. Zdecydowanie DA2 to definicja charakteru. Nie jest to szwajcarski scyzoryk na wszystkie okazje, ale w pewnych okolicznościach, odpowiednio dobrany do barwy wokalisty może rozłożyć na łopatki brzmieniem. Bardzo stabilny w pracy, zapewnia spory headroom i niełatwo się przesterowuje. Brzmienie jest wyraźnie wolniejsze niż D4 i bardziej skompresowane. Powalające na żeńskim wokalu...

 

[img:12]

[img:13]

 

Podsumowanie

Dizengoff, jak niewiele firm, podszedł bardzo uczciwe do tematu. U wielu producentów lampowe preampy posiadają dziesiątki tranzystorów i wzmacniaczy operacyjnych, a ładnie świecące lampy są umieszczane na widoku w otworach ściany przedniej. Tutaj jednak nawet nie ma otworów do chłodzenia, przez które można by sobie na nie popatrzeć. Totalnie prosty i szczery tor sygnałowy, oparty na sprawdzonych legendarnych konstrukcjach. Fajnie, że producent nie chciał zrobić idealnego klona, tylko dodał od siebie kilka nowoczesnych funkcji zostawiając najważniejsze cechy i charakter pierwowzorów.

Testowane dwa preampy bardzo wyraźnie różnią się od siebie brzmieniowo - mają swoje charaktery. To powoduje, że doskonale się uzupełniają. Szeroki i dynamiczny D4 praktycznie obsłuży większość źródeł dźwięku i instrumentów. DA2 z kolei zastosowany w odpowiedniej konfiguracji sprzętowej może okazać się asem w rękawie realizatora. Już dawno nie słyszałem tak dobrze brzmiących preampów, które są tak wyraziste i dramatycznie wpływają na pozycję w miksie. Tym bardziej, że nie wskazuje na to cena. Mniej niż 1000E za ręcznie składany w Chicago preamp z customowymi podzespołami i dobieranymi lampami NOS? To niewiarygodna oferta i warto z niej skorzystać. Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem i nie mogę się doczekać kolejnych konstrukcji od Matta Newporta. Póki co, obydwa preampy zostają w moim arsenale i uważam to za jeden z najlepszych nabytków ostatnich lat. Bardzo polecam!

Krzysztof Błaś Autor: Krzysztof Błaś

Pytania i komentarze odnośnie sprzętu

Do testów dostarczył:
AUDIOSTACJA AUDIOSTACJA Tel: +48 (22) 122 53 00 www.audiostacja.pl
reklama

Najchętniej czytane

więcej
TEST: Mackie XR8241
TEST: Warm Audio WA-872
TEST: Dizengoff Audio D4 oraz DA2 - Klasyka z Chicago3

Pozostałe testy sprzętu studyjnego

Monitory Mackie MR624 + kontroler Big Knob Studio

Monitory Mackie MR624 + kontroler Big Knob Studio

Tym razem do testu trafiły dwa produkty, które po zestawieniu pozwalają uzyskać kompletny tor odsłuchowy i nagraniowy, który ze względu na niewiarygodną...

Produkt: MR624Big Knob Studio
Cena: 850 zł /szt.800 zł
Krzysztof Błaś Gitarzysta, nauczyciel, producent muzyczny
Mikrofon pojemnościowy Warm Audio WA-87

Mikrofon pojemnościowy Warm Audio WA-87

Mikrofon U87 mieszczącego się w Berlinie producenta to jeden z najczęściej spotykanych sprzętów w studiach nagraniowych. Ten klasyk przez wiele lat doczekał...

Produkt: WA-87
Cena: 2.900 zł
Krzysztof Błaś Gitarzysta, nauczyciel, producent muzyczny
Monitory studyjne Mackie XR824

Monitory studyjne Mackie XR824

Monitory firmy Mackie znalazły swoje miejsce w świecie produkcji muzycznej za sprawą legendarnych HR824. Cieszyły się one ogromną popularnością wśród...

Produkt: XR824
Cena: 2.300 zł / sztuka
Krzysztof Błaś Gitarzysta, nauczyciel, producent muzyczny
Monitory Eve Audio SC207

Monitory Eve Audio SC207

EVE Audio dość skutecznie przebija się na rynku sprzętu studyjnego i nie jest to przypadek. Być może sama marka wielu osobom jeszcze niewiele mówi, dlatego trzeba na początku wyjaśnić jej rodowód...

Produkt: SC207
Cena: 2.070 zł/szt.
Krzysztof Błaś Gitarzysta, nauczyciel, producent muzyczny
mikrofon