TEST: Ableton Live 8 - Narzędzie prawie idealne

W tym roku Ableton będzie obchodził okrągły jubileusz
swego istnienia na rynku. Zdecydowanie stał się on jednym z tych DAW-ów, po który
sięgają coraz częściej producenci, inżynierowie, dj-e, czy muzycy. Posiadają go
także w swych systemach profesjonalne studia nagraniowe.
Abletonowi nigdy nie brakowało efektów o jakości sprzętu
analogowego, świetnych narzędzi produkcyjnych czy kreatywnych instrumentów
wirtualnych. Każda kolejna wersja oprogramowania jest uaktualniana nowymi
“zabawkami”, które wzbogacają proces produkcyjny, możliwości inżynieryjne, czy
dj-ke.
W połączeniu z wyobraźnią użytkownika narzędzie to staje
się nieograniczoną kopalnią możliwości, które przy zastosowaniu wiedzy na temat
technologii dźwięku przynosi niesamowite rezultaty. W przeciwieństwie do najnowszych wersji Pro Tools lub
Apple Logic Pro, interfejs użytkownika w Live nie uległ znaczącej modernizacji.
Wręcz przeciwnie, jest to zbiór poprawek nie zauważalnych na pierwszy rzut oka.
Jednak to one składają się na znaczącą aktualizacje Live 8, który mam przyjemność
testować.
Dostępne są trzy wersje oprogramowania Live. Live LE jest
tanią wersja DAW-u, dla początkujących użytkowników z podstawowym zestawem funkcji
i skromnym zasobem dźwięków. Pozostałe dwie wersje (Live i Live Suite) są
identyczne, z tym, że droższy Live Suite zawiera obszerną bibliotekę dźwięków
oraz imponujący wybór instrumentów wirtualnych.
Co nowego w programie Ableton Live 8.
Warp This Way
Najbardziej znamienną aktualizacją jest nowy Warp Engine,
który już zdobył sobie zwolenników, ale także przeciwników. Wersja Live 8
oferuje kompleksowy sposób przesuwania trasientów, co według mnie usprawnia kontrolę nad edytowaną ścieżką audio.
Wstawiłem marker na fali dźwiękowej, a nie jak dotychczas
na “osi czasu” i przeciągnąłem wzdłuż wspomnianej osi, tak by dostosować ścieżkę
audio do tempa produkcji. Markery zostały ustawione domyślnie jako
transienty. W końcu, gdy pojawił się marker, przesunąłem ścieżkę audio wzdłuż
markera. Osiągnąłem zamierzony efekt i dostosowałem sampel perkusyjny do tempa
mojego testu.
Pozwala to na nieograniczone możliwości rozciągania i
dostosowywania ścieżki audio do tempa produkcji, co stanowiło ograniczenie w
poprzednich wersjach Abletona. Modyfikacja pozwala także na łatwy podgląd edytowanych ścieżek,
gdy wprowadzamy zmiany w kilku ścieżkach jednocześnie.
Zmieniony Warp Engine, po około dwóch tygodniach użytkowania,
powinien stać się łatwym w obsłudze dla tych, którzy są przyzwyczajeni do
poprzedniej techniki z Live 7. Nowicjuszom radzę uzbroić się w cierpliwość i
ćwiczyć do skutku. Myślę, ze dj-e mogą narzekać na nowy Engine. Teraz by dostosować
utwory elektroniczne z jednostajnym bitem będą musieli kliknąć myszka sporo razy,
jako że Ableton domyślnie wstawia sporo punktów transient, które po prostu są zbędne. Jedyna sugestia jaka mogę zaoferować to użycie “dj mode”,
która pozwala na użycie markera na początku utworu, a następnie ustawienie
kolejnych, podobnie jak w poprzedniej wersji Live. Niestety Ableton nadal często nieprawidłowo identyfikuje
pierwszy bit utworu, co jest minusem tej wersji Live.
Panowie z Abletona, mieliście pięć lat by rozprawić się z
tym problemem! Czekamy na poprawę w kolejnej wersji waszego programu.
Groove engine
Kolejne pozytywne usprawnienie dokonano na Groove Engine.
Podczas, gdy poprzednie wersje Live udostępniały tylko podstawowe opcje
kwantyzowania i swingu, teraz udostępniono nam kwantyzowanie - full-groove, opierające
się na bogatej bibliotece map groove, włączając wszystko od MPC grooves,
ukochanych przez producentów muzyki dance czy hip-hopu oraz mapowanie kwantyzowania legendarnej
maszyny hip-hopowej – E-MU SP1200, wraz z groowami perkusyjnymi, wziętymi z
nagrań live. Pliki audio można także przepuścić przez Groove Engine, co
czasem może zając nieco czasu by otrzymać oczekiwane efekty, jednak oceniając
to narzędzie, należy przyznać, ze jest to chwalebny dodatek, który stawia
Abletona w jednym szeregu z takimi gigantami rynku sekwencerów, jak Cubase,
Reason czy Logic, które posiadały już takie funkcje przed wznowieniem Live 8.
Twórcy pozwolili nam na łatwiejsze mapowanie i kontrole
parametrów jednostek audio i VST, nie należących do wyposażenia Live 8, a także
na użycie więcej niż 128 pierwszych parametrów, co było ograniczeniem
poprzednich wersji.
MIDI i coś więcej
Możliwości użytkowania MIDI także zostały wzbogacone. Po
pierwsze tryb sekwencji - step-input, może dostarczyć wielu godzin radości, jednak
prawdziwa zabawa zaczyna się przy użyciu Max for Live, niesamowitego
oprogramowania, umożliwiającego budowanie instrumentów i urządzeń własnego
projektu.
Uaktualniono także sposoby edytowania MIDI, dodając
miedzy innymi techniki ”wrażliwych klawiszy”, jako niezbędnik każdego poważnego
użytkownika. Pozwala to na wprowadzanie zmian za jednym dotknięciem wybranego
parametru.
Kolejną przydatną rzeczą jest zwijanie “Group” tracks –
jeśli znane wam są raki perkusyjne Live, powinniście rozumieć pryncypia
funkcjonowania tej nowości Abletona. Są to busy kilku ścieżek, na których
usadawia się efekty, w celu edycji dźwięku i efektywnego miksu. Jak najbardziej
przydatna funkcja, która pozwala na szybki i przejrzysty dostęp do ścieżek, ich
zwiniecie a także na przejście na wyższy etap jakości waszych produkcji. Funkcjonalny
update pozwala także na powiększenie edytowanych kanałów, co zwiększa
dokładność edycji.
Więcej nowości to fade in / out, crossfade klipów, a także
kontrola nad wieloma parametrami za jednym kliknięciem myszy (np. dostosowanie
poziomów kilku tracków na raz).
Udostępnianie
Gratulacje należą się również twórcom za umożliwienie
procesu udostępniania utworów w Internecie. Stało się to łatwiejsze poprzez użycie
funkcji - Share Live Set.
Wybierając tą opcję, program ładuje elementy utworu na
serwer. Przy każdej aktualizacji
utworu powinny zostać odszukane tylko nowe ścieżki, a istniejący folder
zaktualizowany tylko o nowo dodane. Jednak gdy próbowałem tego w trakcie testu,
został stworzony całkowicie nowy folder ze wszystkimi plikami, nawet tymi wcześniej
dodanymi.
Efekty
W programie pojawiły się też nowe efekty: Multiband
Dynamics, oferuje trzy opcje kompresji-ekspansji, co nie przebije w jakości Pro
Tools, ale jest wystarczającym narzędziem do stworzenia wstępnego miksu i wzbogacenie,
ekspresji ścieżki.
Kolejnym efektem jest Limiter; świetne rozwiązanie dla dj-i
i mużyków, używających DAW, jako in/out na scenie. Limiter pozwoli na trzymanie
poziomu kontrolek poniżej czerwonego koloru, co bez użycia Limitera dla początkujących
użytkowników może stać się problemem, jako że napęd audio czasem płata
nieprzyjemne niespodzianki zostawiony bez kontroli.
Kolejną grupę wtyczek stanowią narzędzia kreatywne, jak Frequency
Shifter, dla zwolenników ring-modulation, czy jednostka Overdrive, służąca do zniekształcania,
brudzenia dźwięku, która jednak nie jest mocną stroną Live 8, ze względu na
ograniczoną funkcjonalność.
Jednym z bardziej reprezentatywnych dodatków jest
Vocoder, który łączy w sobie elementy vocodera i talk-box. Jedynym minusem jest
jego uruchomienie, co może Stanowic problem dla nowicjuszy, jako że wymaga
przesłania sygnału z jednej ścieżki do Vocodera. Pomóc może obejrzenie filmów
instruktażowych, których nie brakuje na youtubie. Po udanej instalacji możliwości
są wręcz nieograniczone, a świetna zabawa gwarantowana. Polecam użycie z
kontrolerem/klawiszami i mikrofonem, co pozwala na osiągnięcie syntetycznych
melodii wokalnych o dowolnym brzmieniu.
Moja ulubiona jednostka efektów jest Looper. To sampler
frazowy, używany przez gitarzystów od lat, z dodatkiem opcji automatycznej
kalkulacji loop oraz retriggering. Jest to niesamowite narzędzie sceniczne, a także
kreatywna pomoc dla kompozytorów.
Instrumenty
Są jedynie integralną częścią najbogatszej wersji Suite
8, aczkolwiek można dodać je również do wersji Live 8, aktualizując ją o
instrumenty Abletona, oczywiście za dodatkową dopłatą.
Operator – pozwala na użycie wielu rodzajów filtrów (ogółem
14), których zastosowanie można zdefiniować, rysując myszką fale dźwiękową w
oknie Operatora. Ta funkcja zapewne zachwyci poszukiwaczy nowych jakości dźwiękowych.
Dodatkiem do Drum Machine i Session Drums jest Latynoska
Perkusja.
Najbardziej fascynującym ze wszystkich jest jednak Collision,
stworzony przez AAS - ten sam partner Abletona, który stworzył Analogue,
Electric i Tension. Ten syntezator wykorzystuje modelowanie fizyczne, aby
odtworzyć dźwięk instrumentów perkusyjnych, takich jak np ksylofon.
Możesz również użyć sekcji rezonator Collision, jako
niezależny plug-in do kreacji efektów
o nazwie Corpus. Może być używany do generowania modelowanych dźwięków
rezonansowych na każdym wybranym dźwięku.
Fakt, jest to niekonwencjonalny sposób użytkowania tej
wtyczki, ale brzmi świetnie, gdy parametry zostaną właściwie wykorzystane i
ustawione. Tak czy inaczej polecam wam zastosowanie Collision w waszych
produkcjach. Ten instrument wypadł w moim teście bardziej niż zadowalająco. Otrzymałem
świetne brzmienie ksylofonu, bardzo zbliżone do oryginalnego instrumentu. Użycie
go jako wtyczki również przyniosło zdumiewające i zadowalające efekty.
To by było na
tyle jeśli chodzi o dodatki Suite, oprócz wciąż rosnącej biblioteki dźwięków i
presetów. Prawdę mówiąc, nie sądzę, żeby biblioteka, była wystarczająca, by stać się jedynym źródłem waszych dźwięków.
Zdecydowanie radzę używać większej ilości zewnętrznych wtyczek i VST, by
wzbogacić swą paletę dźwięków, tak by wasze brzmienie było zróżnicowane i nie
opierało się na podobnych dźwiękach.
Podsumowanie
Zdecydowanie jest to największa przebudowa Live od lat,
jednak jest to produkt, który zapewne nie jest oczywistym wyborem dla wielu z
was, myślących o zakupie DaW-u, ze względu na rozbieżność cenową trzech
oferowanych wersji Live i zawartość techniczną, która wzrasta wraz z ceną.
Jeżeli zamierzacie produkować muzykę dla mediów, lub po
prostu nie posiadacie zbyt wielu instrumentów, wówczas Suite jest najlepszym
wyborem, jako, że zaoszczędzacie sporo pieniędzy kupując tą wersje, zamiast
płacić oddzielnie za instrumenty jako dodatek do Live 8.
Jesteś djem, produkujesz muzykę i posiadasz już zasobną
ilość VST, syntezatory, bądź tez inne wtyczki, sugeruję byście kupili jedynie
Live 8. Instrumenty zaoferowane w Suite, można zastąpić innymi, tańszymi
dostępnymi na rynku, bądź dokupić je jako uzupełnienie Live 8.
Dla tych, myślących poważnie o produkcji muzycznej
zachęcam do bliższego przyjrzenia się Max for Live, który jest potężnym narzędziem
do tworzenia własnych instrumentów i modułów, etc., który zabierze wasze
produkcje w inny wymiar. Dopełnieniem Maxa i Live 8 będzie z pewnością Akai
APC-40, najlepszy kontroler, jaki kiedykolwiek miałem przyjemność testować.
Połączenie tych trzech aplikacji pozwoli na stworzenie
niesamowitego środowiska produkcyjnego, które będzie ograniczone tylko wasza wyobraźnia. Gwarantuje świetne
efekty.
Live 8 nie jest idealną aktualizacją. Niektórych z
nowinek nie dodano poprawnie i odczuwa się ich niedoskonałości. Poza tym
brakuje oczywistych dodatków, takich jak widok – multi-screen, umożliwiający podgląd
przynajmniej dwóch głównych okien jednocześnie.
Przy moim teście doświadczyłem także częstych zawieszek
systemu i niekontrolowanych problemów z audio, częstszych niż w testach
poprzednich wersji Abletona. Działo się to w trakcie dodawania VST i wtyczek
innych producentów. System natomiast zachowywał się stabilnie gdy korzystałem z
zasobów programowych Live.
Mam nadzieję, że programiści Abletona uporają się z tymi
problemami przy kolejnej aktualizacji.
Jednakże żadne z powyższych minusów nie jest w stanie zaprzeczyć
faktowi, że ta aktualizacja jest niesamowitym krokiem, jeśli chodzi o zawartość
i sposób pracy jaki oferuje Ableton Live 8.
Zapiszcie to jako konieczny update i zacznijcie oszczędzać,
bo zdecydowanie warto. Jest
to niepodważalnie najpotężniejsza wersja Live dotychczas stworzona.
Autor testu:
Marcin Warnke
INFOMUSIC.PL