TEST: Peavey RBN 112

Mikołaj Pawlak 7 listopada 2019, 00:00 LAUDA AUDIO
Peavey RBN 1123.200 zł
  • Doskonałe brzmienie wysokich częstotliwości dzięki przetwornikowi wstęgowemu
  • Wydajny wzmacniacz
  • Proste, aczkolwiek mnogie w możliwości DSP
  • Wytrzymała obudowa
  • Niska waga
  • Jest to jedyna kolumna kategorii pro audio z driverem wstęgowym w tej kategorii cenowej
  • Delikatny szum własny
  • Ścięta u góry obudowa uniemożliwia składowanie kolumn jedna na drugiej

Peavey. Jedno słowo, a kojarzyć może się z całą masą różnego rodzaju urządzeń audio. Ta powstała w 1965 roku firma od samego początku zajmuje się produkcją praktycznie wszystkich elementów toru audio - począwszy od mikrofonów, instrumentów muzycznych, mikserów, wzmacniaczy aż po rozbudowane systemy głośnikowe. Producent mimo swojej reputacji i uznania klientów stale stara się wprowadzać do swojej oferty nowoczesne rozwiązania i technologie, a co za tym idzie prezentuje rewolucyjne produkty.

Nie inaczej jest w przypadku testowanej dziś przeze mnie kolumny aktywnej RBN 112. Z pozoru jest to standardowa, aktywna kolumna głośnikowa wyposażona w 12-calowy przetwornik niskotonowy, wbudowane DSP i pokaźną moc. Chciałoby się powiedzieć, że w sumie nic ciekawego - w końcu takich konstrukcji na rynku jest cała masa. Jednak zespół projektowy Peavey potrafi zaskakiwać i postanowił “wpakować” na jej pokład… wysokotonowy driver wstęgowy. Tak, wstęgowy. Czyli element, który aktualnie wykorzystywany (i znany) jest z topowych monitorów studyjnych.

 

[img:5]

 

Niestety ze względu na jego budowę i charakterystykę pracy bardzo trudno dopasować go do kolumn wysokiej mocy i jednocześnie zapanować nad rozproszeniem. To właśnie ten fakt do tej pory powstrzymywał producentów rozbudowanych systemów nagłośnieniowych od zastosowania tego typu elementu, więc konstrukcji wykorzystujących go na rynku praktycznie nie ma (z wyjątkiem kilku, bardzo drogich propozycji). Po miesiącach prac inżynierowie amerykańskiego producenta zaprojektowali taki przetwornik, który zapewni charakterystyczny, klarowny sound technologii wstęgowej w rozsądnym rozproszeniu i o odpowiedniej odporności na chcąc nie chcąc - trudne warunki sceniczne. Tak powstała seria RBN.

 

[img:1]

 

Zanim jednak przejdziemy do mojego komentarza na temat brzmienia, czas powiedzieć trochę o samej konstrukcji. Jeżeli chodzi o obudowę, to jest to wysokiej jakości, formowany materiał sztuczny dodatkowo wzmocniony od wewnątrz specjalnym ożebrowaniem. Nie ma tutaj mowy o zginaniu czy możliwości łatwego uszkodzenia - od pierwszych chwil obcowania z kolumną czuć, że jest to solidny i wytrzymały produkt, mający służyć długie lata. Zadbano także o dwa, metalowe uchwyty, gniazdo statywowe i możliwość zamontowania specjalnych szyn służących do podwieszania. Jak na tego typu konstrukcję przystało, nie mogło zabraknąć wcięcia służącego do ułożenia kolumny w pozycji odsłuchu i gumowych nóżek.

Przetworniki chronione są metalowym grillem, a o pracy informuje nas podświetlenie przetwornika wstęgowego - nie każdemu może się to podobać, ale jest możliwość tego wyłączenia. Całość waży ok. 18 kg, co sprawia wrażenie solidności jednak bez nadwyrężania kręgosłupa - można sobie śmiało samemu poradzić zarówno podczas przenoszenia jak i ustawiania na statywie. Jedyne, co mi się nie podoba to fakt, że obudowa jest ścięta u góry. Najpewniej ma to znaczenie pod względem stabilności i wytrzymałości tworzywa, natomiast tracimy możliwość układania kolumn jedna na drugiej. Fajnie, jakby góra i dół były do siebie symetryczne.

 

[img:2]

 

Jeżeli chodzi o głośnik średnio-niskotonowy, to na pokładzie znalazł się popularny, dwucewkowy Peavey Scorpion. To wydajna i jednocześnie doskonale brzmiąca konstrukcja, która już nie raz miała okazję udowodnić swoje “osiągi”, więc nie dziwię się, że i tutaj Peavey postanowił ją wykorzystać. Ciekawą funkcją jest możliwość szybkiej wymiany całego kosza. Oba przetworniki zostały skrosowane ze sobą w punkcie 2 kHz. Całość zasilana jest wzmacniaczem klasy D w technologii bi-amp o mocy 500W RMS (1000 peak) na woofer i 250W RMS (500 peak) na tweeter. Wzmacniacz mimo klasy D chłodzony jest dodatkowo wentylatorem, który nie generuje nadzwyczajnego hałasu i automatycznie dostosowuje obroty do obciążenia. Wszystko to generuje pokrycie horyzontalne 110° i 30° w pionie.

W zakresie DSP to w kolumnach RBN mamy do dyspozycji Peavey’owy ADSP (Advanced Digital Signal Processing). W zasadzie posiada on wszystko, co potrzebne - czyli 9-pasmowy korektor barwy, możliwość ustawienia opóźnienia do 150ms, presety, limiter i opcję odwrócenia fazy. System mierzy również temperaturę wzmacniacza i ma możliwość ustawienia hasła oraz automatycznego wyłączenia po ustalonym czasie. Wszystkie informacje systemu wyświetlane są na czytelnym ekranie LCD, a całość pracuje w jakości 96kHz, 24bit. Sygnał do kolumny możemy wprowadzić na kilka, różnych sposobów. Do naszej dyspozycji oddane zostały dwa wejścia XLR typu combo z osobną regulacją wzmocnienia i możliwością wyboru źródła - mikrofon lub linia. Dodatkowo, kanał pierwszy posiada przełącznik uniesienia masy, a drugi gniazdo mini-jack 3.5mm do podłączenia np. telefonu. Na panelu tylnym znalazły się też dwa wyjścia. DIRECT THRU - z możliwością wyboru klonowania sygnału z wejścia 1 lub miksu wejścia 1 i 2, a także SUBWOOFER - czyli wyjścia sygnału skrosowanego w wybranym przez użytkownika punkcie.

 

[img:3]

 

Nadszedł w końcu czas na opinię. Kolumny RBN 112 miałem okazję słuchać w różnych odsłonach. Zarówno jako głównego źródła, ale także w roli odsłuchu scenicznego. Za każdym razem coś było nie tak… ale bardzo pozytywnie “nie tak”! Ucho nie przyzwyczajone do charakterystycznego brzmienia przetworników wstęgowych nastawiając się na tego typu kolumnę spodziewa się ostrych (w szczególności na dużych głośnościach) i dosłownie kłujących częstotliwości wysokich. W tym przypadku - nic z tych rzeczy. “Górka” jest przejrzysta i klarowna, a całości dopełnia ekstremalnie wydajny woofer Scorpion. Punkt krosowania wyliczony został na tyle idealnie, że nie sposób usłyszeć charakterystycznej “przerwy w paśmie”, jak to bywa w tanich tego typu konstrukcjach. Z kolei mocny niskotonowiec skutecznie wyeliminuje potrzebę stosowania subwoofera w części mniej wymagających sytuacji nagłośnieniowych.

Jeżeli chodzi o pozycję monitora, to wstęga przyjemnie zaokrągla pasmo, co sprawia, że nie ma potrzeby stosowania aż tak dużych głośności jak to bywa w kolumnach z konwencjonalnymi driverami. Również rozproszenie, mimo, że nie dostosowane bezpośrednio do odsłuchów skutecznie pokrywa przestrzeń bez wywoływania zbędnych wzbudzeń. Wbudowane DSP posiada użyteczne presety, które pozwalają łatwo i szybko dostosować całość do konkretnej sytuacji. I tutaj muszę przyznać - są one wykonane dość konkretnie oraz tak, że nie ma potrzeby dokonywania większych zmian na konsolecie. Całości dopełnia mnogość możliwych połączeń i wytrzymała konstrukcja. Aż chciałoby się powiedzieć “plug and play”... Chyba jedyny minus, który udało mi się znaleźć w brzmieniu to fakt, że po uruchomieniu z kolumny dobiega delikatny szum. Jest on jednak na tyle delikatny, że nie sposób go usłyszeć po odtworzeniu muzyki na nawet minimalnym poziomie, a tym bardziej w warunkach koncertowych. Z doświadczenia jednak wiem, że jest to dość normalne i występuje w większości tego typu kolumn z wydajnymi wzmacniaczami klasy D. Warto także wspomnieć, że w skład serii RBN wchodzi też model z 15” przetwornikiem średnio-niskotonowym, a także dwa subwoofery - 2x15” i 1x18” - oczywiście aktywne.

 

Podsumowanie

Moim zdaniem Peavey nie musi już nikomu niczego udowadniać. Ten producent po prostu tworzy produkty, które faktycznie są użyteczne, wprowadzają coś nowego i nie są bezsensownymi “zapychaczami” rynku. Seria RBN to debiut przetworników wstęgowych w ofercie pro audio amerykańskiego producenta i trzeba przyznać, że bardzo udany. Chyba po raz pierwszy mamy okazję ujrzeć, oraz - co najważniejsze usłyszeć tego typu elementy w przystępnych cenowo systemach nagłośnieniowych. I to właśnie ten fakt powinien skutecznie zachęcić każdego do skierowania się w stronę kolumn RBN.

 

Specyfikacja techniczna:

 
  • Kolumna aktywna
  • Wstęgowy przetwornik wysokich częstotliwości 120 mm RD 2.6
  • Woofer Scorpion SDC1288 z wymiennym koszem
  • Wzmacniacz klasy D bi-amp (500, 250W RMS)
  • System ADSP z wyświetlaczem LCD i wbudowanymi presetami
  • 9-pasmowy korektor barwy, regulowane opóźnienie, odwrócenie fazy, limiter
  • Wejścia XLR Combo, mini-jack
  • Wyjścia DIRECT OUT, SUBWOOFER
  • Możliwość wyboru źródła mikrofon, linia
  • Możliwość użycia jako monitor sceniczny
  • Punkty montażowe do podwieszania
  • 130 dB SPL Peak
  • Rozproszenie 110° poziomo, 30° pionowo
  • Pasmo przenoszenia 59 Hz - 20 kHz
  • Crossover 2 kHz
  • THD < 0.1 %
  • Damping factor: > 50 @ 1000 Hz, 4 ohm
  • ADC, DAC 96 kHz, 24bit
  • Wymiary 61.9 cm x 35.7 x 36.2 cm
  • Waga 17.7 kg

 

Gdzie kupić?

Peavey Peavey peavey.com

Dystrybucja w Polsce:

Sklepy muzyczne > Peavey rozwiń listę sklepów

Pozostałe testy
Test statywów Gravity TSP 5212 LB & TMS 4321 B Pod koniec zeszłego roku do mojego magazynu dotarł zestaw statywów kolumnowych i mikrofonowych - każdego w ilości dwóch sztuk. W tym momencie można by powiedzieć - statyw jaki jest, każdy widzi. Kawałek metalu, czasami plastiku i jedna...
Test miksera cyfrowego RCF M 20X Ahh... miksery cyfrowe. Co byśmy bez nich zrobili w czasach, gdzie setki “wlotów” stają się już standardem, a skomplikowane, stereofoniczne miksy douszne cieszą się coraz większą popularnością. Nieustannie rozwijająca się technologia...
Test kulumn Mackie DRM212 + DRM315 W moim przypadku kolumny miały jak zawsze przyjechać, pokazać do czego są zdolne i pojechać. A zostały. Dlaczego?
Test systemów bezprzewodowych dBTechnologies Przyjazne budżetowo systemy bezprzewodowe firmy dB Technologies miały swoją premierę już dobre kilka miesięcy temu. Oglądając je podczas targów miałem mieszane uczucia, a moje myśli kręciły się wokół pytania - czy to kolejne proste...
Test mikrofonów instrumentalnych Audio-Technica MB/DK7 Zestaw Audiotechnica Midnight Blues DK 7 to funkcjonalny komplet mikrofonów pozwalający na podstawowe omikrofonowanie zestawu perkusyjnego. Sprawdzamy funkcjonalność tego zestawu, testując mikrofony w różnych warunkach, nie tylko...
Końcówka mocy Powersoft "T" i Armonia-Plus Niezależnie od wybranego modelu, nabywając końcówkę serii T uzyskujemy niemalże pewność, że przez kolejną dekadę będziemy pracować na sprzęcie należącym do awangardy. Zapraszamy na test nowych wzmacniaczy Powersoft.
Copyright © INFOMUSIC 2018

Szanowny Czytelniku

Chcemy dostarczyć Ci najlepszych możliwych wrażeń płynących z użytkowania serwisu, dlatego potrzebujemy Twojej zgody na lepsze dopasowanie treści reklamowych do Twoich zainteresowań. Poufność danych jest dla INFOMUSIC.PL niezwykle ważna i chcemy, aby każdy nasz użytkownik wiedział, w jaki sposób je przetwarzamy. Dlatego sporządziliśmy Politykę prywatności opisującą sposób ochrony i przetwarzania Twoich danych osobowych. Pozostając na stronie akceptujesz jej postanowienia.

Przejdź do serwisu Nie teraz