muzyka, koncerty, gitary
 
 
 

Vintage czy nie? - Test Bugera V22

Tagi: wzmacniacz, lampowy, gitarowy, combo, bugera, v22 7 wrzesień 2010

[img:1]
Nie dajmy się zwieść! Vintage to i może, ale tylko z zewnątrz, bo ten lampowy piecyk potrafi skopać kilka tyłków. Wiosła w dłoń! Oto nadchodzi nowa era tych co brzmią i wyglądają, a w dodatku każdego na taki stać.


Zdobywczyni złotej nagrody Guitar World za całokształt osiągnięć i okrzyknięta największym nowym gitarowym producentem Bugera z hukiem obala mit, że za porządną lampę trzeba słono zapłacić. Na domiar wszystkiego nie kto inny jak sam Lee Ritenour projektuje nowy sygnowany wzmacniacz.

[img:2]


Bugera będąc pod skrzydłami Behringera (korzystając ze zdobytych kontaktów) szuka i nawiązuje nowe kontakty muzyczne na całym świecie. Trafia zarówno do perkusistów (fenomenalny KJ Sawka, który od marca współpracuje z grupą Pendulum), jak i gitarzystów. Bugera miała już okazję zostać zaprezentowana Robbenowi Fordowi i Mike'owi Landau. Nie jest też tajemnicą, że oprócz wyżej wspomnianego Lee swoje płyty na Bugerowym brzmieniu nagrywa również George Benson .

Sam jeszcze nie tak dawno byłem niedowiarkiem, ale poczytałem i posłuchałem, a w efekcie uwierzyłem w Bugerowe możliwości. Teraz czas na Was: poczytajcie i posłuchajcie :)

Konstrukting & kontroling

V22 to 22 watowe lampowe kombo o otwartym tyle na jednym 12” głośniku Bugera Vintage Guitar Series o mocy 70W. Końcówka mocy może pracować w trybie triodowym i pentodowym dając możliwość wyboru charakterystyki i głośności wzmacniacza. Oprócz możliwości podpięcia zewnętrznej kolumny piecyk posiada pętlę efektów oraz dołączony w komplecie footswitch. Aby ułatwić przenoszenie wzmacniacza na górnej ściance umieszczono uchwyt.



Panel kontrolny umieszczono na froncie ponad grillem osłaniającym głośnik. Dwa kanały V22 posiadają wspólną sekcję regulacji barwy: Bass, Middle i Treble oraz Master, Presence i Reverb działające w klasyczny sposób. Aby jeszcze dokładniej dopasować brzmienie komba do charakteru gitary kabelek możemy wpiąć w jedno z dwu wejść Normal lub Bright.

Do kompletu dołączono dwupozycyjny footswitch obsługujący przęłączanie kanałów oraz włączanie i wyłączanie reverbu. Gdyby jeszcze dało się zdalnie odpalić Boosta- chyba byłoby zbyt pięknie.

Czy tylko Vintage?!

Zdjęcia mówią niby same za siebie. Design grzeczny i przylizany, świetnie pasujący do wnętrza salonu typu retro. Ładny ręcznie wykonany mebelek na kształt boutique'owej konstrukcji, obity jakby skórą w kremowo czarnym wykończeniu.

[img:4]


Druga strona medalu to brzmienie. Pomysł zaczerpnięcia projektu preampu, czyli w zasadzie soundowego trzonu pochodzącego aż z lat ’60 tłumaczy zewnętrzną stylistykę. Faktem jest, iż dodano tu nieco nowoczesnych usprawnień- tak na wszelki wypadek.

Traf chciał, że pod ręką znalazła się siódema Gdańskiej produkcji. Zostałem uprzedzony, że V22 to nie tylko ciepły bluesowy sound. W pomieszczeniu zrobiło się zimno i mroczno...

Ciemne i jasne strony V22

Nowoczesne i dynamiczne brzmienie V22 osiągnięte dzięki maksymalnemu odkręceniu Presence’a, Gain’ie w okolicach 8, korekcji barwy kształtu “V” pozostawia nadal dużo swobody do ustawienia pod nasze ucho dzięki współpracującym potencjometrom Volume i Master. Należy też wspomnieć, że to bardzo głośne 22 waty, które bez trudu podbiją sceny małych klubów muzycznych.

[img:3]


Po odpowiedniej modyfikacji pozycji gałek wzmacniaczy, Treble, Presence i Reverb na 4, czysty kanał odzywa się ciepło i jazzowo i ciężko go przesterować. Dopalenie Boostem skutkuje osiągnięciem subtelnego crunch'a nadającego się do rhythm'n'bluesowych zagrywek.

Dzięki konstrukcji uwzględniającej trzystopniową regulację Gain na kanale brudnym i dwustopniową na kanale czystym istnieje możliwość wyboru pomiędzy brzmieniem preampu i przesterowywaniem się końcówki mocy.

Podsumowanie

I doczekaliśmy się wreszcie wzmacniaczy, które wyglądają i grają, a przy okazji wylanie na nie piwa nie przyprawi nas o atak serca na podłożu finansowym. Przejrzyjcie cennik i zobaczcie sami.

Polecam poszperanie w internecie i wynalezienie kilku prezentacji Bugerowych piecyków. Ja byłem mile zaskoczony brzmieniami pozostałych modeli oraz brzmieniem omawianej V22'ki. Słowem podsumowania: tani i lekki wzmacniacz, solidne i uniwersalne lampowe brzmienie bez uczucia dławiących się basów.


Polecam,

Piotr GRZYBU Borowik


Specyfikacja:

  • Ręcznie składane 22 watowe kombo gitarowe na 2 lampach EL84
  • Zajefajny sound & vintage’owy wygląd
  • Oryginalny 12" głośnik gitarowy BUGERA o vintage’owym soundzie
  • Autentyczny 2-kanałowy preamp zaprojektowany w latach '60 na 3 x 12AX7 – wszystko od mruczącego bluesa do urywającego głowę crunch’a
  • Zintegrowany reverb z dedykowaną regulacją
  • Vintage’owa sekcja equalizera: Bass, Mid, Treble i Presence
  • Wejścia Normal i Bright aby idealnie dopasować się do charakteru Twojej gitary
  • Wielopoziomowa regulacja gain na kanale Lead: Gain, Volume oraz Master
  • Przełącznik trybów pracy lamp końcówki pomiędzy triodą a pentodą
  • Wyjścia kolumnowe (4, 8 i 16 Ohm) umożliwiają dopasowanie do jakiejkolwiek paczki gitarowej na rynku
  • Komponenty najwyższej klasy oraz wyjątkowo solidna konstrukcja zapewniają długie życie urządzenia

Autor testu:
logo
zdjecie
Piotr Borowik
piotr.k.borowik@gmail.com
Dobre lampowe brzmienie
Cena
Uniwersalność

Niepokojące brzmienie Boost’a przy mocno odkręconym Gain’ie
cena około: 1169 zł
Dystrybutor Bugera

Mega Music
Tel: +48 (58) 551 18 82
Fax: (0-58) 551 18 72
http://www.megamusic.pl/

gdzie kupic?