Test przenośnego zestawu LD Systems DDQ 12 i DDQ SUB 212

Maciej Żulczyk 30 stycznia 2015, 11:00 ADAM HALL Group GmbH
LD Systems DDQ 124.500 / 7.000 zł
LD Systems DDQ SUB 212
  • Selektywne brzmienie
  • Naturalnie brzmiący limiter
  • Wszechstronność zastosowań
  • Łatwe konfiguracje kardioidalne dla subwooferów
  • Satelity nieco nieporęczne ze względu na pojedynczy uchwyt
  • Brak możliwości kontroli użytkownika, nawet w formie prostych presetów

LD Systems, marka grupy Adam Hall, wydaje się przeżywać pewien rozkwit i pozostaje bardzo aktywna w kwestii rozszerzania swojej oferty systemów nagłośnieniowych dla klienteli o zróżnicowanych potrzebach (i zasobach finansowych). Dość powiedzieć, że jest to bodaj najczęściej testowana przeze mnie marka tego typu sprzętu.

Na łamach niniejszego portalu prezentowałem już proste, mobilne aktywne systemy serii MAUI w dwóch odsłonach i nieco większe, choć wciąż bardzo kompaktowe kolumny serii DAVE. Systemy te to umiarkowanie wycenione urządzenia przeznaczone do niewielkich i średnich zastosowań - dzisiaj natomiast nadeszła pora na zapoznanie się z serią produktów LD Systems z najwyższej półki. Oto najpotężniejsza (i najdroższa) seria aktywnych kolumn tej marki: DDQ Series, zaprezentowana nam w postaci dwóch kolumn DDQ12 i subwoofera DDQ SUB212.

 

[img:2]

 

Cała seria składa się obecnie z 3 kolumn pełnopsamowych w modelach 10, 12 i 15-calowych wycenionych na około 4, 5 i 6 tysięcy złotych za sztukę, oraz dwóch subwooferów 2 x 12" i 18" za około 7 i 8 tysięcy. Można pokusić się o stwierdzenie, że z uwagi na cenę i parametry mieszczą się one w tej samej kategorii co testowane przeze mnie jakiś czas temu aktywne kolumny ETX (Electro-Voice) czy StudioLive AI (PreSonus) w nieco tańszym i bardziej podstawowym wydaniu.

Producent utrzymuje, że DDQ to kompletne systemy nagłośnieniowe o szerokim zastosowaniu i wyposażeniu oraz konstrukcji umożliwiającej wykorzystanie ich podczas wymagających koncertów, tras, spektakli, a także do trwałych instalacji, w tym jako nagłośnienie główne, fille czy monitory. Składają się z jakościowych komponentów, zarówno autorskich, jak i innych firm (w tym wooferów Faital Pro czy wzmacniaczy Hypex), wykorzystują ergonomiczną konstrukcję i zintegrowane procesory Sharc DSP, obsługujące zabezpieczenia i procesy optymalizujące ich pracę, jak choćby działający z wyprzedzeniem limiter. Mają oferować dźwięk jednocześnie dynamiczny i głośny, a przy tym praktycznie wolny od zniekształceń. Jeżeli chcecie wiedzieć jak wypadają w rzeczywistości, czytajcie dalej.

 

[img:1]

 

Oględziny

Przywieziony do nas system DDQ składa się z dwóch satelit DDQ12 i pojedynczego subwoofera DDQ SUB 212 - konfiguracja mieszcząca się na środkowej pozycji co do mocy i wydajności w serii. Bez wątpienia nie jest to już super-mobilny system, jak poprzednie produkty tej marki opisywane przeze mnie. Choć nadal są relatywnie ergonomiczne, nie ma co myśleć o ich transporcie w pojedynkę. Satelity ważą po 17 kg, subwoofer natomiast 34.5 kg.

Jak przystało na sprzęt LD Systems, kolumny te prezentują się przyzwoicie, solidnie i sprawiają wrażenie smukłych. Posiadają czarną obudowę ze sklejki brzozowej 15 mm z chropowatym wierzchem z poliuretanu. Gruby, czarny metalowy grill chroni zarówno głośniki nisko-, jak i wysokotonowe. Obudowy posiadają jednostronne wcięcie 50° do wykorzystania w ramach monitora scenicznego, gniazda na statyw pozwalające na odchylenie i pochylenie kolumny; wykorzystują też uchwyty Evolutive, umożliwiające uchwyt z dowolnej strony. Niestety paczki DDQ 12 posiadają tylko po jednym takim uchwycie z boku, co jest dość niepraktyczne.

 

[img:3]

 

Subwoofer DDQ SUB212 wygląda się niemal identycznie, patrząc z przodu wydaje się też niewiele większy od satelity. Waży jednak dwukrotnie więcej i posiada cztery narożne uchwyty (tym razem już zwykłe) oraz gwintowane gniazda na statywy na górze oraz po bokach dla pionowego lub poziomego umiejscowienia. Z tyłu znajduje się panel kontrolny i zasilający - w przypadku satelit bardzo skromny, w subwooferze odrobinę bardziej rozbudowany. Aby omówić jego funkcje, warto bliżej przyjrzeć się wewnętrznej konstrukcji, parametrom i funkcjonalności kolumn DDQ.

 

Jakościowe komponenty

Systemy DDQ wykorzystują szereg nowoczesnych rozwiązań technologicznych i konstrukcyjnych, mających na celu podniesienie ich ogólnej wydajności. Przyjrzyjmy się tym kolumnom od strony technicznej.

 

[img:6]

 

Dwudrożny satelita DDQ 12 wyposażony jest w kompresyjny tweeter ceramiczny marki BMS o rozmiarze 1", dodatkowo z obracalną tubą, która umożliwia optymalne wykorzystanie głośników zarówno w pionowej i poziomej konfiguracji; głośnikiem niskotonowym jest tu dwunastocalowy, neodymowy, profesjonalny woofer produkcji cenionej włoskiej firmy Faital Pro (model 12PR300). Zarówno BMS, jak i Faital Pro to marki, których dystrybucją zajmuje się Adam Hall, nic więc dziwnego, że znalazły one zastosowanie w serii DDQ. Dyspersja kolumn wynosi 80 x 50° (horyzontalnie x wertykalnie).

Głośniki obsługiwane są przez dwa dedykowane 400-watowe (RMS) moduły wzmacniaczy firmy Hypex, model UCD400. Hypex Electronics to firma specjalizująca się w produkcji jakościowych modułów wzmacniaczy, zasilaczy oraz procesorów DSP. Wykorzystane w DDQ moduły należą do serii High Grade i oferują solidne parametry, w tym płaską charakterystykę, niską impedancję wyjściową, niskie zniekształcenia oraz szereg wbudowanych zabezpieczeń i włączanie/wyłączanie bez słyszalnego ‘puknięcia’. To nowoczesne wzmacniacze klasy D nowej generacji, oferujące niską wagę, wydajność i oszczędność energetyczną przy zachowaniu wysokiej jakości dźwięku.

 

[img:8]

 

Do wzmacniaczy tych energii dostarcza zasilacz impulsowy (SMPS, switch-mode power supply). Tak jak wzmacniacze klasy D, jest to rozwiązanie coraz częściej występujące, a nawet stające się standardem w profesjonalnym sprzęcie audio. W odróżnieniu od tradycyjnych (transformatorowych) zasilaczy, zasilacze impulsowe oferują dużo wyższą sprawność i niezawodność, mniejsze rozmiary i wagę oraz zdolność pracy z napięciem wejściowym od 100V do 240V, przez co mogą być stosowane wszędzie na świecie.

Z powyższego jasno wynika, że producent zadbał o dobór jakościowych komponentów: obecność części innych (cenionych) marek może świadczyć o szczególnym nacisku na rezultat końcowy. W subwooferze sprawy mają się podobnie, jednak nie identycznie: dwa moduły Hypex, również z zasilaczami impulsowymi, dostarczają 1.400 W (2 x 700 W RMS) mocy do dwóch, dwunastocalowych wooferów neodymowych - tym razem jednak już własnej produkcji.

 

[img:9]

 

Subwoofery oferują dość nietypową konstrukcję typu bandpass (o której wspominałem już nieco w poprzednim teście systemu MAUI 44). Obudowa tego typu to połączenie obudowy zamkniętej i obudowy bass-reflex, gdzie część głośnika pracuje w takiej, a część w takiej komorze; w przypadku SUB212, woofery 12" umieszczone są w stosunku do siebie pod pewnym kątem. Obudowy bandpass trudniejsze do zaprojektowania, przez co wykorzystywane są dużo rzadziej niż np. bass-reflex, oraz oferują węższe pasmo, jednak dobrze wykonane charakteryzują się mocniejszym brzmieniem, skutecznością i lepszym stosunkiem głośności do mocy.

Pasmo częstotliwości subwoofera określone jest jako 38 - 120 Hz, jednak podczas pracy z satelitami DDQ aktywowany jest filtr górnozaporowy przy 90 Hz. Co do dolnej granicy tego przedziału, to odnoszę  wrażenie, że producent podał tu pełne pasmo nie uwzględniając krzywizn - rzeczywiście słyszalne pasmo pracy tego subwoofera jest chyba nieco węższe. Satelity pracują na paśmie 54 Hz - 20 kHz; w połączeniu z subem DDQ, aktywowany jest filtr dolnozaporowy; częstotliwość cyfrowego crossovera dzielącego sygnał między tweeter i woofer to 1.500 Hz. Co do maksymalnej głośności, wynosi ona 132 dB (ciśnienie akustyczne szczytowe) /124 dB (ciśnienie akustyczne ciągłe) dla subwoofera i 131 dB (SPL peak) / 121 dB (SPL cont.) dla satelit.

 

[img:10]

 

Cyfrowa kontrola

Każda z kolumn DDQ posiada zintegrowany procesor Sharc DSP odpowiadający za szereg zautomatyzowanych procesów cyfrowych, optymalizujących i zabezpieczających działanie sprzętu. Te 24-bitowe, 48-kilohercowe procesory o zasięgu dynamicznym 127 dB odpowiadają między innymi za automatyczną kontrolę głośności, opóźnienia i zrównania fazowego głośników, pracę crossovera i filtrów IIR oraz działającego z wyprzedzeniem 1 ms limitera (lookahead), zabezpieczającego system, ale również zwiększającego jego maksymalną głośność przy zachowaniu naturalności brzmienia. Kolejną z ich funkcji jest możliwość kardioidalnej konfiguracji kilku subwooferów DDQ z wykorzystaniem odpowiedniego ustawienia i wyboru presetów.

Procesory DSP wbudowane w aktywne kolumny to, rzecz jasna, nic nowego. W sprzęcie z tej półki cenowej już powszechną praktyką jest ich instalowanie i wykorzystanie do kontroli pracy. Jednak w porównaniu do podobnych produktów konkurencji, kolumny DDQ oferują kilka różnic: w przeciwieństwie do nieco droższych serii wspomnianych przeze mnie producentów, wewnętrzna architektura ich procesorów bazuje na bardziej tradycyjnych i prostszych filtrach IIR, w odróżnieniu od nowocześniejszych i bardziej skomplikowanych, ale też mniej inwazyjnych filtrów FIR (temat ten poruszam nieco szerzej w testach EV ETX i PreSonus SLAI).

 

[img:7]

 

Podstawową różnicą jest jednak stopień kontroli użytkownika, który w przypadku serii DDQ jest minimalny. Nie oceniam jednoznacznie, czy jest to wada czy zaleta. Producent twierdzi, że kolumny te oferują wysoki poziom dopracowania bez natłoku funkcji („no feature jungle”, jak nazywa to LD Systems): użytkownik nie ma dostępu do żadnej korekty czy kontroli dynamiki, a jedynie do indywidualnego gainu dla każdej z kolumn oraz wyboru częstotliwości filtra LPF dla subwoofera.

Tylni panel jest więc skromnie wyposażony, posiada jednak kilka udogodnień: w satelitach znajdziemy tam wspomniany potencjometr gainu (o zakresie -28 do 23 dB) oraz zbalansowane wejście Analog Input oraz wyjścia Input Link (zbalansowane wyjście) i Sub Out (zbalansowane wyjście na subwoofer) na gniazdach XLR. Do tego, mieszczą się tam kontrolki Operate, Signal, Peak Limit oraz Low Cut/Sub Out, sygnalizująca włączenie przycisku o tej samej nazwie, aktywujący filtr górnoprzepustowy (100 Hz, 18 dB/oktawa, Butterworth) dla satelity i filtr górnozaporowy (100 Hz, 18 dB/oktawa, Butterworth) na wyjściu dla subwoofera. Drugi z obecnych przycisków to Ground Lift.

 

[img:5]

 

W subwooferze z tyłu znajduje się potencjometr gainu o tym samym zakresie, potencjometr wyboru presetu DSP (częstotliwości filtra górnozaporowego oraz konfiguracji kardioidalnej), para zbalansowanych wejść analogowych, para zbalansowanych wyjść Input Link przeznaczonych dla satelit DDQ oraz dodatkowe wyjście Aux Output (z filtrem górnoprzepustowym 100 Hz).

Taka konfiguracja wejść i wyjść we wszystkich kolumnach pozwala nie tylko na łączenie ich z modelami innych firm, ale także na wybór między standardowym układem 2 satelity + 1 subwoofer a rozbudowanym systemem z większą ilością połączonych kolumn (sygnał może być wprowadzany zarówno do jednych, jak i do drugich). Obecny jest też podobny układ czterech kontrolek, z ostatnią z nich tym razem zwaną DSP/Gain Disable - sygnalizuje ona włączenie przycisku o tej samej nazwie, który dezaktywuje wyżej wymienione potencjometry przy zachowaniu aktualnie wybranej wartości. Przydatna sprawa w sytuacji konieczności zabezpieczenia ustawień przez przypadkową zmianą (np. podczas konfiguracji kardioidalnej). Suby również wyposażone są w funkcję Ground Lift.

 

[img:11]

 

Możliwość prostego stworzenia kardioidalnej konfiguracji z dwóch lub trzech subwooferów to przydatna funkcja tych kolumn - zarówno z tyłu panelu, jak i w instrukcji, znaleźć można cztery proponowane ustawienia wraz z presetami, które należy aktywować w każdej z paczek. Wystarczy zrealizować instrukcję i wybrać dany preset, aby uzyskać kierunkowy układ subwooferów.

Obecność „inteligentnego” limitera to jedna z najbardziej wyszczególnianych przez producenta cech całej serii - ów cyfrowy limiter analizuje sygnał oraz opóźnia go o jedną milisekundę, dostosowując swoją pracę do danego sygnału i niejako antycypując jego szczytowe momenty. Rezultatem ma być sygnał wyjściowy nie agresywnie zgnieciony, a naturalnie zmaksymalizowany pod względem głośności i pozbawiony zniekształceń przy wysokich poziomach. To oczywiście nie jedyne z obecnych zabezpieczeń - obecne są tu również obwody anty-przepięciowe i anty-przetężeniowe oraz kontrolowane cyfrowo zabezpieczenia dla zasilacza, wzmacniacza oraz głośników, jak i trójdrożny system ochrony termicznej.

 

Wydajność i brzmienie. Podsumowanie

Po tym nie najkrótszym technicznym opisie najnowszych kolumn od LD Systems, przyszła pora ocenić je od strony brzmienia i podsumować przedstawione wyżej informacje. Seria DDQ bez wątpienia prezentuje sobą najwyższą półkę aktywnych zestawów od LD Systems do profesjonalnych zastosowań. Skonstruowane są solidnie, a ich projekt zdradza sporą dozę uwagi poświęcanej detalom. Wykorzystane w kolumnach komponenty: głośniki Faital Pro i BMS, wzmacniacze Hypex, procesory Sharc, to jakościowe elementy tutaj dobrze ze sobą współpracujące. Przy wyborze producent ewidentnie sugerował się nie tylko wydajnością - wykorzystanie wzmacniaczy klasy D, neodymowych przetworników czy zasilaczy SMPS korzystnie wpływa również na wagę i gabaryty, co ostatecznie czyni ten system całkiem mobilnym w razie potrzeby.

Co do samego brzmienia, to testowany przeze mnie system DDQ 12 + SUB 212 brzmi przede wszystkim selektywnie, by nie powiedzieć nawet - wymagająco. Wpuszczałem do nich różnego rodzaju sygnał i w przypadku plików cyfrowych o niższej jakości (mp3) ich kompresja, szczególnie afektująca wysokie pasmo, stawała się zaskakująco wyraźna; to samo dotyczyło niedoskonałych nagrań studyjnych, w których uwydatniały się wszelkie błędy (najczęściej występujące w środkowym paśmie).

Brzmienie satelit jest więc jednocześnie jasne i wybiórcze, ale też dobrze zbalansowane. Tweetery dają z siebie wszystko: potwierdza to wykres charakterystyki częstotliwościowej tych kolumn, w większości dość płaski, jednak z wyraźnym rosnącym podbiciem zaczynającym się w okolicy 6 kHz. Co do satelit, spodobała mi się praca wooferów, oferujących dźwięk pełny i „zaokrąglony”, a jednocześnie bardzo czytelny. W skrócie, DDQ 12 brzmią wysoko, przestrzennie i krytycznie.

W kwestii głośności system ten potrafi sporo. Nie są to co prawda takie osiągi, jak w przypadku nieco droższych, cięższych i potężniejszych, 1.000-watowych zestawów konkurencji, lecz uwzględniając 800W RMS i jedynie 17 kg wagi każdej satelity, rezultaty te nie powinny nikogo rozczarować. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj ów „inteligentny” limiter, którym producent tak bardzo się szczyci. Maksymalnie rozkręcony system nadal reprodukuje dźwięk wiernie i czysto, z zauważalną różnicą w stosunku do innych zestawów pozbawionych tej technologii.

Subwoofer 212 ładnie i wiernie współgra z satelitami 12" i wydaje się być dla nich optymalnym partnerem, przy wyborze odpowiedniego presetu z filtrami górno- i dolnozaporowymi, cały system brzmi spójnie, a przy odpowiednim umiejscowieniu trudno rozdzielić jego części składowe. Bandpassowy subwoofer 2 x 12" nie jest jednak przesadnie potężny - brzmi on komplementarnie do w/w satelit, lecz dla aplikacji wymagających bardzo mocnego basu (oczywiście DJ-ka) warto zastanowić się nad większą osiemnastką, lub dodatkowym 2 x 12. Dla tych chcących zainwestować więcej na pewno z pomocą przyjdzie możliwość prostego stworzenia kardioidalnego (kierunkowego) układu tychże.

Zaawansowani użytkownicy muszą jednak pamiętać, że zestawy te nie oferują praktycznie żadnego dostępu użytkownika do pracy procesorów DSP. Podczas gdy inne drogie aktywne zestawy pozwalają na konfigurację na przykład korekcji, by dopasować kolumny do warunków akustycznych, DDQ to prosty system typu plug-and-play. Ktoś mógłby powiedzieć, że jest to prosty i konkretny system bez przesadnej funkcjonalności, inny - że brakuje mu pewnych narzędzi potrzebnych wielofunkcyjnemu nagłośnieniu. Choć wbudowane equalizery parametryczne uważam za kwestię zależną od potrzeb, tak przyznam jednak że brakuje tu choćby prostych presetów DSP dla różnych zastosowań (które kolumny te mają przecież spełniać), jak chociażby standardowe ustawienia dla monitorów, odtwarzania muzyki czy nagłaśniania wykonawców/mówców.

Niemniej uważam, że seria DDQ oferuje solidną i dopracowaną jakość i sprawdzą się jako nagłośnienie główne, fille czy monitory sceniczne, tak w mobilnych, jak i trwałych aplikacjach, podczas różnego rodzaju performance-ów i występów, czy to DJ-skich czy w wykonaniu pełnych zespołów. Ich niewielka jak na takie wyposażenie waga i gabaryty czynią je przyjaznymi realizatorom, wykonawcom i DJ-om w ruchu, a możliwości rozszerzenia i stworzenia rozbudowanych, wielo-kolumnowych systemów nagłośnieniowych podnoszą ich adaptacyjność. Podczas gdy nie aż tak imponujące w brzmieniu, możliwościach czy obecności innowacyjnych rozwiązań jak droższe produkty konkurencji, mogą stanowić dla nich nieco tańszą alternatywę.

 

Ceny testowanego zestawu:

 
  • LD Systems DDQ 12 - cena około: 4.500 zł
  • LD Systems DDQ SUB 212 - cena około: 7.000 zł

 

Specyfikacja techniczna:

LD Systems DDQ 12:

  • Aktywna kolumna kontrolowana przez DSP
  • Przetwornik niskotonowy: neodymowy woofer Faital Pro 12"
  • Przetwornik wysokotonowy: ceramiczny tweeter BMS 1"
  • Wzmacniacz: 2 x Hypex UCD 400, klasa D, 2 x 400 W RMS
  • Dyspersja: 80 x 50°
  • Charakterystyka częstotliwościowa: 54 - 20.000Hz
  • Częstotliwość crossovera: 1.500 Hz
  • Maksymalne ciśnienie akustyczne ciągłe: 121 dB
  • Maksymalne ciśnienie akustyczne szczytowe: 134 dB
  • Zabezpieczenia: antyprzepięciowe, antyprzeciążeniowe, limiter typu „look-ahead”,
  • limiter RMS zasilacza, limiter RMS głośnika
  • Kontrola: Gain, Ground Lift, Low Cut / Sub Out
  • Połączenia: 1 wejście liniowe XLR, 2 wyjścia liniowe XLR
  • Zasilacz: impulsowy (SMPS)
  • Wymiary: 360 x 600 x 355 mm
  • Waga: 17 kg

LD Systems DDQ SUB212:

  • Aktywna kolumna kontrolowana przez DSP
  • Przetworniki: neodymowe woofery 2 x 12"
  • Wzmacniacz: 2 x Hypex UCD700, klasa D, 2 x 700 W RMS
  • Charakterystyka częstotliwościowa: 38 - 120 Hz
  • Maksymalne ciśnienie akustyczne ciągłe: 124 dB
  • Maksymalne ciśnienie akustyczne szczytowe: 132 dB
  • Zabezpieczenia: antyprzepięciowe, antyprzeciążeniowe, limiter typu „look-ahead”,
  • limiter RMS zasilacza, limiter RMS głośnika
  • Kontrola: presety DSP, Gain, Ground Lift, DSP / Gain disable
  • Połączenia: 2 wejścia liniowe XLR, 3 wyjścia liniowe XLR
  • Zasilacz: impulsowy (SMPS)
  • Typ obudowy: bandpass
  • Wymiary: 420 x 620 x 543 mm
  • Waga: 34.5 kg

 

Galeria zdjęć LD Systems DDQ 12 i DDQ SUB 212:

Gdzie kupić?

LD Systems LD Systems www.ld-systems.com

Dystrybucja w Polsce:

Sklepy muzyczne > LD Systems rozwiń listę sklepów

Pozostałe testy Test słuchawek RODE NHT-100  Rode wraz z modelem słuchawek NHT-100 dołączył do elitarnego grona producentów sprzętu studyjnego takich jak m.in.: AKG / Sennheiser / Beyerdynamic, którego używamy zarówno pracy, jak i w domowym zaciszu. Słuchawki profesjonalne mają... Test mikrofonów na USB Mackie EM Wybrałem na testy trzy mikrofony USB do podcastu z serii EM od Mackie, model najtańszy: EM-91CU, model najdroższy: Chromium, i model ze średniej półki cenowej, czyli EM-USB. Poznajcie moją opinię na ich temat.
Wielki test Mackie Bundle: Creator, Performer, Producer, Studio Na zestawy Mackie Bundle Creator, Performer, Producer, Studio składają się m.in.: monitory studyjne, interfejsy audio, mikrofony USB, słuchawki, mikser audio, oprogramowanie DAW i wszelkie niezbędne akcesoria studyjne.
Test systemu bezprzewodowego Mipro MI-58 Trzeba uczciwie przyznać, że tajwańska firma Mipro stara się nie pozostawać w tyle za światowymi gigantami systemów bezprzewodowych dwóch firm na literę S – jednej rodem z Niemiec, a drugiej z USA. W Polsce w zasadzie można ją...
Test mikrofonu Neumann M 147 Lampowy Neumann M 147 to mikrofon, który ma już kilka ładnych lat. Został wyprodukowany w 1999 roku i w dalszym ciągu jest przez wielu uważany za jeden z najlepszych mikrofonów do nagrań wokalnych czy lektorskich. Czasami używany jest... Test systemu Sennheiser Evolution Wireless Digital Systemy bezprzewodowe spod szyldu Sennheisera to jakość sama w sobie. Serie Digital 9000 czy Digital 6000 wyznaczają standardy w technologii cyfrowej bezprzewodowej transmisji dźwięku. Mają jednak jedną wadę… do tanich nie należą....