TEST ALLEN HEATH ZED 22-FX. Analogowa konsola mikserska z wbudowanym procesorem efektów.

Maciej Żulczyk 25 lipca 2012, 00:00 Konsbud Audio Sp. z o.o.
Allen&Heath zed 22 fx
  • Kompaktowy rozmiar, łatwy w transporcie
  • Dostateczna ilość kanałów
  • Niezłe preampy
  • Wbudowany procesor 16 efektów cyfrowych dobrej jakości
  • Interfejs audio USB
  • Niska cena
  • W pakiecie SONAR X1 LE
  • Niewytrzymała konstrukcja, ?delikatność? urządzenia
  • Brak wyjść Direct out
  • Tylko trzy wyjścia AUX
  • Interfejs USB rejestruje jedynie dwukanałowo, przyjmuje sygnał tylko z jednego źródła (główny miks LR ALBO Aux 1 i 2 ALBO Aux 3/FX)
  • Ograniczone możliwości, stworzona do małych przedsięwzięć

Niedawno na łamach serwisu infomusic.pl testowałem konsolę GL2400 produkcji firmy Allen & Heath. Jest to wyższej klasy urządzenie o rozbudowanych możliwościach. Tym razem, trochę dla kontrastu, postanowiłem przetestować i przedstawić wam urządzenie tej samej firmy lecz prostsze, mniejszego kalibru i gabarytów, mające zastosowanie również w dźwięku estradowym, jednak w przedsięwzięciach stawiających znacznie mniejsze wymagania.


Uszanowany Allen & Heath

Zacznę od tego, że – jak nietrudno się domyślić – szanuję producenta tych urządzeń. Allen & Heath jest dużą, wysokiej klasy firmą od wielu lat będącą jedną z głównych marek w przemyśle estradowym. Niemniej, jak każdy producent tego typu sprzętu, oferują oni zarówno produkty wysokiej klasy dla wymagającej klienteli, oraz te tańsze i co za tym idzie, pośledniejszej jakości (już teraz chyba łatwo będzie wam przewidzieć, jaki będzie ogólny wydźwięk tego tekstu!).

Konsola ZED 22-FX jest, jak nazwa modelu wskazuje, dwudziestodwu-kanałową konsolą z wbudowanym procesorem efektów. Jest członkiem całej serii mikserów ZED, w której zajmuje, możnaby rzec, środkową pozycję w hierarchii. Seria ZED to grupa dwunastu mikserów, z których wszystkie za wyjątkiem jednego oferują, jak głosi producent, wielofunkcjonalność (będącą, jak powszechnie przyjęto, cechą charakterystyczną produków A&H). Wspomnianym wyjątkiem w tej grupie jest model ZED R-16, który jest dedykowanym mikserem/interfejsem dla (małego) studia nagraniowego, podłączanym przez Firewire. Pozostałe jedenaście to miksery do zastosowania głównie koncertowego; część z nich posiada wbudowane procesory efektów jak i złącze USB do cyfrowej rejestracji stereo.

To właśnie jest zapewne podstawą o wspominanej wielofunkcjonalności konsoli ZED 22-FX – można nią nagłośnić koncert i nagrać go jednocześnie, podłączając kabel USB do laptopa (rzeczywistą przydatność tej funkcji omówię dalej); i to wszystko! Nie użyjemy tej konsoli w studiu, nie użyjemy jej do obsługi monitorów w większym przedsięwzięciu estradowym. To, co w rzeczywistości mamy przed sobą to mały mikser estradowy, nadający się do obsługi koncertu w knajpie/pubie i niczego ponadto. Niemniej, należy zwrócić uwagę, że stosowana zgodnie ze swoim przeznaczeniem, ta konsola potrafi w miarę dzielnie wywiązać się ze swoich obowiązków. Tak czy inaczej, postaram się nie przechodzić do konkluzji za wcześnie, także – po kolei! 

 

Wygląd

Charakterystyczny wygląd, kolorystyka pokręteł i lekki kąt nachylenia panelu (oraz oczywiście wyraźne logo firmy) od razu dają znać kto wyprodukował ten mikser. Uwagę przykuwa fakt, że wszystkie wejścia i wyjścia nie znajdują się na tylnym panelu, lecz w górnej części panelu frontowego – od razu mogę wspomnieć, że nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie. Na tylnym panelu znajdziemy jedynie włącznik i wyjście zasilania.

Urządzenie jest kompaktowych rozmiarów i wygląda poręcznie. Jest lekkie, i łatwe w transporcie co można uznać za atut. Konstrukcja jest głównie stalowa. Pierwsze co od razu uderzyło mnie po wzięciu konsoli w ręce i przeniesieniu jej to mała waga, a następnie – ruchomość elementów w środku. Tak! Przenosząc ją z jednego kąta pomieszczenia w drugie, pokonując stopnie – czuć, że w środku rzeczywiście coś rusza się przy nawet niewielkim wstrząsie. Instynktowna reakcja to od razu chęć dużo delikatniejszego obchodzenia się z tym sprzętem. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to – zaraz, zaraz! Przecież to konsola koncertowa, tutaj konieczny jest częsty transport, różne rzeczy zdarzają się w trasie. I nie mogłem oprzeć się wrażeniu że wystarczyłby niewielki upadek, nawet we flightcasie, żeby uszkodzić moduły w środku. Całe szczęście nie przydarzyło mi się to nigdy (odpukać), ale sami pewnie przyznacie, że nie świadczy to najlepiej o konstrukcji tego miksera. Po wyjątkowo ostrożnym (bezwarunkowo!) ustawieniu miksera na stole czas przyjrzeć się głównemu panelowi.

 

[lupa:1] 

 

Wejścia / Wyjścia / Przyciski / Pokrętła / Pstryczki / Lampki

16 wejść XLR/linia oraz punkty insert dla każdego z nich. Brak wyjść direct out, więc o wielośladowej rejestracji możemy zapomnieć. Następne trzy kanały stereo, bez wejść mikrofonowych; dostępne tutaj są wejścia line-in (stereo lub mono). Dwa pierwsze mają dodatkowe wejścia Phono, trzecie może służyć jako kanał Return dla złącza USB. Czwarty kanał stereo to Return dla wbudowanego modułu efektów, z dodatkowym wejściem stereo (2 x jack).
Wyjścia to: głowne wyjście L+R XLR z punktami insert, wyjście Mono (suma L+R, jack), 3 wyjścia AUX (jack), wyjścia Phono: Alternative Out oraz Recording Out. Ponadto złącze USB (1.1), wyjście na słuchawki oraz na footswitch do włączania/wyłączania efektów.

Wporządku, nie jest źle. Dostateczna wejść mikrofonowych, wyjście L, R + Mono, 3 wyjścia Aux, inserty, dwa dodatkowe wyjścia stereo. Możliwości nie są tu tak ograniczone. Proponuję zatem szybko prześledzić drogę sygnału przez obwody konsoli ZED 22-FX.

Gniazda XLR wyglądają solidnie, niestety czasami trzeba naprawdę mocno docisnąć kabel, aby pozostał w miejscu. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że kabel poluzował się, co zauważyłem przez nagły spadek siły sygnału na danym kanale. Musiałem błyskawicznie wyciszyć kanał i mocno docisnąć kabel w gnieździe mikrofonowym. Zdarzało się to potem kilkukrotnie, na kilku kanałach. Konsola, owszem, jest używana, ale bynajmniej nie archaiczna – takie rzeczy chyba nie powinny mieć miejsca.

Przedwzmacniaczom mikrofonowym nie mam nic do zarzucenia. Ich brzmienie nie powala, ale nie można się tego spodziewać w tym przedziale cenowym! Robią swoje i oferują szeroki zasięg – 69dB. Nie ma przełącznika Pad – sygnały liniowe są po prostu połączone do drugiego etapu przedwzmacniacza przez gniazdo jack. Przydatne dla zapominalskich.

Dalej – standardowy przycisk High Pass Filter o dość wysokim progu 100 Herców. Następnie korektor. Tutaj absolutnie bez rewelacji. Trzy pasma na kanałach mono, dwa na kanałach stereo. W trzypasmowym to półkowe dla wysokich (12kHz) i niskich (80Hz) częstotliwości oraz półparametryczny dla średnich: 120Hz – 4Khz, z zasięgiem +/- 15 dB. I znowu, brzmienie nie zachwyca. Robi swoje, można powycinać najbardziej hałaśliwe częstotliwości, podbić trochę klarowność dla wokalu, itd. Niestety według mnie nie jest to szczególnie dobry, muzykalny korektor. Szczególnie niskie częstotliwości i korekta stopy czy basu nie przypadły mi do gustu. Proszę jednak nie odebrać mnie źle! Nie jest to jakość zła – po prostu przeciętna, która jednak kontrastuje z produktami tej samej firmy z nieco wyższej półki.

Znajdziemy cztery sendy Aux na każdym kanale. Pierwsze i drugie są z góry skonfigurowane na tryb Pre-Fade, natomiast Aux 3 oraz FX send (będący czwartym kanałem Aux o zamkniętym obiegu, obsługującym moduł efektów) na tryb Post-Fade. Na brak przełącznika można narzekać, jednak prawda jest taka, że w przypadku takiej ilości sendów AUX właśnie tak będą one najczęściej skonfigurowane – a jako kompaktowe urządzenie, ta konsola jest w miare dobrze zaprojektowana i oferuje dość minimalną, lecz dobrze dobraną ilość funkcji. Pod pokrętłem PAN i przyciskiem PFL, znajduję się sygnalizator PK! (peak) oraz dziesięciocentymetrowy, gładki i czuły suwak.

 

[lupa:2]

 

W kanałach stereo sprawa ma się prawie identycznie, z tą różnicą, że korektor jest dwupasmowy, a na wejściu znajduje się drugie pokrętło regulacji Gain’u dla wspominanych dodatkowych wejść Phono czy USB Return oraz włączniki ON tych wejść. Jeżeli są włączone a nieużywane, potrafią być dość hałaśliwe, także sugeruję pamiętać, żeby zawsze przycisk ON był wyciśnięty, jeżeli nie wpinamy nic do gniazd Phono. I jeszcze jedna różnica – nad sekcją sendów Aux znajduje się mały przycisk Stereo, który wyciśnięty, wysyła sumę mono z kanału stereo do Aux 1 oraz 2, natomiast wciśnięty sprawia, że Aux 1 obsługuje kanał lewy, a Aux 2 prawy kanał sygnału stereo. Dobrze pomyślane.

W sekcji master znajdziemy (nie do wiary) główną parę suwaków L + R, pokrętła Aux master (tylko dla Aux 1 i 2. Aux 3, jak wspominałem, jest permanentnie skonfigurowany w trybie post-fade), pokrętło Alt Out master, regulację głośności dla słuchawek oraz globalny (niestety) włącznik zasilania +48V. Wyjście na słuchawki posiada przełączniki sygnału, który można tam skierować: Aux 1 i 2, 2TRK return oraz USB return. Działają one priorytetowo – w praktyce oznacza to, że nie możemy tam skierować więcej niż jednego sygnału (w przypadku Aux 1 i 2, będzie to sygnał stereo). Do wyjścia Alt Out natomiast możemy skierować główny sygnał LR (w trybie pre- lub post-fade) lub Monitor – wtedy kierowany tam będzie sygnał wysyłany do wyjścia Headphone. Wyjście Alt Out umożliwia na podłączenie chociażby dodatkowego odsłuchu, scenicznego lub dla realizatora. Może być ono użyte w połączeniu z wyjściem headphone dla uzyskania dodatkowych wyjść na monitory – jest to przydatne zważywszy na ograniczoną ilość wyść Aux. Tyle o sekcji Master. Pozostaje przejść do głównych atutów tej konsoli wyróżniających ją nieco od innych o podobnym rozmiarze, mianowicie interfejsu USB i wbudowanych efektów.

 

Efektor

[lupa:3:R]Wbudowany moduł efektów cyfrowych okazuje się miłym zaskoczeniem. Jego obecność sprawia, że ZED 22FX staje się dużo przydatniejszy jako kompaktowy mikser estradowy. Wyjść Aux jest mało, jednak nie trzeba martwić się o użycie części z nich dla zewnętrznych jednostek – wbudowany moduł oferuje 16 różnych efektów, dość różnorodnych i tak naprawdę zupełnie wystarczających w przypadku małych koncertów (dla których głównie przeznaczony jest ten mikser!)

Moduł efektów posiada swój dedykowany kanał stereo z sendami Aux 1 i 2 (również mogącymi pracować w stereo). Aby zaoszczędzić miejsca na panelu, efekty podzielone są na dwie grupy: 1-8 i 9-16. Wybór między nimi odbywa się za pomocą przycisków SEL (góra/dół). Żólta kontrolka pod listą efektów sygnalizuje, czy wybierane są efekty z grupy 1-8 czy 9-16. Pod spodem znajduje się przycisk TAP, służący do ustawienia tempa np. dla efektów Delay. Ten sam przycisk, jeśli przytrzymany, włącza funkcję Parameter, regulowaną przyciskami SEL. Funkcja PARAMETER to regulacjia właściwości danego efektu – często jest to kilka osobnych właściwości kontrolowanych razem. W praktyce, reguluje ona po prostu siłę lub ‘natężenie’ danego efektu (np. dla efektów Chorus czy Flanger), lub poszczególne jego właściwości, jak rozmiar symulowanego pomieszczenia w przypadku Hall lub Arena, czas pogłosu, itp.

Osobiście do gustu przypadły mi: Ambient (echo) z niskim ustawionym czasem pogłosu i suwakiem dość nisko dla ubarwienia (szczególnie damskich) wokali; wszystkie trzy z pogłosów Plate, szczególnie Plate (Colour) z regulacją ‘zabarwienia’ pogłosu, oraz Hall I, łagodniejszy i odrobinę głębszy niż Hall II – idealny do dodania trochę charakteru i głębi dla głosu i instrumentów w pomieszczeniach o niezbyt fascynującej akustyce, jak lokalna knajpa z regularnymi koncertami country.

Moim zdaniem wbudowane efekty to atut tej konsoli. Jest to idealny wybór dla tego typu urządzenia: ewidentne jest, że z założenia jest to poręczny, łatwy w obsłudze, średni mikser do koncertów na poziomie pubu, łatwy w transporcie i do używania z małymi systemami nagłośnieniowymi. Efekty nie są wybitnej jakości, ale mamy gwarancję, że będą dostępne w każdej sytuacji (chyba że mikser spadnie i moduł trafi szlag).

 

Lista dostępnych efektów:

[img:1]

 

Interfejs Audio

Ostatni z oferowanych w konsoli bajerów to wbudowany interfejs audio ze złączem USB. Tutaj nie będę czarował – rzeczywista przydatność tej funkcji niezbyt nie przekonuje. Owszem, jest bardzo prosta w obsłudze (jak cała konsola) – wystarczy wpiąć kabel USB do laptopa. Interfejs używa standardowych sterowników Core Audio dla Windows i Mac’a, więc po wpięciu kabla komputer wykrywa interfejs automatycznie. W zestawie z nową konsolą dołączona jest płyta z oprogramowaniem Sonar X1 LE dla początkujących, jednak interfejs będzie pracować z większością platform DAW. Prostota, wporządku, ale...

Interfejs jest tylko dwukanałowy - nie ma możliwości wielośladowej rejestracji koncertu. Do złącza USB kierowany jest główny sygnał LR (w przełączalnym trybie pre- / post- fade), ALBO sygnał z sendów Aux 1 i 2, ALBO z Aux 3 i modułu FX. Tak jak w przypadku wyboru sygnału do wyjścia Headphone, przełączniki działają tutaj priorytetowo – jeżeli wciśnięte są wszystkie, sygnał z tego położonego najbardziej ku górze będzie wysłany do wyjścia. Tak więc w praktyce możemy rejestrować miks stereo z koncertu. Rezultaty nie są najlepsze – próbowałem! Mikser ten nadaje się do poziomu małego klubu, jak nie raz wspominałem. Co za tym idzie, pomieszczenie jest małe, a więc intrumenty – głośne. Rzadko kiedy będziemy kompensować je dużą ilością gain’u na sygnałach z mikrofonów. Poza tym, miks stereo z konsoli rzadko kiedy będzie odpowiadał właściwemu brzmieniu w trakcie koncertu – gdyż będzie ono kompensowane brzmieniem samych instrumentów. Nie możemy natomiast ustawić na scenie mikrofonów i wysłać sygnału z nich do złącza USB, nie wysyłając ich jednak do głośników, gdyż port USB odbiera sygnał właśnie z głównego miksu L+R. Tak więc rejestracja koncertu jest tu dość trudna, rezultaty – nikłe. A nawet jeżeli uda się po wielu próbach i odsłuchaniach ustawić odpowiednio mikrofony i gain tak, aby wszystko było w miarę zbalansowane – końcowy efekt, czyli nagranie stereo, nie pozwala na za wiele edycji po rejestracji.

 

[img:2]

 

Cóż. Czas na podsumowanie:


Zastanawiałem się dość długo jak zwięźle podsumować ten produkt. Wiele naprawdę nie zachwyciło mnie w tym mikserze, z kolei kilka razy pozytywnie mnie zaskoczył. Jest prosty w obsłudze, ale znaczy to, że jego możliwości są ograniczone. Oferuje kilka dodatkowych funkcji, z których część jest przydatna, część – nie. Jest poręczny i łatwy w transporcie, lecz z drugiej strony sprawia wrażenie, że jego konstrukcja nie wytrzymałaby regularnych wojaży i pospiesznych rozładunków.

Oferuje różne warianty wejść i wyjść, jednak jest w tym samym aspekcie jest dość ograniczony: ma dużo wejść mono i stereo (XLR, jack, phono), wyjścia Mono, Alt, Rec., itd, jednak posiada tylko dwa w pełni użyteczne i kontrolowane wyjścia Aux. I tak dalej! Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam więc, że..

Użyteczność tej konsoli i przyjemność (lub jej brak) w korzystaniu z niej zależy tylko i wyłącznie od scenariusza, w jakiej jej użyjemy. Jestem pewien, że ZED-22 FX posiada rzesze uśmiechniętych i zadowolonych użytkowników, tak samo jak pewnie drugie tyle sfrustrowanych nieszczęśników, którzy nigdy więcej nie będą chcieli na nią spojrzeć. Należy pamiętać o jednym – nie należy stawiać tej konsoli wyzwań, którym napewno nie sprosta, czyli – które są niezgodne z jej przeznaczeniem.

A jej głównym przeznaczeniem jest – po prostu, mały-średni koncert wykonawcy, który nie wymaga zbyt wielu monitorów na scenie, w lokalu, który nie wymaga potężnego systemu nagłośnieniowego i racków zewnętrznych procesorów efektów i sygnału i który nie pomieści w sobie tysiąca oszalałych od wódki metalowców.

Tak więc, jeżeli jesteście małą kapelą niekiedy jeżdżącą w trasy i chcecie czasami nagrać demo, czy potrzebujecie prostej, lecz oferującej w miarę dużo kanałów konsoli do koncertów dla stu osób w pubie (którą potem można wziąć pod pachę i zabrać na następny koncert) – polecam! Jeżeli jednak planujecie bardziej rozbudowane przedsięwzięcia, radzę rozejrzeć się za czymś większym.



SPECYFIKACJA:

 

  • 16 kanałów mono z dwuetapowymi przedwzmacniaczami mikrofonowymi DuoPre 
  • 3 kanały mono/stereo
  • Low-cut filfter (100Hz) w kanałach mono
  • Trzypasmowy korektor (półparametryczny Middle) w kanałach mono
  • Dwupasmowy korektor dla kanałach mono/stereo
  • Pokrętła Pan/Balance, przyciski Mute i PFL w każdym kanale
  • Punkty Insert w każdym kanale
  • Punkty Insert w wyjściu L/R
  • 4 sendy Aux (Aux 1 i 2: pre-fade, Aux 3: post-fade, Aux 4 – dla wbudowanych efektów)
  • Suwak dla FX Return
  • Wejście stereo USB
  • Wyjście stereo USB (konfigurowalne: L/R, Aux 1/2, Aux 3/FX)
  • Wejście Stereo Return
  • Wejście 2TRK
  • Wyjście Mono (suma L+R)
  • Wyjścia 1/4’’ oraz 3.5mm na słuchawki
  • Wbudowany procesor efektów czasowych (Delay + Reverb, Ping-Pong Delay, Room/Hall/Arena Reverb, Flanger, Chorus)
  • Wymiary: 645 x 465 x 98mm
  • Waga: 10.5 kg.

Gdzie kupić?

Allen&Heath Allen&Heath www.allen-heath.com

Dystrybucja w Polsce:

Sklepy muzyczne > Allen&Heath rozwiń listę sklepów

Pozostałe testy Test słuchawek RODE NHT-100  Rode wraz z modelem słuchawek NHT-100 dołączył do elitarnego grona producentów sprzętu studyjnego takich jak m.in.: AKG / Sennheiser / Beyerdynamic, którego używamy zarówno pracy, jak i w domowym zaciszu. Słuchawki profesjonalne mają... Test mikrofonów na USB Mackie EM Wybrałem na testy trzy mikrofony USB do podcastu z serii EM od Mackie, model najtańszy: EM-91CU, model najdroższy: Chromium, i model ze średniej półki cenowej, czyli EM-USB. Poznajcie moją opinię na ich temat.
Wielki test Mackie Bundle: Creator, Performer, Producer, Studio Na zestawy Mackie Bundle Creator, Performer, Producer, Studio składają się m.in.: monitory studyjne, interfejsy audio, mikrofony USB, słuchawki, mikser audio, oprogramowanie DAW i wszelkie niezbędne akcesoria studyjne.
Test systemu bezprzewodowego Mipro MI-58 Trzeba uczciwie przyznać, że tajwańska firma Mipro stara się nie pozostawać w tyle za światowymi gigantami systemów bezprzewodowych dwóch firm na literę S – jednej rodem z Niemiec, a drugiej z USA. W Polsce w zasadzie można ją...
Test mikrofonu Neumann M 147 Lampowy Neumann M 147 to mikrofon, który ma już kilka ładnych lat. Został wyprodukowany w 1999 roku i w dalszym ciągu jest przez wielu uważany za jeden z najlepszych mikrofonów do nagrań wokalnych czy lektorskich. Czasami używany jest... Test systemu Sennheiser Evolution Wireless Digital Systemy bezprzewodowe spod szyldu Sennheisera to jakość sama w sobie. Serie Digital 9000 czy Digital 6000 wyznaczają standardy w technologii cyfrowej bezprzewodowej transmisji dźwięku. Mają jednak jedną wadę… do tanich nie należą....