Artur Rojek o muzyce: "Nie idealizuję przeszłości. W nowych czasach odnajduję się jako artysta i promotor"

Artur Rojek o muzyce: "Nie idealizuję przeszłości. W nowych czasach odnajduję się jako artysta i promotor"

12 sierpnia 2022, 16:00
autor: Anna Konopka

Rozmowa z Arturem Rojkiem, pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym piętnastego OFF Festivalu w Katowicach, na temat budowania tej imprezy w czasach pandemii, a także jej historii i kształtowaniu się gustów współczesnych odbiorców muzyki.

 

Anna Konopka: Festiwal choć opóźniony przez pandemię zaprezentował bogaty i interesujący line-up. Jak budowałeś program imprezy w tak trudnych dla branży czasach?

Artur Rojek: Każdy OFF Festival oferuje dla publiczności i koncerty gwiazd, i artystów mniej znanych.
Z przygotowaniami wszystko się rozłożyło na ponad dwa lata.

 

[img:1]
Fot. Paweł Szkiela

 

Aż dwa lata musieliśmy czekać na święto muzyki w Dolinie Trzech Stawów. I fani, i artyści powracają tu z wielką radością.

To fakt. Niewielka część z artystów, których oglądaliśmy w tym roku, to artyści zabukowani na edycję 2020. Po wyhamowaniu pandemii z ożywczą energią podchodziłem do budowania programu w roku 2021, następnie znów wszystko zwolniło i tak line-up domykaliśmy w tym roku. Nie wszystko udało się zrealizować. Przez te dwa lata artyści przecież zmieniali również swoje plany koncertowe.

 

Co ci pomaga w budowaniu programu festiwalu? Internet, udział w festiwalach organizowanych na świecie, branżowe kontakty?

W ostatnich latach nie podróżowałem po zagranicznych festiwalach. Myślę, że wszyscy przyzwyczailiśmy się do pracy zdalnej - ja osobiście również. Internet jest napakowany dziś tak wieloma rzeczami, że dla mojej pracy czasami to wystarcza. Nic oczywiście nie zastąpi kontaktu z artystą na żywo.

 

[img:2]
Fot. Natalia Siedlaczek

 

OFF Festival stworzyłeś od podstaw, a impreza ma już fanów w całej Europie. Wydawać by się mogło, że teraz to jest już z górki. Czy faktycznie łatwiej ściągnąć muzyków m.in. zza oceanu, innych dalekich miejsc do Katowic?

Przez te kilkanaście lat udało się stworzyć festiwal, który jest znany także poza Polską. To nie jest tak, że każdy może zaprosić dowolną gwiazdę. Takich imprez jest bardzo dużo na całym świecie. Przy wyborze wydarzenia artyści biorą pod uwagę renomę, wiarygodność, czas trwania wydarzenia.

 

Ale wciąż, taki gwiazdor jak Iggy Pop nie występuje na co dzień w Katowicach… A tobie udało się go zaprosić już po raz drugi.

Myślę, że w przypadku Iggy’ego zadecydowały różne czynniki. Poznałem go jeszcze w czasach Myslovitz, kiedy graliśmy wspólne trasy koncertowe. Znamy się i osobiście, i znamy się z menedżerem. Ten element z pewnością pomógł. Iggy już u nas występował i świetnie się tu poczuł. Myślę, że dlatego tym bardziej z chęcią powrócił.

 

[img:3]
Fot. Natalia Siedlaczek

 

Festiwal rozrósł się przez piętnaście lat, ale z nim zmieniają się słuchacze i ich gusta. Nowa muzyka dosłownie nas zalewa. Jak walczycie o odbiorców, o trafienie w ich zainteresowania, o wyselekcjonowanie tego, co warte uwagi?

Oczywiście „OFF” zmienia się z roku na rok. Był nawet taki moment, że zmieniającą się rzeczywistość wręcz odczuwałem fizycznie…

 

W jakim sensie?

Coraz więcej jest serwisów społecznościowych i streamingowych. Nagle, bez żadnego większego wysiłku, ludzie zaczęli mieć dostęp do dokładnie takiej muzyki, jakiej chcieli słuchać.

 

[img:4]
Fot. Natalia Siedlaczek

 

Czasy, gdy dostęp do muzyki był zarezerwowany dla wybranych, na szczęście minęły. To chyba oznacza, że publiczność trudniej zaskoczyć.

Dziś ukazuje się album, a kilka minut później wszyscy na całym świecie tego słuchają. Kiedyś wybór artystów i praca kuratora były czymś bardziej zaskakującym. Nie pozostało mi nic innego, jak dostosować się do nowych czasów.

 

Jak zmieniła się praca promotora w ostatnim czasie?

Zbieram informacje zewsząd, nie zamykam się tylko na mój gust. Jestem zainteresowany tym, czego słucha mój 16-letni syn, jego znajomi, czego słuchają inni moi znajomi w różnym wieku – tym żyję. Mimo, że czasy się zmieniły, wyszukiwanie artystów nigdy nie było moim problemem. To coś, czym zajmuję się na co dzień.

[img:5]
Fot. Natalia Siedlaczek

 

Niektórzy jednak na te dawne „muzyczne czasy”, patrzą z nutką nostalgii. Przez nieoczywistą dostępność, może to była rozrywka nieco bardziej elitarna. A emocje i przeżywanie tego procesu słuchania były większe?

Nigdy nie należałem do grona osób mówiących: „A kiedyś to było, a teraz jest źle…”. Myślę, że kiedyś było tak, teraz jest inaczej. Są dobre i złe strony tych czasów. Nie idealizuję tego, co było w przeszłości. Jeśli chodzi o muzykę, podobają mi się czasy, w których funkcjonuję. Podoba mi się intensywność niektórych gatunków, nie obrażam się na hip-hop. Staram się w tym odnaleźć – i jako artysta, i jako promotor.

 

W tym roku wyjątkowe dla danego gatunku albumy zagrali w całości angielski Ride, a także nasz polski Papa Dance. Ta prezentacja danej płyty to już pewna tradycja w Katowicach…

W Polsce, to w zasadzie zaczęło się od nas. Na zamówienie festiwalu zespoły przygotowywały dla fanów ulubione płyty, jednocześnie płyty ważne w kontekście muzyki. I tak mieliśmy tu Patti Smith z „Horses” z 1975 roku czy Primal Scream z albumem „Screamadelica” z 1991. Z kolei w tym roku Ride zagrali swój debiut „Nowhere” z 1990 roku, a Waluś Kraksa Kryzys debiut, którego nigdy nie grali w całości na żywo „Miły Mały Człowiek”. I w końcu wisienka na torcie, Papa Dance z drugim albumem w karierze, „Poniżej krytyki” z 1986.

 

[img:6]
Fot. Natalia Siedlaczek

 

Papa Dance na OFF Festivalu… Dlaczego twoim zdaniem to grupa szczególna, która powinna wylądować na imprezie z muzyką poszukującą, alternatywną?

Ta grupa w kontekście historii muzyki przeszła wielkie przeobrażenie – od zespołu, który undergroundowi fani traktowali z przymrużeniem oka, a nawet wstydem typu „że ktoś może słuchać takiej muzyki”, do pokolenia, które traktuje tę muzykę w zupełnie inny sposób i jest wolne od krytycznego spojrzenia. Widzi w niej element tamtych czasów, potrafi w dobry i właściwy sposób połączyć z tym, co w latach 70. działo się w muzyce – w Polsce i na świecie. Potrafi odnieść do tego, jak tę muzykę odbiera się dzisiaj.

 

Mimo to wybór właśnie Papa Dance zaskoczył co niektórych słuchaczy, spotkał się nawet z niezrozumieniem. Takiego artysty na scenie głównej festiwalu miłośnicy imprezy się nie spodziewali. Co im odpowiesz?

Odpowiem, że OFF Festival właśnie od tego jest: aby się nie spodziewali (śmiech). Akurat sytuacja z zaproszeniem Papa Dance podoba mi się najbardziej - sam fakt, że pojawiają się na OFFie stał się tematem kulturowej dyskusji. Dla mnie super.

 

[img:7]
Fot. Natalia Siedlaczek

 

Pojawiły się bardzo mieszane odczucia.

I nagle okazało się również, że zespół ma mnóstwo fanów – i młodszych, i starszych. Wciąż pozostaje jednak grupa tych, którzy nie potrafią mi tego wybaczyć, co jest dla mnie zrozumiałe. Nie będę się jednak z tego powodu obrażał. Cieszę się, że to wszystko budzi tak skrajne emocje. Gorzej by było gdybym wymyślił coś, czego nikt by nie komentował, nikogo by to nie ruszyło…

 

Podobne dyskusje wzbudził legendarny już dziś występ Zbigniewa Wodeckiego z Mitch & Mitch, którzy wspólnie przypominali debiutancką płytę Wodeckiego z 1976 roku.

Tak i co zabawne działo się mniej więcej to samo, co w tym roku. Koledzy, fani czy autorytety muzyczne, przychodzili i mówili mi rzeczy w stylu: „Słuchaj stary, niewiele brakuje, żebyś robił tutaj dni miasta…”. Natomiast z czasem opinia na ten temat mocno się zmieniała. Dziś już nikt nie patrzy na powrót Wodeckiego w formie z Mitchami, na coś, co było złe, a raczej bardzo dobre.

 

[img:8]
Fot. Natalia Siedlaczek

 

Czy gdy zaczynałeś przygodę z własnym festiwalem, spodziewałeś się, że rozrośnie się na taką skalę?

Siedemnaście lat temu, podczas pierwszej edycji, myślałem o… pierwszej edycji. Żeby się w ogóle odbyła i udała. Później myślałem to samo o drugiej. Nigdy nie miałem planów na dłużej. Z perspektywy tego czasu teraz myślę, że skoro już tyle lat to robię, to może warto pomyśleć nie tylko o najbliższej edycji, ale i o kolejnych pięciu (śmiech). Nabrałem większej pewności siebie, ale nie działam w rutynie. Dziś coś masz, za chwilę może być inaczej.

 

Marka jednak jest solidna i wypracowana.

To prawda, mamy markę, wszyscy nas kojarzą. Oczywiście chciałbym OFFa robić jak najdłużej. Mam pewną anegdotę związaną z pierwszymi edycjami, kiedy jeszcze sam nie widziałam wielkiego potencjału imprezy. Mój autorytet i trener z dzieciństa, dzierżawca terenu, na którym odbywały się pierwsze festiwale, po pierwszej edycji podszedł i powiedział „Artur, gratuluję. Za rok widzę tu Tinę Turner”.

 

[img:9]
Fot. Michal Murawski

 

Docenił twoją pracę.

To było oczywiście śmieszne, ale on tak naprawdę za wiele się nie pomylił, ponieważ gdyby był bardziej obeznany w muzyce alternatywnej powiedziałby: „Artur, za rok widzę tu Iggy’ego Popa”. Z czasem więc Tina Turner była Iggy’m Popem, Patti Smith czy My Bloody Valentine.

 

OFF Festival powrócił i ma się znakomicie, już dziś czekamy na kolejne odsłony. Jednocześnie sam koncertujesz i promujesz własny materiał. Co masz dla fanów Artura Rojka?

Jestem cały czas w trasie, przez ostatnie dwa lata nagrałem bardzo dużo nowych piosenek, które co jakiś czas będę wrzucał. A już jesienią wchodzę do studia i nagrywam nową płytę.

 

Pozostałe wywiady Wywiad z Tomaszem Sierotko - Projektantem oświetlenia Sanah Rozmowa z realizatorem oświetlenia Tomaszem Sierotko z Art Light Group, odpowiedzialnym za oprawę wizualną reżyserią światła reżyserią światła i realizacją widowisk teatralnych, koncertów jak LemON,Sanah
Wywiad: Urszula Zapraszamy Was do obejrzenia wywiadu z Urszulą – jedną z najważniejszych wokalistek w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Urszula obchodzi w tym roku 40-lecie swojej artystycznej działalności. Przy okazji tej przekrojowej rozmowy...
[LIVE] Kazik Staszewski KULT - INFOMUSIC.PL Kazik Staszewski z zespołu m.in. KULT, KNŻ był gościem portalu INFOMUSIC.PL. Rozmawialiśmy m.in. o fenomenie koncertowym Kultu, tekstach Kazika, twórczości jego ojca czy też ewolucji jego wokalu. Zobacz wywiad
Jacek Cygan w INFOMUSIC.PL Jacek Cygan jest autorem tekstów ponad tysiąca piosenek, ale także poetą, scenarzystą, autorem musicalowym, jurorem, osobowością telewizyjną, czy organizatorem festiwali muzycznych. Słowem – człowiek orkiestra, który o branży muzycznej...
Anna Wyszkoni dla INFOMUSIC.PL (wywiad) Poruszyliśmy tematy związane z powstawaniem utworów (nie tylko hitów) Anny Wyszkoni, współpracy z innymi muzykami, różnicami między zespołem Łzy, a karierą solową. Zapraszamy
Dobre praktyki w masteringu? Posłuchaj eksperta: Magdalena Piotrowska W dzisiejszym odcinku usłyszymy o dobrych zasadach, jakimi warto kierować się w pracy masteringowca. Prosto z Soundedit Magdalena Piotrowska dzieli się swoim doświadczeniem, które zdobywała latami m.in od takich inżynierów masteringu jak...