Reloop BeatMix 4 - Test kontrolera

Krzysiek Będkowski 18 lipca 2014, 10:48 BLASK - RELOOP POLSKA
Reloop BeatMix 41.099 zł
  • Feeling JOG'a
  • Cięcie crossfadera
  • Czułość padów
  • Serato DJ
  • Cena
  • Brak diod wysterowania
  • Brak możliwości podłączenia zewnętrznych urządzeń
  • Brak możliwości wyłączenia trybu skrecz
  • Utrudnione korzystanie z kilku podstawowych funkcji (potrzeba użycia SHIFT)

Reloop to firma, którą bardzo miło wspominam. To na urządzeniach tej firmy uczyłem się bowiem sztuki DJ'skiej. Na przestrzeni lat jednak sporo się zmieniło – gramofony zmieniano na odtwarzacze CD, później CD/USB. Pojawiały się systemy DVS i kontrolery - jednym z pierwszych był Digital Jockey firmy Reloop.

Firma przez lata utrzymuje się na rynku w cieniu takich firm jak Pioneer czy Denon. Jej sprzęty posiadają sporo funkcji, przystępną cenę, dzięki czemu świetnie sprzedają się wśród produktów ze średniej półki. Jak będzie w przypadku kontrolera BeatMix 4?Czy doświadczenie w budowie kontrolerów zaowocowało ? Zapraszam do przeczytania testu..


Czas rozpakować

Beatmix 4 przybył do mnie bezpiecznie zapakowany i to najważniejsze. Nie ma co się skupiać na wyglądzie pudełka, ważniejsza jest jego zawartość. W środku znajdziemy kontroler, kabel USB, instrukcję obsługi oraz coś jeszcze – Serato DJ!

[lupa:1]

[lupa:4]

Tak, w prezencie w pudełku znajduje się klucz aktywacyjny do Serato DJ. Mamy, więc do dyspozycji rozbudowaną wersję softu, a nie okrojone Intro! Tutaj bardzo miłe zaskoczenie, zwłaszcza przy obecnej cenie kontrolera. Dodam tylko, iż jest to oferta limitowana, żeby później nie było zaskoczenia. W pudełku nie ma żadnej płyty ze sterowniki itp., bowiem kontroler działa zgodnie z zasadą - Plug and Play. Wystarczy zainstalować więc dołączone oprogramowanie, podłączyć kontroler i można odpalać Play.


Budowa i wykonanie

Beatmix4 to kontroler składający się z czeterokanałowego miksera oraz dwóch sekcji Playera. Kontroler ma dosyć standardowy rozmiar - wymiary 558 x 317 x 41 mm przy wadzę 2,8 kg, a więc jest o 10cm węższy, o 5cm krótszy i ponad 2 kg lżejszy od sporego DDJ-SX.

Jeśli chodzi o wykonanie, to wszystko zostało złożone prawidłowo. Zastosowane tworzywo (podobne do tego z DJ ERGO czy Numark N4) nie ugina się znacząco przy nacisku na kontroler. Żadne gałki ani fadery nie gibają się na boki, więc tu plus za wykonanie. Zastosowane tworzywo dosyć szybko łapie jednak drobne rysy – są widoczne, ale nie wyczuwalne pod palcami. No gdzieś te wady muszą być .. Idąc dalej.. Na froncie mamy wejście Jack 6,3 mm na mikrofon oraz dwa wyjścia na słuchawki – jedno 3.5, drugie 6.3mm. O ile wbudowany wzmacniacz słuchawkowy oceniam na plus (o czym w dalszej części testu), to sekcja MIC jest bardzo ograniczona. Do kontrolera możemy jedynie podpiąć mikrofon i zmienić głośność sygnału na wejściu, nic więcej.

[lupa:2]

[lupa:3]

Z tylu mamy wejście na dostarczony kabel USB oraz wyjście sygnału master (RCA), którego głośnością możemy sterować z sekcji mixera. Nie mamy tu niestety żadnych innych wejść, więc podłączenie innego sprzętu jest niestety niemożliwe – no chyba, że pokombinujemy z podłączaniem do sekcji MIC.

Mixer

Do dyspozycji mamy cztery kanały z pełną regulacją. EQ jak przystało na sprzęt „profesjonalny”, pozwala wyciąć każdą z trzech częstotliwości (LOW, MID, HI) do zera. Gałki EQ mają wyczuwalny środek, co ja osobiście uznaję za plus. Niestety z racji, iż nie możemy podpiąć żadnego zewnętrznego urządzenia, z mixera nie skorzystamy bez softu tak jak np. w DDJ-SX. Ma to z jednej strony i plus, bowiem w łatwy sposób z poziomu softu zmienimy charakterystykę ciecia linefaderów i crossfadera.

[lupa:5]


Tutaj przy crossfader’ze na moment się zatrzymajmy. Może nie dostajemy tu sprzętu dla profesjonalnych miłośników skreczu, ale działa on bardzo przyjemnie. Z poziomu softu możemy ustalić cięcie na poziomie 3mm (dokładnie takie jak DJM-2000), co przy cenie (o której później) jest bardzo dobrym wynikiem!

Oczywiście do dyspozycji mamy także sekcje odsłuchu (CUE/Master), której wzmacniacz działa zadziwiająco sprawnie – przy niektórych profesjonalnych mixerach odsłuch ustawiałem na maksimum, gdzie tutaj wystarczyła połowa mocy. Ogólnie sekcję mixera oceniam pozytywnie, nie można do niczego się przyczepić – wszystko jest na swoim miejscu, bez żadnych udziwnień. Grając miałem wrażenie, że to stary RMX40 Reloop’a z podrasowanym (przez soft) EQ.

Za minus można uznać brak poziomu wysterowania kanału master oraz każdego kanału z osobna. Kwestia, iż nie do końca to przeszkadza, gdy soft zrównuje poziom głośności utworów.


Przeglądanie naszej kolekcji

Wyboru tracków dokonujemy za pomocą sporego encodera znajdującego się w samym centrum sekcji mixera. Pozwala on sprawnie przemieszczać się po zbiorach muzycznych – standardowo klikając w niego wchodzimy w dany folder z kolei, by wrócić poziom wyżej naciskamy przycisk Back znajdujący się zaraz pod nim. Aby załadować utwór na konkretny kanał, naciskamy jeden z czterech klawiszy ładowania znajdujących się w jednej linii po bokach encodera.


Efekty

Beatmix 4 posiada dwie oddzielne sekcje efektów, które możemy przypisać pod dowolny kanał. Każda z sekcji składa się z trzech knobów oraz encodera. To jakie funkcje one spełniają zależy tak naprawdę, od wyboru trybu pracy efektora w naszym sofcie. Możemy, bowiem przypisać do każdego z knobów jeden efekt, a za pomocą encodera sterować jedynie parametrem „lenght”, bądź wybrać tryb zaawansowany, gdzie za pomocą każdego z knobów ustawiamy parametr jednego z wybranych efektów.

I tu coś co mi się nie spodobało – przypisanie efektu do kanału. Nie jest to bardzo skomplikowane (SHIFT + klawisz Pitch Bend), ale jednak nie mamy tak podstawowej funkcji pod ręką. Podobnie kwestia zmiany efektu na knobie, trzeba przytrzymać SHIFT i kręcić knobem, a następnie poczekać moment, aż efekt się zatwierdzi. Drobnostki, ale jednak trochę mogą przeszkadzać.


JOG i reszta

Sekcja kontroli naszego utworu, czyli JOG, pady, CUE, Play itp. Ale po kolei.. JOG – zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i osobiście strasznie mi podpasował! Czemu? Feeling! Wiele kontrolerów (także droższych jak NI S4) ma śmieszne, małe JOGi, które raczej są dla wyglądu, bo gra się z nich średnio. Tutaj jest inaczej! Tzn. standardowo boki JOG'a służą do szybkiego dokręcania, a góra do skreczu, ale nie jest to tylko chwyt marketingowy. Gdy zaczynałem przygodę z DJ’ką grałem na starych Playerach RCD-800 właśnie marki Reloop – ile tam trzeba było się nakręcić tym JOGiem, który też do dużych nie należał... Tutaj mamy JOG większy niż płyta CD, którym nie trzeba się nakręcić jak motorniczy korbą w starym tramwaju. Porównując do innych kontrolerów, to coś pokroju DDJ-SX, a do Playerów coś między CDJ800, a Reloop’em RMP-3alpha.

[lupa:7]


Wokół tarczy JOG mamy podświetlenie podobnego do tego z CDJ400, które sygnalizuje nam ruch naszego utworu. Męczyłem dłuższą chwile tę opcję przy skreczu i nie udało mi się spowodować, by podświetlenie się zgubiło, więc tu plus dla kontrolera. Na plus trzeba także ocenić możliwość szybkiego przewijania po utworze – przytrzymujemy SHIFT i kręcimy JOGiem, a nasz utwór przesuwa się kolejno o 4 bity. Działa to bardzo sprawnie i pozwala sprawnie ominąć „przerwy” w utworze.
JOG ma jednak również minusy, w tym m.in. brak możliwości zmiany sposobu podświetlenia, a jeśli jest, to straszne ukryte – mi osobiście znaleźć się tego nie udało. Większym minusem jest jednak brak przycisku do wyłączania opcji skreczu, co niektórym może przeszkadzać.

Gdyby komuś JOG nie podpasował, to do dyspozycji mamy również przyciski Pitch Bend.
Jeśli chodzi o Pitch, to nie odbiega on od innych kontrolerów – stosunkowo krótki i w miarę dokładny. Zakres jego pracy to +/- 8, 16 i 50% (zmiana za pomocą SHIFT+CUP). Soft wyświetla informację o wychylenie od poziomu 0,1%, lecz tak naprawdę jest dokładniejszy (utwór 128 BPM bez problemu zwolnimy do „licznikowego” 127,9 BPM). Pitch nie ma wyczuwalnej zapadki (jak np. w gramofonach Technics) na wartości 0. Kontroler posiada w zamian diodę, która informuje, iż ta wartość została osiągnięta.


CUE, Play i reszta.. czyli klawisze.

Beatmix 4 trzyma się ścieżki obranej przez firmę Reloop bardzo dawno, czyli przycisku CUE, Play oraz CUP (Play od miejsca punktu CUE). Do dyspozycji mamy także przycisk SYNC oraz SHIFT, który aktywuje nam drugą warstwę mapowania kontrolera. Przytrzymując SHIFT możemy m.in. zmieniać efekty itd. Klawisze może nie są strasznie duże, ale działają bardzo sprawnie reagując na nacisk w każdym miejscu.

Klawisze, klawisze.. teraz modne są pady! Dlatego nie mogło ich zabraknąć w Beatminx 4. Standardowo 8 padów na stronę, obsługują punkty CUE, autoloopy oraz sampler. Wykonane, jako jedyne z gumy (co jest standardem przy padach) i jako jedyne mają więcej niż jedno podświetlenie.
Klawisze podświetlają się zależnie od trybu, w jakim pracują (wybieramy za pomocą przycisków A-B tzw. w sekcji Pad Mode). W trybie A górne cztery pady odpowiadają za obsługę punktów CUE (podświetlenie niebieskie), zaś dolne za obsługę autoloopa (podświetlenie fioletowe). Obsługa autoloop jest odrobinę skomplikowana, ponieważ domyślnie pady mają przypisane kolejno 1, 2, 4 i 8 bitowe autopętle. Aby skrócić je bądź wydłużyć trzeba już przytrzymać SHIFT. Niby drobnostka, ale jak dołożymy do tego brak pętli ręcznej, to możemy mieć problem przy źle przygotowanych kawałkach.

[lupa:6]

W trybie B wszystkie pady odpowiadają za obsługę samplera. Tutaj należy także wspomnieć, iż sampler posiada także oddzielny fader w sekcji mixera, co bardzo ułatwia jego używanie. Ale wracając do padów – górny rząd służy do odpalania sampli, zaś dolny do ich zatrzymywania. Przytrzymując SHIFT możemy zmienić sposób odpalania sampla (czy ma się zapętlić, czy odpalić raz, czy odtwarzać tylko, gdy trzymamy wciśniętego pada) oraz go odłączyć z sample decka.
Do dyspozycji mamy 6 sample decków i tu pojawia się problem – padów mamy 4.. Podobnie z punktami CUE w sofcie możemy zapisać ich osiem dla utworu. Jest to jednak problem nie tylko tego kontrolera, więc tu raczej informacyjnie, aby nikt nie był zaskoczony, zwłaszcza, gdy to będzie jego pierwszy kontroler (a może..).

Podsumowanie

Po otwarciu pudełka kontroler niczym mnie nie zaskoczył, standardowa budowa, wykonanie z plastiku, brak innowacji. Po prostu kontroler, jakich wiele na rynku. Jednak w czasie testów pokazał swoje mocne strony, do jakich należy JOG, pady oraz sekcja mixera. Oczywiście brak możliwości podłączenia dodatkowych urządzeń, wykorzystania mixera bez softu, to wady na tle konkurencji pokroju DDJ-SX.

Jednak, gdy po napisaniu wstępnej recenzji sprawdziłem cenę kontrolera, byłem w szoku! Za około 1000 zł można mieć kontroler dający funkcjonalność taką jak S4 od Native Instruments kosztujący ponad 3000zł! Gdy sprawdzimy ile kosztuje samo Serato DJ, to ten kontroler ma jeszcze bardziej rewelacyjną cenę! Patrząc na kontroler znając jego cenę, mogę śmiało stwierdzić, że nie ma on konkurencji - kontrolery Pioneer'a w tej kwocie to bardziej zabawki. Jest wprawdzie Numark N4, ale bez Serato DJ i jednak 50% droższy!

Myślę, że spokojnie nadaje on się dla początkujący jak i średniozaawansowanych DJ, którzy nie chcą wydawać wielkich kwot na domowy setup. Z jego pomocą spokojnie nauczymy się zgrywać utwory (bez użycia SYNC), korzystać z efektów oraz samplera. A gdy stwierdzimy, że chcemy czegoś więcej, to zmienimy tylko kontroler, bowiem profesjonalny soft już będziemy posiadać.

 

Gdzie kupić?

Reloop

Dystrybucja w Polsce:

Audiostacja

adres:
ul Kolejowa 93/95 05-092 Łomianki

Sklepy muzyczne > Reloop rozwiń listę sklepów

Pozostałe testy
Test rejestratorów audio Zoom H-essential Rejestratory audio ZOOM H-essential series to idealne narzędzia dla każdego, kto stawia na mobilność, a nie chce rezygnować z profesjonalnej jakości dźwięku. Dla podcasterów, dźwiękowców, muzyków. Zobacz więcej
Czuć w tym "piniądz" - TEST stacji roboczej Kurzweil K2700 W swoją czwartą dekadę istnienia, ceniona seria K firmy Kurzweil nadal ewoluuje. Zadebiutowała w 1991 roku, a model Kurzweil K2000 wprowadził rewolucyjną technologię syntezatora o architekturze zmiennej (VAST), co okazało się wielkim...
Test interfejsu audio Focusrite Scarlett 2i2 4th gen W świecie profesjonalnego nagrywania i produkcji dźwięku, jakość i niezawodność interfejsu audio ma kluczowe znaczenie. Dlatego nie bez powodu firma Focusrite stała się jednym z najbardziej uznanych producentów w tej dziedzinie. Ich...
Test interfejsu audio Shure MVX2U Interfejs Shure MVX2U to bardzo przyjazne i proste w obsłudze rozwiązanie dla podcasterów i twórców różnego rodzaju treści multimedialnych, w których zawarta ma być ścieżka lektorska, w dodatku w miniaturowym rozmiarze.
Test słuchawek Shure AONIC 40 SHURE wprowadził na rynek model AONIC 40 - bezprzewodowe słuchawki, które łączą trwałość, mobilność i przyciągające oko design z doskonałą jakością dźwięku i automatyczną redukcją hałasu, co poprawia komfort pracy Test miksera do podcastów RODECaster Duo Rode, wprowadzając na rynek kolejny, bardziej kompaktowy mikser RODECaster Duo, kontynuuje swoją misję zaopatrywania podcaster'ów oraz twórców treści w profesjonalny i intuicyjny sprzęt, który spełni ich wymagania. Test.