TEST Allen & Heath XONE DX

Piotr Bartosiuk 29 lipca 2010, 10:50 Konsbud Audio Sp. z o.o.
  • Jakość wykonania
  • Jakość i brzmienie dźwięku
  • Dwa niezależne efektory
  • Rozbudowana sekcja pętli
  • Prosty i wydajny ITCH
  • Do 168 indywidualnych komunikatów MIDI
  • 20-kanałowa karta muzyczna 96kHz/24bit USB 2.0
  • Plastikowe obręcze wokół przycisków CUE/THRU
  • Brak przełącznika POWER ON/OFF
Zasiadając do pisania tego testu zastanawiałem się czy nie będzie on złożony wyłącznie ze słów rozpoczynających się na : nie lub naj. Niesamowity, niedościgniony, niebagatelny, niezniszczalny, niebieski, niepięcioaczterokanałowy, najlepszy, najciekawszy, najmocniejszy, najzuchwalszy, najprostokątszy, najszary, itd. itd. Bo oto mamy przed sobą produkt firmy Allen & Heath słynącej z jakości i innowacyjności. Jej produkty skierowane dla DJ’ów to według wielu esencja klubowej technologii. To produkty tworzone nie tylko z myślą o DJ’ach, którym zależy na wytrzymałości i użytecznej efektywności ale także z myślą o publice szalejącej na parkiecie.

Ma ona usłyszeć lepiej i wyraźniej. Produkty serii XONE są chyba jedyną marką, która skutecznie wypiera dotychczasowe standardy klubowe. Mamy przed sobą także jeden z czołowych softów, który specjalnie dla tego produktu został rozbudowany i ulepszony. Nigdy dotychczas nie posiadał on tak wielu rozwiązań. Wreszcie mamy przed sobą produkt, który doskonale wtapia się w realia dzisiejszego rynku dając nam niespotykaną dotychczas funkcjonalność. Mamy przed sobą produkt, który od kilku miesięcy spędza sen z powiek konkurencji... Allen & Heath Xone :DX
 
[img:1]
 
Jakiś czas temu pisałem już o respekcie z jakim podchodzę do sprzętu wartego tysiące i od którego oczekiwania są bardzo wysokie. Tak samo jest z Xone:DX. Na rynku zasypywanym stale przez produkty, które mają skutecznie połączyć się z naszymi komputerami i sprawić, że staniemy się bogami konsolety i podmiejskiej dyskoteki, Xone:DX uzupełnia to grono ale czuć w powietrzu, że na znacznie, znacznie wyższym poziomie.
 
Na pierwszy rzut oka...
 
Już po wyciągnięciu z pudełka widzimy, że nie jest to reloop, vestax czy jakaś inna plastikowa zabaweczka. Xone DX jest ciężki. Xone DX jest metalowy. Xone DX jest solidny. Xone DX jest brzydki. Te cztery epitety nasuwają mi się jako pierwsze. I rzeczywiście na zdjęciach bądź filmikach nie robi on takiego wrażenia. Wydaje się być mniejszym i ważącym niewiele kontrolerem, który będzie konkurował z innymi w wyścigu na najmniej żywotny hardware. Nic z tego. Zbity, masywny, muskularny DX obudowany jest z każdej strony metalem, a jego 4 narożniki chronione są gumą. Znajdująca się na nim duża ilość kontrolerów zdaje się wylewać z niego gdyż są dosyć ciasno poupychane. Dostęp do każdego z nich nie jest jednak trudny, a pierwsze wrażenie o zahaczaniu innych kontrolerów mija szybko. Każdy z elementów z tyłu z przodu czy na głównym panelu jest genialnie zamocowany. Pierwszy raz w życiu nie miałem obaw o to, że gdy mocniej powyginam potencjometry (sprzęt trochę kosztuje i nie jest mój) coś trzaśnie lub pęknie. Gałki są dosyć wysokie. Te w postaci potencjometrów chodzą z dużym oporem te w postaci encoderów z mniejszym. Można powiedzieć, że encodery delikatnie ślizgają się po wyczuwalnych trybikach. Długie stylowe linefadery, z których także słynie Allen & Heath, chodzą delikatnie ale cały czas mamy nad nimi kontrolę. Podobnie jest z crossem. Stylowo wyglądają także srebrne przełączniki przydzielenia kanałom strony w crossfaderze. Dziwią trochę krótkie wskaźniki wysterowania, w sekcji nad linefaderami złożone zaledwie z czterech diod. Jedyną rzeczą, na którą zazwyczaj narzekają użytkownicy to plastikowe obręcze otaczające przyciski CUE/THRU oraz pozostałe podobne. Rzeczywiście spośród wszystkich kontrolerów na XONE DX ten element trochę się „giba” i wydaje się być najsłabszym z elementów. Nie wiem tylko jak z jego żywotnością. Trzeba by zapytać się o to użytkowników innych „Allenów”.
 
Po pierwszych oględzinach najnowszego kontrolera Xone DX przyszła pora na dobranie się do jego bebechów. I tu pierwsze miłe zaskoczenie. W kartonie, w którym znajdziemy zasilacz z kilkoma rodzajami wtyczek, płytą instalacyjną ITCH i czterostronicową instrukcją jak go zainstalować znajdziemy także bardzo dokładną instrukcję obsługi w języku angielskim. Na płycie CD jest też przetłumaczona instrukcja w języku polskim. Każdy element konstrukcji oraz element oprogramowania ITCH jest tam dokładnie opisany. Stron jest sporo ale po jej przeczytaniu będziemy wiedzieli już wszystko.
 
Wejścia Wyjścia
 
Allen & Heath XONE DX opiera się na wbudowanej 20 kanałowej karcie muzycznej 96kHz/24bit USB 2.0. Dlatego na jego tyłach znajdziemy praktycznie wszystko co może nam się w przyszłości przydać. Mamy zbalansowane wyjścia MATSTER XLR. Standardowe wyjścia MASTER oraz BOOTH RCA. Wyjście AUX, poprzez które możemy nagrywać nasze miksy oraz obsługiwać zewnętrzne efektory. Wyjście CUE, dzięki któremu możemy odsłuchiwać na przykład to co mamy na drugim podłączonym XONE DX.
 
[lupa:1]
 
W XONE DX znajdziemy również 4 wejścia na zewnętrzne źródła dźwięku. Wejście DECK 1 to wejście liniowe, do którego możemy podłączyć CD Player. Wejścia DECK 2 i 3 to analogowe preampy PHONO/LINE, do których możemy podłączyć gramofon lub CD Player. DECK 4 to kanał LINE/MIC. Dalej mamy złącze SPDIF, dzięki któremu DJ będzie mógł podłączyć stereofoniczne źródło jednym kablem RCA. Złącze SPDIF będzie jednak działało wyłącznie w momencie gdy nasz komputer podłączony będzie do DX poprzez USB. Na końcu mamy już standardowe 2 wejścia midi oraz wejście na kabel USB. Interesującym wejściem jest także DIRECT INPUT. Dzięki niemu, w momencie tak zwanej zwiechy systemu komputerowego lub samej karty w DX, możemy podłączyć zewnętrzne źródło np. MP3 player. Wtedy dźwięk popłynie bezpośrednio na wyjście MASTER. Trzeba pamiętać wtedy o dostosowaniu głośności źródła by nie zrobić krzywdy nam i naszemu nagłośnieniu.
 
Z przodu mamy sekcję mikrofonową z długimi potencjometrami GAIN i korekcji górnego i dolnego pasma mikrofonu. Są też dwa wejścia słuchawkowe jedno na małego, a drugie na dużego jacka. Zawsze irytowały mnie wejścia z przodu mikserów,a zwłaszcza tak wystające potencjometry. W tym przypadku jest podobnie. Przesuwanie sprzętu nogami gwarantowane. Na spodzie Xone DX znajdziemy także przycisk resetu karty muzycznej.
 
Serato ITCH
 
Jako stały użytkownik oprogramowania Traktor Scratch Pro muszę powiedzieć, że w praktyce z produktem Serato ITCH spotkałem się po raz pierwszy. Zawsze odrzucał mnie swoim trochę tandetnym wyglądem przez co nie ufałem mu tak jak systemowi konkurencyjnej firmy. Wrażenie to minęło jednak po kilkunastu minutach zaglądania w każdy zakamarek ITCH’a. Faktem jest, że graficznie nie jest to nic specjalnego ale jeśli weźmiemy pod uwagę jego wydajność zapomnimy o tej niedogodności. Wielu użytkowników wybiera produkt Rane ze względu na niskie wymagania sprzętowe, które „pociągną” ten system. Instalacja softu jak i sam ITCH są banalnie proste. Zainstalowany program zajmuje około 40mb! Podstawowa znajomość języka angielskiego oraz bardzo proste menu programu ułatwią nam zabawę z Xone DX. Zresztą gdy uda nam się bezstresowo przejść przez instalację softu oraz sterowników do naszego kontrolera nie będziemy musieli nic w Itch’u zmieniać. Całość jest gotowa do użytku praktycznie od razu.
 
[img:2]
 
System ITCH daje nam po raz pierwszy w swojej historii możliwość obsługi czterech decków na raz. Daje nam także możliwość zabawy z efektami, których mamy 12: standardowe Reverb, Delay, Echo, Phaser, Flanger, Tremolo, High Pass Filter, Low Pass Filter oraz mniej standardowe Reverser (system nakłada na siebie oba sygnały audio, jeden w oryginale drugi odtwarzany w odwrotnym kierunku), Repeater (efekt podobny do efektu LOOP ROLL), Bitcrusher (efekt zniekształcenia sygnału audio), Braker (daje nam efekt wolno zatrzymującej się płyty na gramofonie). W zależności od efektu system daje nam możliwość kształtowania ich trzema parametrami. Efekty brzmią bardzo dobrze chociaż w niektórych przypadkach (np. Reverb) poziom sygnału niebezpiecznie wzrasta gdy dochodzimy do 2/3 zakresu potencjometra. Podbicie sygnału musimy redukować ściszeniem kanału albo ściszeniem lub wyłączeniem efektu.
 
Sekcja naszej biblioteki jest także banalnie prosta w obsłudze. W uporządkowaniu naszej biblioteki pomaga tworzenie tzw. Crate’s gdzie z katalogów wrzucamy nasze utwory. Oczywiście nie przenosimy nic z katalogu do katalogu na naszym komputerze. Jest to tylko informacja dla systemu z czego aktualnie chcemy korzystać. System tworzy wtedy na naszym dysku swój katalog, w którym przetrzymuje informacje o stworzonych przez nas play listach. Nawet po reinstalacji systemu ITCH nasze play listy pozostaną bez zmian (jeśli oczywiście wcześniej nie usuniemy z dysku tych katalogów).
 
W samym oprogramowaniu nic poza przeanalizowaniem (funkcja ANALYZE FILES) naszych utworów tak by system stworzył drabinki beatowe i określił ich BPM, nie musimy robić już nic. Pozostaje już tylko zabawa. :)
 
Modułów 3
 
Allen & Heath Xone:DX ma budowę modułową. Tworzą go 3 moduły z czego dwa to identyczne kontrolery decków,a trzeci to czterokanałowy „allenowski” mikser. Yeeeaaah. Każdy moduł decków tworzy pięć sekcji. Sekcja efektów, sekcja pętli, sekcja dodatkowych funkcji (sam to tak nazwałem), sekcja transportu (jog i layery) oraz sekcja punktów HOT CUE. Dodatkowo na płycie miksera znajduje się sekcja nawigacji po sofcie.
 
Sekcja efektów
 
[img:3]
 
Mamy tu 3 potencjometry, jeden encoder oraz cztery przyciski. Encoderem TIME oraz przyciskiem SELECT EFFECT dokonujemy wyboru efektu. SELECT EFFECT wciśnięty wraz z przyciskiem SHIFT, który uaktywnia zawsze drugą funkcję kontrolera, pozwoli nam odsłuchać efekt przed wpuszczeniem go na kanał. Pozostałe potencjometry w zależności od efektu pozwalają nam dowolnie modulować ich brzmieniem. Jest tu także TAP/AUTO, którym ręcznie wbijamy tempo utworu oraz BEATS/FREE, który aktywuje parametr czasu wyrażonego w ms. Poprzez encoder TIME dostosowujemy manualnie długość efektu zgrywnego z beatem.
 
Efekty działają również w momencie gdy korzystamy z zewnętrznych źródeł dźwięku np. gramofonów (z włączonym komputerem oczywiście). 
 
Sekcja pętli
 
Jest to zdecydowanie jedna z najciekawszych rzeczy na pokładzie XONE DX.Producenci naprawdę postarali się by dać DJowi nie tylko zwykłe pętelki ale także coś extra. 5 przycisków, jeden encoder wystarczają by dać nam mnóstwo zabawy. Z loopami możemy robić praktycznie wszystko.
 
Podstawową automatyczną pętlę tworzymy wybierając jej długość encoderem LENGTH, a następnie naciskając w odpowiednim momencie przycisk ON/OFF. Spektrum długości naszych doskonałych loopów rozciąga się od 1/32 bita do 32 bitów. Taką pętlę możemy dowolnie skracać bądź wydłużać „w locie” poprzez przekręcenie encodera.
 
Niesamowitym wręcz patentem, są przyciski MOVE. Dzięki nim możemy przesuwać wybraną pętlę w kierunku końca utworu lub do jego początku. Pętlę przesuwamy o jej wartość, dlatego jeśli chcemy przesunąć je w kierunku końca utworu, początek pętli skoczy do przodu o (np. 8 bitów w ośmiobitowej pętli) i tam stworzy pole następnej. Ciekawszym jest jednak efekt przesuwania pętli do początku utworu. Tworzy się ona wtedy dokładnie za naszym markerem wskazującym pozycję w utworze. Dochodzi wtedy do sytuacji, w której naciskając stale przycisk MOVE, płynnie cofamy się do początku utworu nie zatrzymując go na sekundę ani nie zniekształcając jego brzmienia. Wszystko oczywiście zgrane z bitem. Super efekt pozwalający nam bez wyznaczania HOT CUE’s czy startowania ponownie utworem jeszcze raz go „odtworzyć” albo wrócić np. do ciekawego brejka.
 
[img:4]
 
W XONE DX znalazło się również miejsce na pętle manualne. Początek zaznaczamy przyciskiem IN, a jej koniec przyciskiem OUT. Wyłączamy pętlę przyciskiem ON/OFF. Jeżeli zdarzy się, że złapany przez nas loop nie będzie równy możemy temu szybko zaradzić. Naciskając IN wyrównujemy pętlę na jej początku, a po naciśnięciu OUT na jej końcu. Tutaj także możemy używać funkcji MOVE.
 
Mamy także funkcję LOOP ROLL. Po naduszeniu encodera ROLL aktywujemy automatycznie wybraną przez nas długość pętli, a gdy puszczamy encoder marker skacze w miejsce, w którym znalazłby się gdybyśmy tej funkcji nie aktywowali.
 
Oprogramowanie daje nam także możliwość przechowywania swoich loopów.
 
Sekcja HOT CUE
 
[img:5]
 
Tu wszystko jest rozwiązane w bardzo prosty i logiczny sposób. Przyciskami 1, 2, 3, 4 wybieramy sobie punkty (system zapamiętuje HOT CUE nawet po restarcie programu), a w połączeniu z przyciskiem SHIFT wyłączamy je wszystkie. Prościej chyba się nie da.
 
Sekcja transportu
 
[img:6:R]Tu mamy podświetlany mały jog, przyciski PLAY/PAUSE oraz CUE. Jako że ITCH daje nam możliwość pracy na czterech deckach jednocześnie XONE DX został wyposażony w przycisk LAYER, którym wybieramy deck, na który chcemy wrzucić nasz utwór. Warto zaznaczyć, że gdy przyciskiem LAYER wybieramy któryś z decków automatycznie zmieniamy podświetlenie wszystkich funkcji z czerwonego koloru na zielony. Podświetla się nam również przycisk CUE/THRU na kanale miksera, który odpowiada za ten deck. Bardzo pomaga to w ogarnięciu kontrolera, zwłaszcza gdy pracujemy na czterech utworach jednocześnie.
 
W XONE DX zastosowano encoder PITCH wraz z podświetlanym wskaźnikiem jego wychylenia. Nie, nie jest to PITCH dotykowy, gdzie przesuwamy palcem po wskaźniku. :) Nie można było wymyślić lepszego rozwiązania niż encoder ponieważ PITCH nie posiada pozycji względnej i po przełączeniu się na drugi deck z inną wartością suwak musiałby być w innym miejscu. Encoder po wciśnięciu zmienia wartość PITCH z większą prędkością. PITCH jest niesamowicie dokładny. Najmniejsza część jego wartości to 0,01% - czyli bardzo dokładnie.
 
JOG może pracować w kilku trybach. Normalnym, w którym zwyczajnie dokręcamy nasz utwór (BEND MODE) i w trybie SCRUB/SKIP. W tym drugim trybie z włączonym przyciskiem SCRUB/SLIP, jeśli nasz utwór ma stworzoną dla siebie drabinkę bitową, możemy przeskakiwać w inne części utworu mając pewność, że utwór będzie cały czas w bicie. Genialne. Podobnie jak z funkcją MOVE w sekcji loopów tak i tu możemy poprzez ruch jogiem (każdy obrót joga to skok o 8 bitów) przemieszczać się po naszym utworze. Z wyczuciem możemy to stosować na żywo ale także przeszukiwać utwór na słuchawkach.
 
Sekcja funkcji dodatkowych
 
Funkcja CENSOR to także świetne rozwiązanie. Po naciśnięciu przycisku utwór odtwarzany jest w odwrotnym kierunku. Jak tylko wyłaczymy tę funkcję marker wraca do miejsca, w którym znalazłby się gdybyśmy nic nie naciskali. Funkcja REVERSE działająca standardowo nie wydaje się być już taka ciekawa ;P. Naciskając przycisk QUARTZ jednym ruchem wracamy do oryginalnej wartości PITCH utworu.
 
[img:7]
 
Niby SYNC ale tak łatwo wcale nie jest…
 
Bardzo istotną sprawą w bezproblemowym działaniu XONE DX i ITCH jest dobre przeanalizowanie naszych bibliotek pod względem prędkości BPM oraz ustawienia drabinek bitowych. Bardzo istotną. Oznacza to także żmudne siedzenie nad każdym z utworów i ręcznym dostosowywaniu tych parametrów. W przypadku prostych house'owych utworów na tak zwane jedno kopyto synchronizacja nie będzie sprawiała nam problemów. Jednak jeśli gramy utwory mniej standardowe, z dużą ilością partii bez wyczuwalnego bitu (zwłaszcza na początku) lub z mnogością przeróżnych dziwacznych dźwięków, wcześniejsza analiza może nie pójść po naszej myśli. Okazuje się wtedy, że gdy chcemy zsynchronizować dwa utwory poprzez wciśnięcie SYNC będą one i tak rozjechane lub w najlepszym przypadku zgrane nie we frazę. Jest to istotne również dlatego, że dokręcanie DX’em nie należy do najprostszych. Po dwóch tygodniach zabawy z tym kontrolerem niekiedy miałem problemy w dostosowaniu się do bardzo dokładnego encodera PITCH i małego joga.
 
W opanowaniu drabinek bitowych mają pomóc nam przyciski SET marker, a także ADJUST. Przyciskiem SET manualnie ustawiamy pozycję szczebla drabinki bitowej. Do tego jednego wyznaczonego przez nas dostosowuje się automatycznie całość drabinki. Przyciskiem ADJUST możemy dostosować do utworu całą drabinkę bitową. Czyli możemy ją rozciągnąć, przesunąć itp. Wszystko to możemy robić także w trakcie odtwarzania utworu.
 
Istotne jest także to, że gdy zsynchronizujemy ze sobą na przykład 4 utwory, zmiana tempa jednego z nich poskutkuje zmianą tempa pozostałych trzech.
 
[img:8:L]Nawigacja po sofcie
 
Na samym środku miksera mamy sekcję nawigacji po naszym sofcie. Cztery przyciski i jeden encoder załatwiają wszystko. Encoderem przeszukujemy play listy lub po wciśnięciu go z przyciskiem SHIFT wrzucamy wybrany utwór do specjalnego folderu PREPARE. Przyciskiem AREA wyświetlamy okna, w których chcemy pracować, a po wciśnięciu go z SHIFT’em sortujemy wybrane przez nas kategorie (po tytułach, autorach itp.). Przyciskiem VIEW zmieniamy różne widoki w ITCH. Strzałkami przeskakujemy pomiędzy oknami w sofcie.
 
Mikser
 
Panel środkowy to standardowy najwyższej jakości mikser sygnowany marką A&H. Długie linefadery i krótkie wskaźniki wysterowania to jego cechy charakterystyczne. Od góry mamy przyciski FX przyporządkowujące kanałom wybrany przez nas efektor. Poniżej standardowe GAIN i potrójna equalizacja, której podbicie do +12db możemy stuningować w sofcie. EQ oczywiście z KILL’em. Stuningować w sofcie możemy także krzywą cięcia crossa.
 
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że 4 segmentowe wskaźniki są za krótkie by dokładnie oddać rzeczywisty sygnał utworu ale tak jak pozostałe potencjometry tego kontrolera tak i potencjometr GAIN jest bardzo dokładny i czuły. Nawet najmniejszy ruch powoduje odczuwalną zmianę.
 
Nie można w tym momencie zapomnieć o jakości brzmienia i kulturze pracy elementów miksera. No tutaj mógłbym rozpłynąć się w zachwycie. EQ wycina fenomenalnie, a długie linefadedry pasujące do moich długich blendów są po prostu niesamowite. Nie mogłem pozbyć się wrażenia, że grane przeze mnie miksy są najwyższych klubowych lotów. :) Brzmienie miksera powala. Zdarzało się, że siedziałem z kontrolerem na swoich kolanach i bawiłem się wycinaniem najniższego pasma po to by móc wsłuchiwać się w mięsisty bas moich utworów. Takiego efektu nie daje mi mój Ecler.
 
[lupa:2]

Wrażenia
 
Obsługa i sam miks na Xone DX to czysta przyjemność. Obawiałem się na samym początku, że używając minimum dwóch decków będę miał sporo problemów. Nic podobnego. Praca z czterema deckami nie wymaga dużego wysiłku. Nie wymaga dużego wysiłku jeśli utwory są dobrze zsynchronizowane. Nie oszukujmy się… Każdy kto będzie korzystał z XONE DX będzie używał przycisku SYNC. Każdy z potencjometrów oraz encoderów jest bardzo ale to bardzo dokładny, reakcja softu na każdą naszą akcję na panelu kontrolera jest natychmiastowa, pętle są dokładne, efekty brzmią elegancko itd. itd. itd. Kompaktowego DX'a możemy trzymać standardowo na naszej konsolecie ale także na naszych kolanach - gdy się zmęczymy. :) Wymiary nawet standardowe, wystarczające by zmieścił się do naszej torby na laptopa. Super… ale i tak wolę zgrywać swoje płyty samodzielnie. No może z tą różnicą, że teraz na pewno chcę mikser Allen&Heath.
 
 

Podsumowanie

Po sprawdzeniu tego kontrolera w boju doszedłem do wniosku, że cena za niego nie jest wcale wysoka. To znaczy jest wysoka ale za to co dostajemy odpowiednia. Mamy wysokiej klasy 20-kanałową kartę muzyczną, mamy kontroler wysyłający do 168 indywidualnych komunikatów MIDI, mamy kontroler obsługujący do czterech decków na raz i świetnie brzmiący mikser, do którego możemy podłączyć co tylko zechcemy. W końcu mamy bezproblemowy soft, który daje bardzo dużo możliwości. Mamy świetny efektor i bardzo rozbudowaną sekcję pętli. Wszystko to w wytrzymałej i solidnej obudowie.

Myślę, że ten sprzęt mógłby być dla mnie. Dla osoby, która pomimo korzystania z analogowych źródeł dźwięku posiada także sporą kolekcję utworów w formacie mp3 na swoim laptopie. Pełen system daje mi możliwość wykorzystania wszystkiego co posiadam na najwyższym poziomie. XONE DX sprawdzi się także w klubach tworząc kompleksowe rozwiązanie dla djów i samego właściciela lokalu. Kto ma winyle przychodzi grać z gramofonów. Kto ma CD przychodzi grać z playerów. Kto ma soft przychodzi syncować z komputera.




Pozostałe testy Test wzmacniacza instalacyjnego Audac MFA 216 Szukasz systemu audio do biura, hotelu, sklepu? Masz 200 m2 powierzchni, a może kilkaset? Chcesz mieć inną muzykę w recepcji a inną w restauracji, ale z tego samego systemu? Chcesz nadawać zautomatyzowane komunikaty awaryjne, które mają...
Test gitary basowej Markbass JF1 Markbass to dobrze wszystkim znana włoska marka, która bardzo szybko zdobyła serca basistów na całym świecie żółto-czarnymi produktami służącymi do nagłaśniania tego, co tworzymy na naszych basówkach. Lista topowych artystów, którzy...
Test gitary akustycznej Washburn Bella Tono Washburn, amerykańska marka z tradycjami. Od 1883 roku obecna w świadomości muzyków. Pomimo wzlotów i upadków, wciąż obecna w muzyce folkowej, country, szeroko rozumianym rocku. Dziś bardziej znana z gitar elektrycznych, ale przecież...
Test cyfrowego systemu bezprzewodowego Shure SLX-D Trudno wyobrazić dziś sobie życie bez komputerów, smartfonów czy choćby odtwarzaczy muzycznych. Istnienie tych urządzeń oraz oczywiście wielu innych nie byłoby możliwe, gdyby nie technika cyfrowa. A wszystko to dzięki temu, że człowiek... Test monitorów odsłuchowych Palmer Studimon 5 Czekałem, czekałem i się doczekałem na zapowiadane przez Palmer Audio monitory studyjne bliskiego pola. Ich oficjalna nazwa to STUDIMON 5. Teraz w czasach streamów, broadcastów, podcastów i innych castów każdy, kto chce zaistnieć w...
Test ruchomej głowicy beam/spot Elation Fuze SFX Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że niniejszy tekst nie jest testem. Jest to dość subiektywna recenzja urządzenia marki Elation, nikt mi nie zapłacił za promowanie marki, a jedynie za jej ocenę, choć nie będę ukrywał, że w tej marce...
Copyright © INFOMUSIC 2021

Szanowny Czytelniku

Chcemy dostarczyć Ci najlepszych możliwych wrażeń płynących z użytkowania serwisu, dlatego potrzebujemy Twojej zgody na lepsze dopasowanie treści reklamowych do Twoich zainteresowań. Poufność danych jest dla INFOMUSIC.PL niezwykle ważna i chcemy, aby każdy nasz użytkownik wiedział, w jaki sposób je przetwarzamy. Dlatego sporządziliśmy Politykę prywatności opisującą sposób ochrony i przetwarzania Twoich danych osobowych. Pozostając na stronie akceptujesz jej postanowienia.

Przejdź do serwisu Nie teraz