Hughes Kettner, wzmacniacz, głowa, paczka, piec, gitarowy, test
19 styczeń 2010
Nowość na rok 2010. Flagowy wzmacniacz z Custom Shop’y Hughes & Kettner. Co wciskam kolejny przycisk to znowu brzmi lepiej. Czegóż można było się spodziewać po najnowszym metalowym ultra-headzie? Po prostu bezkompromisowy!
Bez owijania w bawełnę...
Brzmienie
W połączeniu z dedykowaną kolumną po prostu miażdżące. Spodziewałem się typowo metalowego pieca z toną gain, a tu: krystaliczny Clean, ciepły naturalny Drive, wrażliwe na gitarowy sygnał Ultra I i Ultra II... i tona gain. Czyżby szykował się test w samych superlatywach?!
Należy podkreślić, że jest to w pełni lampowy wzmacniacz wyposażony w trzy lampy preampowe 12AX7 oraz cztery lampy mocy EL34. Piękny Clean w połączeniu z chorusem i reverbem powoduje u mnie nieprzepartą chęć naumienia się jakiegoś ładnego standardu jazzowego, żeby tylko jeszcze ładniej go wykorzystać. Miód na uszy. Dodatkowo przy odkręceniu Gain i podbiciu Boostem dostajemy całkiem mocny crunch.
Drive- to mój ulubiony obszar w kształtowaniu brzmienia, gdyż i solo można zagrać i cleana z gitary ukręcić. I tak właśnie jest w omawianym przypadku. Wzorcowa dynamika rytmicznego rockowego soundu, a w połączeniu z regulacją Gain i Boostem świetne nasycone brzmienie solowe.
Ultra I & Ultra II to zdecydowanie nowoczesne metalowe kanały o zróżnicowanych charakterystykach. Oferują podobną ilość gain przy czym posiadają inny voicing. Ultra I brzmi bardzo metalowo. Ultra II ma wycięty środek z podbitą górą i dołem, czyli scooped sound jak się patrzy.
Efekty
Bardzo nieufnie podchodzę do efektów montowanych na pokładzie wzmacniacza lampowego. Mile zaskoczony byłem jednak charakterem chorusa, pracą tremola oraz przyjazną regulację delay’a. Sygnał mokry z cyfrowymi efektami domiksowywany jest do suchego brzmienia analogowego, przez co dominuje uczucie naturalnego charakteru wzmacniacza. Producent zapewnia nas, że są to efekty studyjnej jakości- nie będę się spierał. Jeżeli chcemy zachować pełną analogię brzmienia, wystarczy skręcić potencjometry na pozycję bypass, aby całkowicie wyłączyć je z łańcucha sygnału.
Technologia
Ultra nowoczesne rozwiązania jak przystało na XXI wiek. W konstrukcji zastosowano analogowe potencjometry, które dodatkowo mogą być obsługiwane cyfrowo. Nie ma więc obawy o koloryzowanie lampowego brzmienia. Po raz pierwszy na świecie, istnieje możliwość zapamiętania presetów na sticku USB i odtworzenie ich na identycznym modelu na drugim końcu świata.
Na pokładzie CoreBlade’a umieszczono również obwód zabezpieczający pracę heada, który, jak pisze producent „automatycznie bias’uje wzmacniacz zapewniając stabilne brzmienie i długą żywotność lamp”. W przypadku przepalenia lampa wyłączana jest z obwodu, a opisywany system zapewnia nam dogranie koncertu lub próby do końca. Opcję tą ciężko było przetestować, gdyż niestety wszystko działało idealnie;) Kolejną zaletą tego typu rozwiązania jest możliwość kształtowania brzmienia poprzez samodzielną wymianę lamp mocy na 6L6. Nie trzeba już nosić wzmaka do elektronika. Sweet ;]
Bramka szumów- rzecz obowiązkowa przy graniu na high gain’owych ustawieniach. Kolejne miłe doświadczenie, gdyż ta inteligenta bramka szumów monitorując sygnał wejściowy i wyjściowy daje naturalny efekt wyciszania brudów. Można oczywiście wyregulować jej czułość potencjometrem umieszczonym na tylnym panelu.
Obowiązkiem we wzmacniaczu tej klasy jest także pętla efektów. W przypadku CoreBlade’a możemy wybrać pomiędzy szeregową i równoległą- kolejny plus. Jeśli mamy jakieś opory przed stosowaniem cyfry, wepniemy po prostu w pętle ulubione analogowe kostki.
Do wzmacniacza dołączony jest footswitch działający w systemie midi. Umożliwia on dostęp do 4 kanałów i 32 banków dając w efekcie 128 w pełni programowalnych presetów. Umieszczono na nim także przycisk tap, którym możemy nadać prędkość delay’owi.
foto: Marcin Rutkowski
Podsumowanie
Jedno spostrzeżenie: nie jest to zaleta, ale i ciężko nazwać wadą, gdyż nie jest to odosobniony przypadek. Wzmacniacz pracuje najlepiej z dedykowaną kolumną. Podłączanie samoróbek nie daje oczekiwanego rezultatu. Pamiętajmy więc o dobrze brzmiącej paczce.
Jako że święta za pasem, wysłałem już swój list do Świętego Mikołaja. Zgadnijcie co na pierwszej pozycji! Cena: ok. 8.000pln head i 4.000 pln paczka.
Absolutnie polecam
Specyfikacja COREBLADE 2010
W skrócie: Metalowa Głowa Gitarowa 2010
Kanały: Clean, Drive, Ultra I, Ultra II
Zasilanie: 100 W
Końcówka mocy: 4x EL34 (można również zainstalować 6L6GC)
Opcje przełączania: 4xPreset, Bank w górę, Bank w dół, tap tempo do efektu Delay
Cechy wyjątkowe: Wszystkie kontrolki są w pełni programowalne; regulacja bramki szumów, złącze USB do zapisu i odczytu presetów, kontrola bezpiecznej pracy lamp wzmacniacza
Liczba presetów: 128 user presets
Wyjścia głośnikowe: 1x 4 Ohms or 2 x 8 Ohms; 1x 8 Ohms or 2x 16 Ohms; 1x 16 Ohms
Sugerowana kolumna gitarowa: MC 412 CL
Wymiary: 742 x 270 x 254 mm
Waga: 18,2 kg
Artyści używający wzmacniaczy Hughes & Kettner:
Alex Lifeson - Rush
Allan Holdsworth
Chris Henderson - 3 Doors Down
Davey Johnstone - Elton John
Geoff Whitehorn
Tommy Thayer - KISS
Jakob Hansonis - Herbert Grönemeyer
Josh Rand - Stone Sour
Kat Dyson - Zucchero, The Artist Formerly Known As Prince, uvm.