WYWIAD: Kinga Głyk

3 listopada 2016

Ma 19 lat. Wydała już dwie płyty: debiutancką i koncertową. Na koncie ma przeszło 100 występów w kraju i za granicą, a w głowie wciąż nowe pomysły.

O planach na kolejną płytę, rodzinnym muzykowaniu, życiowych zaskoczeniach oraz o sekretach gitary Fender w przerwie pomiędzy koncertami obecnej trasy opowiada nam Kinga Głyk, utalentowana polska basistka.

 

Anna Konopka: Najciekawsza basistka młodego pokolenia, gwiazda polskiej muzyki blues-jazzowej… To tylko niektóre pochlebne opnie na temat Twojego talentu, o których słyszeliśmy w ostatnim czasie. Jak to odbierasz?

Kinga Głyk: Z jednej strony to super, że ludzie doceniają  moją twórczość, ale z drugiej to spora odpowiedzialność. Rodzaj muzyki, który gram wymaga pewnej świadomości. Staram się jej nabywać każdego dnia, rozwijać swoje umiejętności i wiedzę.

 

Jak Ty słuchasz muzyki?

Różnie, to zależy. Jeżeli słucham po to, żeby się uczyć, robię to pod kątem analizowania pewnych fraz, tego w jaki sposób i co ktoś gra. Natomiast jeżeli słucham muzyki po to żeby spędzić przy tym czas, mieć z tego radość, słucham inaczej, jako ogółu i czegoś co przynosi wielkie inspiracje.

 

 

Rodzina w zespole, czyli na scenie, tuż obok to pewnie dla Ciebie bardzo wielkie wsparcie?

To faktycznie bardzo duże wsparcie. Zresztą już od dziecka koncertuję z moim tatą. I od zawsze otrzymywałam i otrzymuję ogromną pomoc z jego strony. Swoją przygodę z muzyką rozpoczęłam grając w rodzinnym zespole Głyk P.I.K Trio, w którym to tata grał na wibrafonie, a mój starszy brat na perkusji. Zaczynając naszą wspólną podróż muzyczną miałam 12 lat.

Myślę, że ten okres był potrzebny w moim życiu. Wiele się nauczyłam i dzięki temu co przeżyłam na scenie i w życiu już jako mała dziewczynka, będąc teraz starszą wiem bardziej na czym to wszystko polega.

 

[img:1]

 

Wracając do tej publiczności… Co dokładnie na nią czeka po wybraniu spotkania z Twoją muzyką, czy to na żywo lub słuchając płyt?

To co gram można nazwać po prostu muzyką „okołojazzową”. Nie jest to stricte jazz ani blues. Staram się grać to co w duszy mi śpiewa. Czasem są to moje osobiste kawałki , a czasem standardy jazzowe lub inne utwory. Zawsze powtarzam: słowa, muzyka to coś więcej niż dźwięki, nauczona gama czy pasaż. Każdy tworzy historię, którą stara przekazać się za pomocą środków jakie ma. Wszyscy mają przemyślenia, swoje pomysły, plany, radości i smutki. Ja o tym opowiadam za pomocą dźwięków, gitary basowej.

Malarz namaluję dzieło, które będzie wyrażało to co czuje. Pisarz przeleje to na papier. Myślę, że to jest piękne! Zarazem niesamowite. Muzyka dla mnie jest szczególnym zjawiskiem, gdyż nawet będąc w innym kraju, mając bariery językowe można „porozumieć” się z publicznością właśnie poprzez dźwięki.

 

Ale nie możemy pominąć faktu, że masz też świetne własne pomysły na zagranie znanego coveru w oryginalny sposób. Okazuje się, że słynny przebój „Tears in Heaven”, który wydawać by się mogło nie będzie już lepszy, można pokazać na nowo…

Dużo osób pyta mnie, dlaczego wybrałam akurat ten kawałek… To po prostu naprawdę piękna melodia i niesamowita piosenka Erica Claptona. A to co wydarzyło się w Internecie, to tylko wielka niespodzianka dla mnie. Grając ten utwór człowiek jedynie może myśleć o przekazie słów tej piosenki i zagrać ją najlepiej jak potrafi.

 

[img:2]

 

Niespodzianka, ale chyba bardzo miła, ponieważ utwór z Twoim basem zanotował ponad 20 milionów wyświetleń!

To tylko pokazuje, jak wielką siłę i zasięg ma Internet. Pamiętam jak dziś, nagrywanie tego filmiku. Akurat w tym czasie wszyscy byli bardzo zajęci.. Jednak udało mi się uprosić brata o pomoc w skręceniu tego video. No i jakoś tak to poszło. Sama nie wiem dlaczego, ale wspominając te chwile wzrastającej liczby wyświetleń nadal nie mogę wyjść z podziwu.. To było niesamowite przeżycie!

 

Młodzi artyści powinni Twoim zdaniem korzystać z tej mocy sieci?

Oczywiście. Warto korzystać z tych nieograniczonych możliwości, jakie dają współczesne czasy.

 

Bardzo głośno zrobiło się o Tobie szczególnie po wydaniu debiutanckiej płyty „Rejestracja”. W nagraniu albumu brali udział m.in. Natalia Niemen, Joachim Mencel, Junior Robinson czy Jorgos Skolias. Co było impulsem totalnym do stworzenia tego wydawnictwa, jak wyglądała sama „rejestracja”? To efekt wcześniejszych udanych wspólnych projektów?

Chciałam aby już sama nazwa tego albumu wskazywała na początek tworzenia  osobistego materiału. To były moje 18-ste urodziny więc krok w dorosłość zarówno w muzyce jak i w życiu. Rejestracja w nowej rzeczywistości.

A czemu w takim składzie? Każdy z artystów który wziął udział w tym projekcie w jakimś stopniu jest nam bliski.

 

Na warsztat wzięliście m.in. utwór Boba Dylana „Gotta Serve Somebody” czy  Czesława Niemena - „Doloniedola”.

Repertuar wybierałam wspólnie z tatą. To był jakiś początek. Myślę, że wyszło kolorowo i o to nam chodziło.

 

 

Od tego roku można Cię także posłuchać na płycie CD LIVE „Happy Birthday”. Album ten został zarejestrowany podczas Waszego show w Teatrze Ziemi Rybnickiej. W nagraniach wzięli udział ponownie cenieni muzycy: Paweł Tomaszewski, Andrzej Gondek, Kuba Gwardecki oraz Ireneusz Głyk. Ale i tym razem prezentujesz także autorskie kompozycje.

Pierwsza płyta była studyjna, a ta jest na żywo z koncertu, więc to zasadnicza różnica. Dla mnie to była wielka sprawa. Wychodzenie na scenę z pełną świadomością tego, że wszystkie dźwięki, które się zagra będą rejestrowane i nie da się tego już w żaden sposób poprawić, to nie lada wyzwanie. Daliśmy jednak radę i to w efekcie naprawdę satysfakcja.

 

Do tej pory grałaś z wieloma uznanymi muzykami. Wybierz trzech różnych i powiedz, dlaczego występ z tym konkretnym był szczególnie inspirujący, ciekawy czy uczący, a może po prostu zaskakujący?

Granie z innymi artystami, to dla mnie zawsze szkoła. To zazwyczaj osoby starsze ode mnie i z większym doświadczeniem muzycznym. Myślę jednak, że każdy wnosi w projekt coś nowego, niepowtarzalnego opartego na improwizacji. Ciężko wyróżnić kogoś szczególnie.

Dla mnie takim wyjątkowym wydarzeniem, choć nie był to wspólny koncert, było spotkanie z Panem Adamem Makowiczem. Zapadły mi w pamięć jego słowa, które teraz są moją dewizą: „Wychodząc na scenę, trzeba grać jak najlepiej się potrafi, ale nie więcej niż się potrafi”. Zazwyczaj chce się wyjść i pokazać wszystko jeszcze lepiej niż w rzeczywistości jesteśmy w stanie zagrać.

To dlatego wychodzę na scenę ze świadomością, że chcę dać ludziom radość, tym co potrafię robić. Nie warto myśleć tylko i wyłącznie o tym, że ktoś chce mnie oceniać i dlatego muszę „przeskoczyć” wręcz swoje możliwości. Ja mówię tak: jestem, gram jak gram, najlepiej jak potrafię daję całą siebie w tym co robię!

 

Twoje największe muzyczne marzenie to…

Historia z tym niepozornym filmikiem, który umieściłam w sieci uświadomiła mi, że życie może się zmienić w ciągu jednej chwili, więc na razie cieszę tym co jest tu i teraz. Żyję z dnia na dzień. Oczywiście jest masę pomysłów, marzeń do których się dąży, zawsze tak będzie.

Jednak ostatnio zauważam, że wszystko się czasem zmienia w ciągu jednej chwili, na szczęście nie zawsze na gorsze. A co do mojego marzenia to chciałabym w niedalekiej przyszłości nagrać kolejny album zawierający tylko moje osobiste kompozycje. Zobaczymy.. Wszystko idzie w dobrą stronę. Bardzo się z tego cieszę!

 

[img:3]

 

W planach jest więc kolejna płyta, pomysły już kiełkują?

Nie chcę słuchaczy na nic nastawiać. Zabrzmi po prostu muzyka, sama nie jestem jeszcze pewna tego jaka. W mojej głowie powstają obecnie różne koncepcje.

 

Mimo wszystko niezmiennie towarzyszy Ci bas i wypracowałaś oryginalny styl. Jak byś opisała swoją grę, co ją wyróżnia?

Basówka to dla mnie narzędzie do wyrażenia uczuć, przemyśleń. Szczególnie słuchając starszych nagrań, m.in. z lat 60. i 70. XX wieku, można się przekonać, że muzyka to coś więcej niż odkrywanie dźwięków i ważne by o tym pamiętać.

Umiejętność zagrania gamy w tempie 260, można wykorzystać, ale musi ona mieć uzasadnienie w  graniu. Ja cały czas się tego uczę i pewnie będę uczyć do końca życia.

 

Co w grze na basie Twoim zdaniem jest najciekawsze?

Podoba mi się, że gitara basowa to instrument dający naprawdę wiele możliwości. Mogę być instrumentem akompaniującym grającym w sekcji rytmicznej wraz z perkusją. To oczywiście podstawa basu, on jest po to żeby gdzieś tam z tyłu trzymał cały zespół w tzw. „kupie”.

Z drugiej strony mogę być prowadzącym instrumentem solowym. I to chyba jest najbardziej niesamowite dla mnie: można grać akordy, flażolety, wysokie dźwięki i niskie można grać palcami lub kciukiem… Bas nie pozwala na zamknięcie instrumentu do jednej sfery, można nim mnóstwo przekazać…

 

A co jest najtrudniejsze w basówce?

Gitara basowa jest dość ciężka, więc to chyba mój największy ból. Stojąc półtorej godziny z basówką na plecach czasem czuć, że waga tego instrumentu jest dość spora. Technicznie oczywiście dla dziewczyny bas jest wymagający. Struny są dość grube, więc na początku trzeba przejść drogę odcisków czasem zdarza się i krwi… Ale wiem, że warto!

 

[img:4]

 

Zdradź nam kilka słów o sprzęcie z jakiego korzystasz?

Na sprzęcie nie znam się za dobrze i zawsze mogę się tłumaczyć, że jestem dziewczyną (śmiech), ale zazwyczaj gram na gitarze typu Fender. Ta, którą trzymam w rękach to model japoński z 2005 roku.

Jednak do tych moich marzeń można by jeszcze dołożyć zakup takiego naprawdę starego Fendera, najstarszego jaki jest i najlepiej żeby był jeszcze cały poobijany (śmiech).

 

A więc taki wiekowy Fender to instrument z duszą?

Nie wiem czy tak to można nazwać (śmiech) chyba to rodzaj jakiejś fascynacji! Chodzi o taką gitarę, instrument po przejściach, co ma już odpryski lakieru oraz ślady użytkowania.

 

Wiemy już więc, że czatujesz na taki magiczny model… Z drugiej strony, gdy już mowa o dobieraniu i kupowaniu gitar, co poza konkretnymi upodobaniami powinno się liczyć lub kiedy powinniśmy się zorientować, że gitara, którą mamy nie jest dla nas do końca odpowiednia?

Moim zdaniem szczególnie chodzi o wygodę grania. Gdy ktoś nie czuje się komfortowo grając na swoim instrumencie to może warto zastanowić się nad zmianą.

 

Jeśli mowa o markach gitar, od zawsze był u Ciebie Fender?

To mój ukochany model od zawsze, ale zdarza się, że gram również na innych basówkach. Na koncertach używam też gitary Greco, która jest odmianą Gibsona. To szczególny model i powiedziałabym o nim, że przez przypadek kiedyś wpadł mi do rąk i pozostał ze mną do dzisiaj. Jest to wyjątkowa gitara.

 

A kiedy konkretnie sięgasz po ten drugi typ gitary?

Głównie w balladach, bo Greco to bardziej akustyczny instrument.

 

[img:5]

 

Podsumowując temat grania, to od kiedy właściwie towarzyszy Ci w życiu? Dziś masz 19 lat, dałaś przeszło 100 koncertów na scenach krajowych i zagranicznych!

Przygodę z muzyką zaczęłam już jako mała dziewczynka. Kiwając się w rytm muzyki zawsze udawałam, że gram na gitarze basowej. Kiedyś udało mi się uprosić tatę żeby przywiózł taki instrument do domu. Zaczęłam grać i tak pozostało. Zawsze miałam duże wsparcie w tym co robię ze strony rodziców i przyjaciół. Jest to dla mnie ogromne zachęcenie i zawszę będę im za to wdzięczna.

 

A ile obecnie zajmuje Ci szkolenie gry?

To zależy, ile mam czasu. Jak mam go dużo, mogę nawet grać cały dzień! Skończyłam niedawno szkołę. Matura zdana, więc teraz mogę zagłębić się bardziej w muzykę i wszystko co z tym związane. Chodzę na prywatne lekcje i chyba najbardziej uczę się w tym wszystkim gospodarować czasem, bo to zawsze ciężko mi szło.

Jest tyle zajęć, że trudno pogodzić i załatwić wszystkie sprawy w ciągu dnia ale pracuję nad tym. Ja wiem, że czym więcej się w czymś „siedzi” tym lepiej.. Czym więcej ja sama wypracuję, wyćwiczę tym lepiej, więc staram się właśnie tak robić. Korzystać z czasu, jaki jeszcze mam i pracować jak najwięcej.

 

Jak długo trzeba pracować na sukces i czy wiążę się z nim wiele wyrzeczeń?

Odpowiedź na to pytanie musiałaby być bardzo długa. Postaram się w skrócie. Życie pisze różne scenariusze. Niektórzy osiągają sukces w młodym wieku nie musząc długo na niego czekać inni znowu pracują na to całe życie. Czy jest to nie fair? Nie wiem, zawsze się nad tym zastanawiam. Myślę, że mam pewnego rodzaju szczęście, że już od dziecka jestem w branży muzycznej i nie robiłam nic innego jak granie i wszystko co z tym związane.

Wyrzeczeń jest wiele i wiadomo, że sukces zawsze się z tym wiąże. Jednak ja nie opieram swojego życia tylko na osiągnięciach. Wiem, że to nie jest najważniejsze. Obecni cieszę się z zaistniałej sytuacji. Mogę grać, rozwijać się, spełniać siebie i swoje marzenia jest to piękny okres  w moim życiu, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

 

Utwór lub płyta, które nadały Ci muzyczną tożsamość, styl, inspiracje?

Inspirują mnie nie tylko basiści, kontrabasiści ale też i gitarzyści, pianiści, perkusiści i cała masa innych muzyków. Każdy w trochę inny sposób interpretuje i tworzy muzykę. Dlatego nie zamykam się tylko na jeden rodzaj muzyki czy właśnie na to, że chce słuchać tylko basistów. Muzyka to pewna całość.

Takimi szczególnymi geniuszami, których słucham i są moimi idolami to: Jaco Pastorius, Christian Mcbride, Avishai Cohen, Tooth Thielemans, Charlie Parker, Ron Carter, John Scofield, Marcus Miller, Cory Henry i wielu innych…

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Anna Konopka

reklama

Najnowsze wywiady

WYWIAD: Wojciech Pilichowski WYWIAD: Wojciech Pilichowski

O źródłach inspiracji, instrumencie, z którego trudno wydobyć dźwięk, oraz prostym patencie na sukces w muzyce rozmawiamy z Wojtkiem Pilichowskim, basistą, kompozytorem i producentem...

WYWIAD: Zbigniew Preisner WYWIAD: Zbigniew Preisner

Pisał muzykę do filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Pracował z Agnieszką Holland, Paolo Sorrentino czy Thomasem Vinterbergiem. Grał na jednej scenie z Davidem Gilmourem....

WYWIAD: Kayah - "Jestem zachwycona polską tradycją" WYWIAD: Kayah - "Jestem zachwycona polską tradycją"

15 grudnia w krakowskim Teatrze Variete wystąpiła Kayah promująca swój najnowszy, świąteczny album "Gdy pada śnieg". Przy okazji tego wydarzenia opowiedziała nam o tym, w...

WYWIAD: Smok Smoczkiewicz WYWIAD: Smok Smoczkiewicz

Dobry gitarzysta jest jak snajper. Przyjmuje zlecenie i je rozpracowuje Smok Smoczkiewicz, wieloletni gitarzysta, lider formacji Sold My Soul i pedagog opowiada nam o swoim zespole, modzie na retro granie...

WYWIAD: Andy McKee dla Infogitara.pl WYWIAD: Andy McKee dla Infogitara.pl! [VIDEO]

Andy McKee - wirtuoz gitary akustycznej techniką fingerstyle po wielu latach oczekiwania w końcu zawitał do Polski. Nasza redakcja miała przyjemność przeprowadzenia...

mikrofon