Kolumny Electro-Voice ZLX-12P: Niewielkie, ale oszałamiające!

Adrian "Adrian4u" Chryk 14 października 2013, 16:29 Audio Plus Sp. z o.o.
Electro-Voice ZLX-12P1.600 zł
Electro-Voice ELX-118P3.300 zł
  • Małe
  • Lekkie
  • Elegancki design
  • Niesamowita muzykalność i skuteczność

Z wyglądu ostre jak żyleta, "nabite", a niesamowicie muzykalne. Pozornie delikatne, lecz potrafią okazać swoją moc... Seria kolumn ZLX firmy Electro-Voice to świetne zestawienie kontrastów; potrafi zaskoczyć nie raz i pozostawi was pod wrażeniem na długo...

ZLX to nowa, kompaktowa i przystępna finansowo seria kolumn przeznaczona na wszelkiego rodzaju mobilne (choć nie tylko) potrzeby. Znajdują się w niej dwa modele pasywne i dwa modele aktywne na głośnikach 12" lub 15" i 1.5" driverze. Modele pasywne nie mają oczywiście wzmacniaczy, poza tym nie różnią się niczym. Obudowy kolumn wykonane są... bla bla bla, i dalej w tym nudnym tonie...

A ZLX nie są nudne. Ba - "nuda" to ostatnie słowo, jakiego można by kiedykolwiek użyć opisując te małe słodkie diablęta. Od pierwszych chwil od swoich "narodzin" wywołują emocje, udowadniając, że elegancki design, niesamowita muzykalność, doskonałe osiągi i dobre wykonanie może iść w parze z niską ceną. Dziś przekonamy się, ile są warte w pojedynku ze swoją konkurencją cenową i czy prawda to, czy mit, że "dają radę" bez sub-basu. I jak się spisują na imprezach mobilnych.

 

[img:1]

 

Specyfikacja techniczna Electro-Voice ZLX-12P:

 
  • Moc: 1.000 W
  • Skuteczność: 95 dB
  • Maks. ciśnienie akustyczne: 126 dB
  • Pasmo przenoszenia (-3 dB): 65 - 18.000 Hz
  • Pasmo przenoszenia (-10 dB): 50 - 20.000 Hz
  • Dyspersja: 60° (H), 90° (V)
  • Komponenty: 1.5" / 12"
  • Waga: 15.6 kg
  • Wymiary: 610 x 356 x 356 mm

 

[img:13]

 

Specyfikacja techniczna Electro-Voice ELX118P:

 
  • Moc: 700 W
  • Skuteczność: 96 dB
  • Maks. ciśnienie akustyczne: 134 dB
  • Pasmo przenoszenia (-3 dB): 42 - 100 Hz
  • Pasmo przenoszenia (-10 dB): 32 - 130 Hz
  • Komponenty: 18"
  • Waga: 31.3 kg
  • Wymiary: 661 x 507 x 574 mm

 

Zdziwienia chodzą… stadami - pierwsze wrażenia

Do testów otrzymałem głośniki ZLX-12P oraz (na moją prośbę, w celach porównawczych) głośnik basowy ELX-118P. Przyjeżdża kurier, wyciąga pudła, Wnoszę je do domu i uświadamiam sobie że są jakieś lekkie... A kurier - odjechał. Podejrzanie szybko w dodatku. Przeszło mi przez myśl, że zostałem potajemnie obdarowany ziemniakami na zimę, więc nucąc nerwowo pod nosem zabrałem się za otwieranie... A w środku - śliczne i pachnące nowością kolumny... No to pierwsze zdziwienie mam już za sobą.

Kolejne zdziwienie - wyjmuję je z kartonów... Jakie fajne, jakie lekkie! No i teraz je oglądam, znowu zdziwienie… NARESZCIE ktoś pomyślał i nie serwuje nam fikuśnych grilli, które dobrze wyglądają chyba tylko w showroomach, a jeśli ktoś ma choć odrobinę gustu, to byłoby mu wstyd je zabrać na elegancką imprezę. Za design odpowiada biuro TEAMS i spisało się świetnie.

 

[img:2]

 

Kolumny wyglądają solidnie, ale nie ociężale. Ostre kąty, proste krawędzie, ładna perforacja grilla, elegancki znaczek... Mocny zawodnik, ale piękny w swojej prostocie. I wbrew temu co myśli wielu "hej dejotów"  - tak powinny wyglądać uniwersalne kolumny. Sprawiać wrażenie mocy, a nie szpanu. Wtapiać się, a nie dominować. One nie muszą "do-wyglądać" - one po prostu grają.

Paczuszki są leciutkie, nawet w porównaniu z Alto PS4, JBL EON czy HK. Ważą zaledwie po 15.5 kg. Z tego też powodu producent nie zastosował uchwytów do przenoszenia z obu boków, ale… jeden uchwyt z boku i po jednym z góry i... DOŁU. Ma to też drugi cel - w ten sposób nie tylko łatwiej przenosić kolumny, ale także - mam pewniejszy chwyt, gdy je zakładam na statywy. Niski co prawda stanowczo nie jestem, jednak ten drobny detal już mnie ucieszył.

 

[img:4]

 

Na dole mamy oczywiście otwór na statyw i nóżki, tylny panel to podłączenia zasilania i sygnału, włącznik zasilania, jeden enkoder i dwa pokrętła czułości wejść. Ale o tym później. Góra kolumny jest lekko ścięta, sama kolumna też stoi pod delikatnym kątem. Układanie "wieży" w celach magazynowych może być więc nieco kłopotliwe, ale z drugiej strony - kolumny naprawdę są niewielkie, więc nie będą zajmować dużo miejsca. Sprawdziłem.

Kolejna rzecz, która jest bardziej przejawem mody, więc nie przypnę się tu tylko do tych kolumn - producenci często zapominają, w jakich warunkach pracują i jeżdżą zestawy mobilne. W rezultacie mamy świetny design, niestety strach zabrać takie kolumny z domu. Co prawda tu nie mamy przesady, są solidne, jednak jeśli chcecie, żeby te ładne kolumny wyglądały ładnie na dłużej - koniecznie kupcie dobre pokrowce!

 

[img:14]

 

Zanim zagrają - to i owo o "elektrowni"

O tylnym panelu zacząłem wcześniej, teraz rozwinę: Jest ascetyczny. No dobrze, a konkretniej - ascetyczny, elegancki, ergonomiczny. Jego sercem jest wyświetlacz i umieszczone obok pokrętło wielofunkcyjne. Standardowo to pokrętło głośności kolumny, ale po naciśnięciu uzyskujemy dostęp do całkiem zacnego procesora DSP. Mamy również dwa wejścia typu combo oraz dedykowane pokrętła czułości, jest wejście AUX (mały Jack), np. do podpięcia na szybko odtwarzacza mp3; jest też wyjście do linkowania kolumn lub na sub-bas. I oczywiście zasilanie.

Wracając do procesora - to integralna część 1.000-watowego, cyfrowego wzmacniacza mocy klasy D. To moc szczytowa, moc ciągła jest znacznie mniejsza, podejrzewam że na poziomie 300 - 360 W na głośnikach, ale to tylko liczby... wynagradza to świetna dynamika głośników.

 

[img:5]

 

Procesor pozwala nam na całkiem sporo - domyślnie widzimy sumę wzmocnienia, oraz na wskaźnikach liniowych - poziomy obu kanałów. Ale wchodząc w menu mamy dostęp do tego, co istotne: zmiana trybów pracy, wstępnych presetów korektora, poziomów tonów wysokich i niskich, wreszcie - ustawienia crossovera. Do nawigacji i zmiany parametrów służy nam tylko jeden wciskany enkoder, ale - wszystko ustawiamy dosłownie w mgnieniu oka.

Ustawienia presetów do pracy live, jako monitor, w trybie DJ (z podbiciem basów i góry - tzw. uśmiech DJ-a) znacznie różnią się od siebie i są dostosowane do konkretnych zastosowań. Podobnie wpływ na dźwięk ma ustawienie "location" - czyli - czy nasz głośnik pracuje w pozycji poziomej (monitor) czy pionowej - na statywie lub podwieszony. Mamy tu trzy ustawienia: Monitor (do pracy w pozycji poziomej na scenie), Pole (praca w pionie na statywie) i Bracket (praca w pionie, głośnik podwieszony).

 

[img:6]

 

Interesujące jest ustawienie "DJ" - i choć jest nieco pokazowe, to jednak świetnie się sprawdzi przy niskich poziomach głośności, gdy chcemy dodatkowo podbić dół i górę. Crossover również możemy dopasować do własnych potrzeb, jest też gotowe ustawienie do współpracy z głośnikiem basowym ELX-118P.

Co warto zauważyć (a ja zauważam od razu) - w przeciwieństwie do części konkurencji wzmacniacze mają chłodzenie pasywne. Dobra strona jest taka, że nie brzęczy w ucho wiatrak rozedrgany od wibracji. Złą stroną byłoby nadmierne nagrzewanie się. Jak pograją na imprezie całą noc to się przekonam, w tym momencie nie będę nic zakładał z góry.

 

Na imprezowym froncie

Zalety paczek, które opisałem przy pierwszych oględzinach ujawniły się podczas pakowania. Ich mniejsze rozmiary pozwalają lepiej zapakować autko, no i nie jest tak obciążone. Sub-bas jest nieco większy niż 15" db Technologies, którego używam najczęściej, ale nie na tyle, żeby robiło to jakąś istotną różnicę przy pakowaniu. Za to jest lżejszy i łatwiej go nosić - można nawet samemu, bez szkody dla zdrowia. Wyszła też "wada" - żal mi było zostawić kolumny bez żadnej ochrony, więc je opatuliłem kocem. Zabrałem też sporo innego sprzętu - jak to mobil - i ruszyłem...

 

[img:7]

 

Rozstawianie i podpinanie poszło gładko, choć znowu lekkie zaskoczenie. Jako, że bas nie ma zwrotnicy stereo (i niech ktoś mi wytłumaczy - DLACZEGO?), wpiąłem go jako "slave" w jedną z górek, przy czym w obu ustawiłem ten sam program crossovera, żeby grały tym samym pasmem. Podpinam konsolę, włączam coś od niechcenia... i to jest właśnie ten moment, w którym patrzysz na te głośniki, potem na swoje głośniki, nawet o wiele droższe i zaczynasz wierzyć w niemożliwe...

Electro-Voice ZLX sprawiają wrażenie, jakby grały "od niechcenia" - tak, jakby chciały powiedzieć "Podoba się? To daj nam mocy - potrafimy zagrać jeszcze głośniej i ładniej!". I potrafią zagrać, zaśpiewać, wydrzeć się solo gitarowym albo oddać wszystkie niuanse trio jazzowego. Cały czas jednak słyszę charakter EV - jednym może się on podobać, inni mogą mieć inne preferencje dźwiękowe. Ale ciekawe jest to, że kolumny klasy ekonomicznej, po których mógłbym się spodziewać co najwyżej poprawnego odwzorowania dźwięku - nie dość, że robią to rewelacyjnie, a nie tylko "poprawnie", to nie są też bezosobowe. Co więcej - w całym spektrum brzmień - czy akustycznych czy elektronicznych - spisują się tak samo dobrze.

 

[img:8]

 

Kolejne zaskoczenie to dynamika - od szeptu do krzyku, od delikatnie muskanych klawiszy po koncert fortepianowy czy rockowy... Dźwięk nie traci nic ze swojej czytelności bez względu na głośność. Jeśli chcesz - sprawdź swoje kolumny - często, jak grają głośno z bliska są jazgotliwe a dźwięki zamazują się we hałas.

Tu - nawet metr od głośnika (widzicie jak testerzy ryzykują dla was zdrowie?) przy dużej głośności dźwięk był wyraźny i wyrazisty. Zanim pomyślicie "co za idiota stoi metr od głośnika", przypomnijcie sobie te wszystkie ciasne lokalizacje, zbyt małe parkiety, zbyt wielu tańczących, zbyt blisko stoły... Jeśli mam całą noc pracować gdy z każdej strony głowy gra mi kilkaset watów przez całą noc wolałbym nie ogłuchnąć i nie ratować się proszkami przeciwbólowymi. Moi goście też...

 

[img:9]

 

I tu - po całej nocy - mogę śmiało powiedzieć, że są to pierwsze kolumny po których głowa nie boli... To nie tylko to, że grają pięknie i czysto, to też rezultat ich obudowy - jasne, ponarzekałem że za ładne i szkoda by było nawet zadrapać, ale  ich konstrukcja skutecznie tłumi niepożądane drgania. I w rezultacie - kolumny nie "biją" do tyłu ani na boki. To znaczy biją, ale nie tak jak inne, nawet te droższe. Stopery nie są już koniecznością... Podobne wrażenia mieli moi przyjaciele, gdy zabraliśmy zestaw na całkiem sporą prywatną imprezę z muzyką EDM. Po całej nocy, jeśli ktoś się zmęczył, na pewno nie z powodu dźwięku.

Wrócę jeszcze do chłodzenia - całą noc grałem naprawdę głośno - albo może mi się tak zdawało, bo to nie tyle była siła w watach co w decybelach i zwartej ścianie czystego dźwięku. W każdym razie plecki nawet się nie spociły, były ciut cieplejsze, ale w granicach normy.

 

[img:10]

 

Ostatnia rzecz to współpraca z subem i praca bez niego. W pierwszym przypadku - masakra. Dwie ZLX i sub ELX to zgrany zestaw, który w zupełności wystarczy na imprezę na 70 osób na średniej Sali i na prawie 200 na całkiem sporej powierzchni.

Same w sobie, grając pełnym pasmem spisują się równie dobrze, ale już nie tak dobrze jak z subem. Niemniej, w przypadku ZLX-15P myślę że nie było by problemu, by brać je na imprezy do 60-70 osób (lub większe, nawet pikniki) bez suba. Nie ma co się spodziewać głębokiego basu, ale też dadzą radę. Poza tym zawsze można je przestawić w tryb DJ - byle tylko nie przesadzić z głośnością ;)

 

Podsumowanie

Wracając po całej nocy do domu po raz pierwszy od dawna z przyjemnością słuchałem radia i zastanawiałem się nad tymi paczuszkami. Dwie górki to koszt około 3.500 złotych, komplet z basem to około 7.000 złotych. Moc całości - jakieś 1.000 - 1.200 W - może nie jest porażająca, ale tu chodzi o dynamikę i reprodukcję dźwięku. Jasne - za kilkaset złotych więcej mamy też świetne, choć nieco inaczej brzmiące kolumny HK, za kilkaset złotych mniej mamy o wiele mocniejsze Alto z serii MS, W podobnych cenach jest też Behringer, którego powinniście również zacząć traktować poważnie...

Ja wiem jedno - kupując w tej chwili zestaw do powiedzmy 8.000 złotych - to byłby mój faworyt. Mają wszystko to, co potrzebne do mobile-DJ czy dla kapel, dobrze się sprawują w instalacjach stałych, są leciutkie, śliczne w swojej prostocie, wyjątkowo muzykalne... Oczywiście wadą będzie konieczność zakupu pokrowców, ale - jak nie szanujesz swojego sprzętu to twój problem. Ja jestem do nich przekonany i stanowczo przyznaję nagrodę w kategorii ogólnej "duże wrażenie za małe pieniądze".

 
 

Galeria zdjęć Electro-Voice ZLX-12P:

Gdzie kupić?

Electro-Voice Electro-Voice www.electrovoice.com

Dystrybucja w Polsce:

Sklepy muzyczne > Electro-Voice rozwiń listę sklepów

Pozostałe testy Test słuchawek RODE NHT-100  Rode wraz z modelem słuchawek NHT-100 dołączył do elitarnego grona producentów sprzętu studyjnego takich jak m.in.: AKG / Sennheiser / Beyerdynamic, którego używamy zarówno pracy, jak i w domowym zaciszu. Słuchawki profesjonalne mają... Test mikrofonów na USB Mackie EM Wybrałem na testy trzy mikrofony USB do podcastu z serii EM od Mackie, model najtańszy: EM-91CU, model najdroższy: Chromium, i model ze średniej półki cenowej, czyli EM-USB. Poznajcie moją opinię na ich temat.
Wielki test Mackie Bundle: Creator, Performer, Producer, Studio Na zestawy Mackie Bundle Creator, Performer, Producer, Studio składają się m.in.: monitory studyjne, interfejsy audio, mikrofony USB, słuchawki, mikser audio, oprogramowanie DAW i wszelkie niezbędne akcesoria studyjne.
Test systemu bezprzewodowego Mipro MI-58 Trzeba uczciwie przyznać, że tajwańska firma Mipro stara się nie pozostawać w tyle za światowymi gigantami systemów bezprzewodowych dwóch firm na literę S – jednej rodem z Niemiec, a drugiej z USA. W Polsce w zasadzie można ją...
Test mikrofonu Neumann M 147 Lampowy Neumann M 147 to mikrofon, który ma już kilka ładnych lat. Został wyprodukowany w 1999 roku i w dalszym ciągu jest przez wielu uważany za jeden z najlepszych mikrofonów do nagrań wokalnych czy lektorskich. Czasami używany jest... Test systemu Sennheiser Evolution Wireless Digital Systemy bezprzewodowe spod szyldu Sennheisera to jakość sama w sobie. Serie Digital 9000 czy Digital 6000 wyznaczają standardy w technologii cyfrowej bezprzewodowej transmisji dźwięku. Mają jednak jedną wadę… do tanich nie należą....